Dwóch przyjaciół z małej wioski przerabia swoje motorowery na choppery i wyrusza w podróż, szukając wolności i miłości. W drodze przez Słowenię i Chorwację, dwa kraje, które niedawno odłączyły się od Jugosławii, towarzyszy im młoda uciekinierka z tajemniczą przeszłością oraz starszy motocyklista. Wkrótce wartości osobiste zostają wystawione na próbę, a wolna wola zakwestionowana...
Zanim Oliver Frljić wystawił na scenach warszawskiego Teatru Powszechnego "Klątwę" i zyskał miano najbardziej znienawidzonego reżysera teatralnego polskiej prawicy, analogiczny tytuł zapewnił sobie w rodzimej Chorwacji. W 2013 roku spektaklem "Aleksandra Zec" wbił kij w mrowisko lokalnego konfliktu chorwacko-serbskiego. Przenosząc na scenę teatru autentyczną historię zamordowanej w 1991 roku 12-letniej Serbki, ożywił stare demony. Odpowiedzialni za tę śmierć Chorwaci nigdy nie zostali ukarani. W "Serbce" jesteśmy świadkami prac nad realizacją spektaklu, pierwszych prób czytanych, ćwiczeń dramaturgicznych i prywatnych przygotowań aktorów. Wraz ze zbliżającą się premierą narastają konflikty, jeden z aktorów polemizuje z reżyserem, a grająca w spektaklu nastolatka zastanawia się, czy ujawnienie serbskiej narodowości nie spotka się z agresją otoczenia. Na scenie ożywają nieprzepracowane kolektywne traumy i indywidualne lęki. Emocje, eskalowane przez reżysera na potrzeby przedstawienia, nie zawsze znajdują bezpieczne ujście, a nad teatrem zbierają się czarne chmury.