Tematem serialu są niezwykłe historie, tajemnice i legendarne podróże, które kryją się za najświętszymi relikwiami, w tym niezwykłymi skarbami i czczonymi pomnikami.
Nastolatka Juliette musi dokonać swojego pierwszego zabójstwa, za cel obiera sobie nową w mieście Calliope. Ku jej zaskoczeniu pochodzi ona z rodziny pogromców wampirów.
Utalentowany koszykarz musi zmagać się z narastającą presją i pokonywać kolejne przeszkody, żeby przekonać się, czym tak naprawdę jest swagger, dumny krok.
Sean Suiter, detektyw policji Baltimore zostaje zastrzelony na służbie. Niedługo potem okazuje się, że to tragiczne wydarzenie jest powiązane z szeroko zakrojonym skandalem korupcyjnym, który sprawia, że społeczeństwo przestaje wierzyć organom ścigania.
12 kwietnia 2015 roku w Baltimore policja zatrzymała dwudziestopięcioletniego Afroamerykanina - Freddie’ego Graya. Podczas transportu na komisariat mężczyzna zapadł w śpiączkę. Choć został przewieziony do szpitala, po tygodniu zmarł od licznych obrażeń. Sprawą zajęła się prokuratura, która szybko postawiła w stan oskarżenia sześciu policjantów. W mieście zawrzało. Na ulice wyszli ludzie, którymi wstrząsnęły informacje o kulisach śmierci chłopaka.
Film Spike’a Lee ukazuje zniszczenia dokonane przez huragan Katrina w Nowym Orleanie w 2006 roku. Tytuł nawiązuje do bluesowego utworu Led Zeppelin p.t. „When the Levee Breaks”. Twórcy dokumentu odbyli blisko sto rozmów z mieszkańcami, przedstawicielami władz, miejscowymi artystami (m. in. Harrym Belafonte i Seanem Pennem), dokumentując nie tylko samą katastrofę i ofiary, ale też zniszczenia tkanki społecznej miasta i niepowtarzalnej kreolskiej kultury Nowego Orleanu – bowiem wielu budynków, pamiątek i słynnych (także z licznych filmów) miejsc nie da się już obecnie odtworzyć. Spike Lee nie byłby sobą, gdyby nie uwzględnił w filmie aspektów społeczno - politycznych. Nie zapomina, że głównymi ofiarami zniszczeń byli mieszkańcy kolorowi i Afroamerykanie (dach nad głową straciło nagle blisko 1,5 mln głównie kolorowej ludności). Reżyser o katastrofę oskarża w szczególności amerykańskie władze wszystkich szczebli, od lokalnych i stanowych aż po administrację prezydenta Busha, odpowiedzialną za spóźnioną pomoc dla mieszkańców już po huraganie. Najbardziej winne miałyby jednakże być władze stanowe i specjalistyczne instytucje – po pierwsze meteorolodzy (zbyt późno i nienależycie ostrzegający przed katastrofą), po drugie tzw. United States Army Corps of Engineers, odpowiedzialny za zabezpieczenie tam odgradzających miasto od Jeziora Pontchartrain oraz sieci kanałów. Do drugiego – gorszego w skutkach niż sam huragan – aktu katastrofy doszło właśnie wówczas, kiedy nie wytrzymały źle konserwowane tamy i cała okolica została zatopiona. Jak się okazuje w takich właśnie chwilach próby, także w USA większość mających służyć ludziom instytucji publicznych jest skorumpowana i nieudolna.