Julian Walicki jest młodym, uznanym malarzem. Wydawałoby się, że niezależność,pieniądze i młodość to model marzeń obecnych czasów. Czegoś brak jednak Julianowi, który stroni od ludzi i zamyka się w świecie swojej pracy. Jedyna bliska mu osoba to stary wuj - Leon, z którym mieszka w wielkim domu nad jeziorem. Każdy jest kowalem własnego losu. Tę prawdę Leon zawsze wyznawał i dawał jej wyraz nie sugerując nigdy Julianowi jak ma żyć. Kiedy jednak okazuje się że Leonowi nie zostało już dużo czasu daje do zrozumienia siostrzeńcowi, że nie chce patrzyć jak ten marnuje życie. Julian czuje się zmęczony swoim monotonnym trybem życia. Sam jednak nie potrafi przerwać szarego łańcucha codziennych zdarzeń, którym jak pajęczyną sprytnie oplątuje go Natasza - bezwzględna szefowa galerii założonej kiedyś przez jego ojca. Widząc, że Julian chce wyrwać się spod jej kontroli postanawia wykorzystać swoją córkę Nadię - dawną miłość Juliana, która zerwała z nim przed laty i obecnie pracuje i mieszka za granicą. Nie wszystko jednak idzie po myśli Nataszy. Wygląda na to, że stara miłość nie rdzewieje,a jej córka wydoroślała i ma własny, silny charakter. Życie rzadko bywa jednak proste i przewidywalne. Julian nie chce ponownie dać uwieść się Nadii. Po jednej z wieczornych wizyt w galerii wracając nocą nad jezioro Julian widzi na szosie, w strugach deszczu coś niezwykłego i ulega wypadkowi. Kiedy odzyskuje przytomność w szpitalu, okazuje się, że przynajmniej przez jakiś czas nie będzie mógł malować. Tym czasem Leon wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych by tam poddać się operacji, która jest jego ostatnią, nikłą szansą. Wydaje się, że obok Juliana nie ma już nikogo, kto mógłby pomóc mu wyrwać się z pajęczyny Nataszy. Wtedy w życiu i domu Juliana pojawia się Anna. Piękna, wesoła, nieco tajemnicza dziewczyna, którą Julian bierze za pielęgniarkę wynajętą do opieki nad nim przez Leona. Wkrótce chłopak odkrywa, że otaczający go świat wydaje się być nieco inny niż przed wypadkiem. Początkowo różnice są tak subtelne, że nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia, jednak wraz z upływem czasu zaczyna rozumieć, że dzieje się wokół niego coś, czego nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Nieoczekiwanie nawiązuje z nim kontakt tajemniczy lekarz, który prosi Juliana by uważał na siebie i nie ufał nieznajomym. To, co wydawało się dobre i oczywiste zaczyna stawać się niejasne i złowrogie... "Słońce zachodzi ... Damian do gipsu! Kręcimy!!"