Jestem legendą

I Am Legend

2007 1 godz. 41 min.
7,5 464 374
oceny
7,5 10 1 464374
37 209
chce zobaczyć
5,2 11
ocen krytyków
{"rate":5.18182,"count":11}
powrót do forum filmu Jestem legendą
  • armarange ocenił(a) ten film na: 5

    Maksymalnie mogę dać ocenę średni przy czym +1 za niezłe zdjęcia, scenografię i klimat oraz kilka scenek np bohater grający w golfa czy w wypożyczalni filmów.
    Film uważam ze jeden z bardziej przecenionych na filmwebie którego średnia ponad 7/10 wydaje mi się osobiście nieporozumieniem. Owszem zaczyna sie nieźle, potem tez jest niczego sobie ale od pewnego momentu akcja siada i mamy rozmówki gł. bohatera prowadzone z poznaną kobietą o Bobie Marleyu itd. nudne scenki - brak napięcia i w końcu finał z którego w sumie też niewiele wynika. Gł. bohater ewidentnie ma przekonanie o swojej misji niczym wymieniony wyżej piosenkarz za wszelką cenę chce "zbawić" ludzkość przy czym nie może pogodzić się z porażką. Jest to pogłębienie warstwy fabularnej filmu ale niestety mi nie pomogło w tym by docenić to dzieło większą liczbą gwiazdeczek niż 4/10 + 1 za zdjęcia i scenerie. Mało się dzieje, rozwlekłe niektóre sceny i siadająca akcja pod koniec. Same stworki nie najgorzej się prezentują ale cały seans przywodziły mi na myśl one i sceny z nimi jedną z wielu produkcji z takimi "straszakami" a oryginalności dodawała tylko sceneria opustoszałego miasta ( na prawde niezłe ujęcia kamery "zalesionego" po czesci Nowego Jorku). Autorzy silą się na głębie by potem rzucać nas w wir przeciętnego akcyjniaka z zombiakami - jak widać po ocenie na serwisie wiele osób to kupiło.

  • Bocianka ocenił(a) ten film na: 4

    armarange Popieram. Jak dla mnie ten film poszedł w zupełnie złą stronę. Dobre zakończenie dla takiej historii jakos mi nie pasuje. Poza tym tak, jak sam powiedziałeś - pogawędki z tą babką niepotrzebne i bardzo spłyciły film. Pies był fajny, sceny opuszczonego miasta - świetne. Zombiaki - pożal się Boże. Nie patrzyłam, ile czasu mija w filmie od pojawienia się tej kobiety, ale miałam wrażenie że od tej chwili do napisów końcowych minęło bardzo marne 10 minut. Najpierw klimatyczna godzinka pokazująca jak się żyje w opuszczonym mieście, a potem zjazd w dół - próba samobójcza BACH cudowne wyratowanie BACH wszystkie zombie nadciągają (nie do końca wiadomo dlaczego) BACH epickie walki BACH hop do piwnicy BACH motyle, odkrycie lekarstwa BACH Will Smith umiera, ale nei martwcie się, wsztystko będzie dobrze.

  • armarange ocenił(a) ten film na: 5

    Bocianka W rankingu horrowó ten film jest w pierwszej 10tce. to tylko pokazuje bezsens tych rankingów filmwebowych skoro taki przecietniak jest tak wysoko.

  • Kwarc ocenił(a) ten film na: 5

    armarange To jest horror!?

  • tunker ocenił(a) ten film na: 6

    Kwarc Występują w nim zombie, więc można go pod horror podciągnąć. Ale wywoływanie strachu u widzów raczej nie było celem twórców filmu :)

  • Tataaleksandrykatarzyny ocenił(a) ten film na: 4

    tunker Czy - skoro występował pies - można go podciągnąć pod film przyrodniczy? :-D

  • tunker ocenił(a) ten film na: 6

    Tataaleksandrykatarzyny Jeśli oglądajc ten film czerpałeś wiedzę na temat życia psów, to może być dla Ciebie filmem przyrodniczym :P

  • Jaruzel ocenił(a) ten film na: 8

    Bocianka Trochę popsuli zakończenie. Mogli zrobić tak, że pod koniec, jak ta kobieta z dzieckiem dotarła do kolonii, otworzyłaby bramę i okazałoby się, że wszyscy mieszkańcy są już zamienieni w "zombiaki".

  • Gieldowak ocenił(a) ten film na: 8

    Jaruzel Jest alternatywne zakończenie

  • Jaune93 ocenił(a) ten film na: 6

    Jaruzel Opcja z kolonia jest tak nudna, ze mogliby dac sobie spokoj. Jak na dobry film post-apo przydaloby sie tworzenie zycia post-apo przez tych ktorych przezyli. Ale nie w jakiejs dziwnej kolonii. Tylko przez probe zwalczenia zombiakow, zdobywanie nowych terenow itp.

  • Bocianka "Zombiaki - pożal się Boże". Zgadza się. Zastanawia mnie tylko dlaczego. Dlaczego w filmie o zombi, najsłabszą jego stroną są... zombi. WTF ?!! Ogólnie film fajny, klimatyczny - rzekłbym bardzo dobry. Do czasu. Nagle zjawiają się komputerowe ludki przypominające nieco Smigol'a z "Władcy Pierścieni" i wspinają po latarniach, skaczą, bardziej przypominając małpy, niż zakażonych ludzi... lipa. Potem poziom filmu znów rośnie do wysokiego i nagle... zjawia się władca zombi, a raczej małpoludów, który prowadzi swoją hordę i porykując złowieszczo wydaje jej komendy z cyklu "wy dwaj na niego, reszta czekać". Jeszcze później ten sam "incredible -zombie" skacze po korytarzu unikając pocisków wystrzeliwanych z karabinu maszynowego ogniem ciągłym, z odległości 1-2m... Dlaczego nikt w rubryce gatunek, obok "Horror, Sci-Fi" nie umieści przy tego typu produkcjach ostrzeżenia: "dla nastolatków"? To zaoszczędziłoby wielu osobom przykrych niespodzianek.

    Przed obejrzeniem czytałem trochę opinii na tym forum, bo obawiałem się, że może to być właśnie coś w tym stylu i nie wiedziałem, czy w tym temacie są niemal sami "hejterzy", czy w innym zachwycają się tym filmem "gimbusy" oddając mu cześć jako "arcydziełu" (10/10). Już znam odpowiedź. Biorąc pod uwagę fakt, że filmy oceniają tu "różne" osoby, cały ten system ocen traci na wiarygodności. To przez tłuszczę i "gimbazę", które są pod pewnymi względami podobne do zombi. Praktycznie nie używają mózgu, zarażają swoją głupotą innych (podatnych) i... są wszędzie. Tyle, że to ciecierajstwo porusza się nawet za dnia. Nawet na takich serwisach nie jest już bezpiecznie.

  • Bocianka Dokładnie... od momentu próby samobójczej robi się kompletny chaos i film traci klimat. Zmienia się w taki zwyczajny horror klasy B.
    A zakończenie z kolonią i obowiązkową amerykańską flagą dla mnie już kompletnie dziecinne...

  • Coldy1988 ocenił(a) ten film na: 4

    armarange Zgadzam się. Pomysł totalnie niewykorzystany. Komputerowo zrobione postaci zombich zbyt sztampowe. W mgnieniu oka zrobiły z filmu o wielkim potencjale horror +12

  • alisspl ocenił(a) ten film na: 4

    armarange Podpisuje sie pod tym. Dlugo nie moglam sie zabrac za ten film, bo nie lubie juz tego aktora ani gatunku. No ale wreszie przysiadlam i wszystko bylo swietnie do sceny zabicia psa... Nie zebym obrazila sie na film za to, chociaz jest to jedna z piekniejszych scen, jadacych na uczuciach widzow, tyle ze po tym bohater zamienia sie w skrajnego idiote, dostajemy nawiedzona, "wierzaca, bo tak i juz, god chron murica" i wszystko w 5 minut siada po wspaniale budowanym godzinnie klimacie. Wczesniej wybaczalam smieszne, ezucajace sie w oczy cgi, czy poczatki idiotyzmow jakim bylo nie urwanie nogi taksowka, nie umerzenie od kilku godzin wiszenia glowa w dol, nadal nie stracenie nogi na dkutek martwicy czy tez pelzanie sobie powolnie, zamiastp odniesc sie i kustykac, co nagle stalo sie mozliwe tuz po tym jak su.ka zostala pokiereszowana...
    Nie wiem jak z ksiazka, ale film ma ostry, bardzo niekrozystny zjazd i realizacyjnie, i fabularnie i logicznie.
    W tym momencie to ja juz nie potrafie przymknac oko na banaly, ze szczepionka nie uratuje ludzkosci, bo ocalaly procent jest za malo roznorodny genetycznie i juz zmarnialy po podonej epidemii w prehistorii, ktora pozostawila jakies 20% ludzkiej populacji.
    Jedynie moge sobie gdybac w kontekscie machania wiara i "bogiem" z planami, ze regularnie w wyniku braku wiedzy ludzi, lub nadmiaru tej wieczy i checi eksperymentowania, ten jakis ich bog karze ich epidemia, by dac szanse przetrawania jeszcze bardziej zdegenerowanego gatunki i uwstecznionego we wszystkim, muszacym zaczynac od zera... To juz wole teorie o tym, ze sobie sami szkodzimy bez takich wkurzajcych boskich pkanow jakichs dupkow z chmurek.

  • waldemar_dorsz ocenił(a) ten film na: 6

    armarange zgadzam się w 100 procentach. Szkoda liczyłem na jakąś komedię z czarnym humorem, ale to płaskie było jak deska od kibelka