Subiektywny ranking całej serii Martwe zło, bez uwzględniania serialu. Bardzo miło wspominam pierwsze części tego cyklu. Sam Raimi idealnie balansował między komediowym kiczem a rasowym horrorem. Z nowszymi odsłonami mam już nieco większy problem. Zamiast rozwijać charakter serii, próbują być po prostu stereotypowymi horrorami nastawionymi na gore i niczym więcej. Przebudzenie jeszcze mi się podobało, ale cała reszta to już wyraźny zjazd jakości.