takich filmów mi brakuje właśnie: gdzie rzecz "dzieje się" między słowami, gdzie nie trzeba posiłkować się dialogami,
klimat, scenografia super
no i nie sposób nie podziwiać ubrań naszej małej bohaterki, choć oczywiście to tylko na marginesie
Film mnie nie powalił. Generalnie nudziłam się momentami. Jedyny plus to klimat, w jakim utrzymany był film i to
wszystko.
miałem chęć wyłączyć po nudnym dramatycznym początku a tu BUM i film okazał się dobrym psychologicznym thrillerem. polecam
Kto zna inne podobne filmy których scenariusz opiera się na pomyśle dziedziczenia "genu mordercy" i niemożności, mimo wielkich starań przeciwstawienia się nieuchronnemu przeznaczeniu?
Ja zacznę pierwszy: "Mr. Brooks" (2007)
okazuje sie ze to film raczej nie dla mnie. na początku pojawia sie ciekawość, zainteresowanie,
ale z biegiem czasu jak juz coraz więcej tajemnic sie odkrywa emocje opadają i pojawia sie
zniechęcenie, tak było u mnie, ale jak widze każdy inaczej ocenia film. byc może nie zrozumiałam
przesłania, jeśli tak jest na...
Bardzo ciekawie przedstawiona opowieść. Rozwijający się obraz psychologiczny na przemian
zmieszany z przeszłością rodziny.
Do tego interesująca muzyka, udźwiękowienie jak i samo ogólne przedstawienie filmu.
Jak dla mnie solidne 7/10
Film o niczym.
Absolutnie i nieodwołalnie BEZ SENSU.
Poczynając na tytule, na zakończeniu kończąc.
Tak naciąganej fabuły i bezcelowości w każdym calu nie widziałem od czasu filmu "Chloe".
Dobra rada Wuja Toma: nie dotykać nawet kijem.
Piękni ludzie, piękne zdjęcia, rewelacyjne udźwiękowienie. To zdecydowanie najmocniejsza strona filmu, która, jak już
ktoś wcześniej na forum napisał, znacznie przerosła treść. Polecam kiedy najdzie Was ochota na obejrzenie po prostu
czegoś ładnego.
Idealne zdjęcia,fantastyczna muzyka bardzo dobrze dobrana do danej sceny,i dobrzy aktorzy.Film zasługuje na 10 punktów
w filmie najbardziej zwracalam uwage na zdjecia... swietnie graly... dla mnie, to obrazy w wiekszej mierze budowaly napiecie i rozbudzaly rozne zmysly... bardzo podobala mi sie scena, w ktorej Charles zamienial Indii trzewiki na szpilki...
Film to jak dla mnie estetyczne cudo! Aktorstwo jest tez chyba jego najmocniejszą stroną,
momentami nie można oderwać oczy od głownych bohaterów.
Można pomyśleć, że jest, bo ujęcia są świetne, a aktorzy grają b. dobrze. Ale jeśli ktoś interesuje
się nie tylko amerykańskimi produkcjami, może mieć (podobnie jak ja) pewien niedosyt. Film
dobrze zrobiony, ale ja jestem zawiedziona.