Debiut reżyserski Richarda Attenborough, stanowiący gorzką satyrę na temat wojny, przedstawionej tutaj jako "nowa rozrywka", "gra w wojnę", wypełniona różnymi atrakcjami, takimi jak rozweselające piosenki, czy tablica wyników posumowująca liczbę poległych. Ukazana zostaje przeciętna rodzina Smithów, której pięciu synów zostaje wysłanych na front jako mięso armatnie. Akcja filmu koncentruje się głównie wokół słów piosenek maszerujących oddziałów, a wiele scen przedstawia słynne wydarzenia z pierwszej wojny światowej jak zabójstwo arcyksięcia Franciszka Ferdynanda czy bożonarodzeniowe spotkanie żołnierzy brytyjskich i niemieckich na ziemi niczyjej.
Tym razem Jack Arnold spawdza swe siły w innym rodzaju filmu niż sciene-fiction, chociaż akcja tej satyry nie jest całkiem realistyczna: małe państwo europejskie wypowiada wojnę potężnym Stanom Zjednoczonym i ku ogólnemu zaskoczeniu, wygrywa ją. W filmie, obfitującym w czarny humor, Peter Sellers błyszczy w trzech różnych rolach.
Gdy Jean i Matt otrzymują telegram informujący, że ich zmarły wujek pozostawił im w spadku kino, udają się na miejsce, mając nadzieję na to, iż sprzedaż budynku przyniesie łatwy zysk.
Wzorowy pracownik banku wraz z szajką rabusiów decyduje się obrabować placówkę. Złodzieje przetapiają kruszec na miniaturowe modele wieży Eiffla i próbują wywieźć go za granicę.