Dwie matki - kiedyś najlepsze przyjaciółki, teraz zaciekłe rywalki - rozpoczynają sąsiedzką wojnę, gdy dowiadują się, że ich dzieci są w sobie zakochane do szaleństwa.
Zamężna wykładowczyni uniwersytecka zostaje wciągnięta w namiętny romans z młodszym mężczyzną i odkrywa tragedię oraz zdradę, której dopuszczają się jej bliscy.
Czy to duchy, czy widma przeszłości nawiedzają ten piękny dom w willowej dzielnicy Kapsztadu? Ciszę wysprzątanych korytarzy i pokoi przerywają raz po raz przeszywające dźwięki. Odgłosy domowej harówki: naczyń dzwoniących w zlewie, wody bulgocącej w rurach, szczotki wściekle szorującej podłogę. Tak brzmią codzienne obowiązki Mavis, czarnej służącej u bogatej białej kobiety. Mavis od kilkudziesięciu lat sumiennie zajmuje się gospodarstwem. Gotuje, sprząta i wychowuje dzieci w domu, w którym zna każdy centymetr, ale nigdy nie czuła się w nim u siebie. Gdy na skutek rodzinnych perturbacji przyjeżdża jej własna córka z wnuczką, obie muszą pozostać niewidzialne. Mają nie hałasować, niczego nie dotykać, nie zaznaczać swojej obecności. Co zresztą nie jest bardzo trudne, bo Pani jest już tak wiekowa, że nie opuszcza swojego pokoju. Czy nie nadszedł czas, by oddać ją do domu opieki? – pyta mimochodem córka. Jednak wtedy, jak cierpko zauważa Mavis, sama pozbawi się dachu nad głową. Horror Jenny Cato Bass flirtuje z wątkami nadprzyrodzonymi, ale grozę odnajduje w dynamice społecznej, która dla wielu mieszkańców RPA jest normalna. Choć akcja toczy się kilkadziesiąt lat po upadku apartheidu, cień przeszłości jest ciągle obecny. I powraca niczym wyparta trauma w najbardziej nieoczekiwanych momentach.
Dziewięcioro przyjaciół wyrusza na leśny biwak. Po szalonej nocy, wszyscy budzą się z bombami zegarowymi przypiętymi do piersi, rozpoczynając krwawą walkę o przeżycie.
Uwięziony w domu Randal otrzymuje lornetkę, dzięki której ma kontakt ze światem zewnętrznym. Obserwując sąsiadów, staje się świadkiem zbrodni, co postanawia wykorzystać do swoich celów.
RPA, rok 1985. Johan Niemand to młody chłopak, którego pasją jest muzyka, a w przyszłości chciałby zostać projektantem mody. Kiedy zostaje powołany do służby wojskowej i dostaje się do chóru kościelnego wojsk obrony, z którym rusza w trasę po kraju, aby promować wartości religijne i państwowe wśród żołnierzy, zaczyna dostrzegać i kwestionować wiele rzeczy. W tradycyjnej, zamkniętej społeczności w czasach apartheidu, pełnej zakazów i opresji, nie ma miejsca na indywidualności czy inność, także seksualną. To właśnie brak akceptacji ze strony rodziny i walka z własnymi uczuciami stanie się dla Johana źródłem cierpień, od których będzie uciekał w świat muzyki.