Nastrojowa fabuła o potrzebie uwolnienia się od wielkomiejskiego zgiełku i presji społecznych oczekiwań. A przecież także film-przestroga pokazujący azyl, który tak naprawdę okazuje się złotą klatką. Przewrotne "TuTu" Filipa Jakubowskiego należy oglądać ze wzmożoną czujnością już od pierwszych scen. W przeciwnym razie przegapimy ważne znaki. Na przykład ten, że utwór Milesa Davisa, w rytm którego zmysłowo kołysze się bohaterka, pochodzi z filmu pod złowieszczym tytułem "Windą na szafot…"