Fort III w Pomiechówku to miejsce przesiąkniętą krwią i cierpieniem wielu tysięcy ludzi. Niewiele osób wie, że jest jedno z najbardziej makabrycznych miejsc na Mazowszu. Po tragicznych wydarzeniach września 1939 roku, już w październiku do cel fortu trafili pierwsi więźniowie i przesiedleńcy represjonowani przez hitlerowców. Byli to ludzie z którymi nie wiedziano co zrobić, przetrzymywano ich strasznych warunkach, bestialsko bito na wszelkie możliwe sposoby, głodzono i mordowano na wielką skalę. Bliscy ofiar i świadkowie ówczesnych wydarzeń, wspominają terror i kaźń jaka rozegrała się w tamtym czasie w Forcie III i okolicy. Czytane są też fragmenty zeznań więzionych tam osób, które obrazują zakres zbrodni popełnionych przez nazistów w Pomiechówku.
Zamknięta w getcie warszawskim Esther Lebenhaft pisała kartki do córki w Londynie. Było to możliwe dzięki uprzejmości pracownika Konsulatu RP w Lizbonie, ponieważ z getta można było wysyłać pocztę jedynie do krajów nie walczących z III Rzeszą. Listy spłonęły wraz z gettem. Kartki zachowały się w Londynie i w 2015 roku znalazły się w dyspozycji Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. "Kochana córeczko" opisuje życie w zamkniętym mieście, w którym nie tylko nadawczyni kartek, ale też 400 000 innych mieszkańców getta nie znało swojego przeznaczenia aż do straszliwego końca.
Dokument obrazuje wspomnienia uczestników kontrmanifestacji pierwszomajowych, które miały miejsce na terenie Gdańska i innych miast polskich w 1982 roku.
Komunikacja to system nerwowy każdego miasta, gdy stoi, to miasto nie działa. Puste szyny i przystanki to znak, że to nie jest normalny dzień miasta. 14 sierpnia 1980 roku wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej. Już następnego dnia rano na trasy nie w wyjechały w dwóch aglomeracjach trójmiejskich autobusy i tramwaje. W 16 sierpnia już drugi dzień strajkowała Stocznia Gdańska, gdy zatrzymano tramwaj, którego motorniczą była Henryka Krzywonos-Strycharska. Ten dzień jest uważany za początek strajku tramwajów i autobusów w Trójmieście. Jak było naprawdę opowiedzą kierowcy i motorniczowie z Gdańska, którzy rozpoczęli i kontynuowali strajk aż do podpisania porozumienia w sierpniu 1980 roku.
Roman Frister, ur. 17 stycznia 1928 w Bielsku. Polsko - izraelski pisarz, dziennikarz i działacz kulturalny żydowskiego pochodzenia, mąż Elżbiety Frister. Urodził się w w rodzinie żydowskiej, jako syn Wilhelma i Franciszki Fristerów. Po wybuchu II wojny światowej uciekł wraz z rodzicami do Krakowa, gdzie jego matka została zamordowana kolbą pistoletu przez Wilhelma Kundego. Następnie trafił do obozu w Starachowicach, gdzie na dur brzuszny zmarł jego ojciec. Przeżył pobyt w obozach Mauthausen, Auschwitz oraz marsz śmierci do Mauthausen, gdzie doczekał wyzwolenia. Po dwuletniej hospitalizacji w szpitalu dla chorych na gruźlicę w Czechosłowacji, w kwietniu 1947 wrócił do Polski i osiadł we Wrocławiu. Od 1948 pracował jako dziennikarz w Słowie Polskim. W 1952 został aresztowany za rzekomy sabotaż. Po zwolnieniu z aresztu śledczego UB skreślony z listy uprawnionych do wykonywania zawodu dziennikarskiego w wydawnictwach RSW Prasa. W maju 1957 wyemigrował do Izraela, zachowując obywatelstwo polskie. Przez 25 lat pracował w dzienniku Haaretz, z czego 14 lat jako redaktor naczelny magazynu weekendowego. Był szefem wydziału dziennikarstwa przy Fakultecie Nauk Politycznych Uniwersytetu Bar - Ilan. Od marca 1990 do października 1991 był dyrektorem brytyjskiego koncernu medialnego Maxwell Communication Corporation w Europie Wschodniej z siedzibą w Warszawie. Do 2006 był dyrektorem Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Tel Awiwie. Był wieloletnim korespondentem Radia Wolna Europa oraz polskiej sekcji BBC. Był stałym korespondentem tygodnika Polityka na Bliskim Wschodzie. Mieszkal w Tel Awiwie. Jego żoną jest teatrolog i działaczka społeczno - kulturalna Elżbieta Frister. Jest założycielem i prezesem Fundacji Kultury Izrael - Polska.