Rick i Danny spotykają się przypadkiem podczas wesela. Gdy jeden z nich zamienia ich wspólną piosenkę w wielki hit, drugi zostaje w cieniu sukcesu, który uważa za swój. Rozpoczyna się walka o uznanie, prawa do muzyki i odzyskanie tego, co w show-biznesie najtrudniejsze do zdobycia - własnego głosu.
Oglądnąłem wyłącznie dla Paula Rudda, którego lubię jako aktora. I nie żałowałem, dobrze spędzone 1,5 godziny. Fajna muzyka, prawidłowo zagrany, idealny na weekend. Lubię filmy co do których nie mam większych oczekiwań, a po seansie jestem przyjemnie zaskoczony. I Power Ballad dokładnie taki jest ☝️