Tender_L

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Świąteczne remanenty
| 9 zdjęć | 7 komentarzy
Podczas wielkanocnego śniadania we własnych progach, przed wyjazdem do dziadków i nie tylko:
~ ale dużo jedzenia..
Tenderel- coś ty, jak pojedziemy, to tam będzie dużo dużo dużo jedzenia
= gdzie pojedziemy?
Tenderel- do.. *myśli*.. cyrku
= no w pewnym sensie to jest cyrk

U dziadków i nie tylko było jak zwykle- jeden wielki ryk, najbardziej gardłowali ocywiście trzej tenorzy- Senior, Dżony i wujek "Come Fly With Me" (były lotnik). Z tego wszystkiego czego się nasłuchałam, podoba mi się pod wzgledem absurdalnosci i adekwatności do świąt cytat: "Żydzi stworzyli chrześcijaństwo by zabić wszystkich chrześcijan". Koniec prologu.

~A teraz kulturalnie, bo tu Filmweb~

# W dzisiejszym pojedynku książka vs adaptacja- "Zbrodnia i kara" vs "Zbrodnia i kara"(2002).
Książka rozkłada na łopatki pod wszystkimi wzgledami film. Słabości filmu to uwspółcześnienie akcji, przeniesienie jej z Petersburga do Moskwy, niechlujne poprowadzenie wątku z rodziną Marmieładowa oraz nieprzekonywujaca postać Sonii. To wszystko spłyca film do bezsensownej i śmiesznej kryminalnej historyjki z wątkiem psychologicznym gratis.

# O takim jednym, co wysłano na Księżyc.
Moja fascynacja Andym Kaufmanem zrobiła comeback. Oczywiście zaczęło się od kolejnego obejrzenia "Człowieka z Księżyca" z fenomenalnym Jimem C w roli tytułowej. Potem pokusiło mnie by poszukać materiałow z Kaufmanem na youtube (godbless). Po obejrzeniu ich wysunęłam wniosek, że Kaufman był swego rodzaju prorokiem oraz to, że jego pomysły we współczesnej rozrywce są w drapieżnej i/lub zwulgaryzowanej formie:
- jedną ze skeczowych postaci Kaufmana był sympatyczny "Cudzoziemiec"/"Latka" mówiący śmiesznym głosikiem "tenk you veddy much". Teraz mamy Borata.
- http://www.youtube.com/watch?v=TSYV-nEE300 teraz piosenek z taaaak skomplikowanymi słowami mamy na pęczki, ale do tej to nie mam żadnych zarzutów, funk jest super :)
- wiadomość o śmierci Kaufmana zakłopotała większość ludzi, nie byli pewni, czy to nie był kolejny wybryk komika. To kojarzy mi sie z poprzednią niedzielą. Trudno mi było odróżnić prawdę od primaaprilisowego żartu, naprawdę, bo w IV RP ciągle leci, ciągle trwa kabarecik.
- Andy lubił zabawiać swoją publiczność dziecinnymi piosenkami i zabawami. Teraz mamy Happy Tree Friends, South Park, czy Arkę Szatana.

# Ponad rok temu napotkałam jedną z najwybitniejszych Burtonistek- Duszka.

# Od dwóch okrąglutkich lat słucham pewnego zespołu o dziwnej nazwie *boing*. Ze wzruszeniem obserwuję przyrost liczby jego fanów w Polsce.
chętnie podzielę się nagraniami, które nie pochodzą z albumów:
http://esnips.com/web/newwolvesvillesOtherStuff?docsPage=1#files
http://esnips.com/web/Boingo

# O kinie jako budynku.
Podczas pewnego przeglądu prasy natknęłam się na ten artykuł http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38322 . No niby źle postąpili, ponieważ to obraza dla niepełnosprawnych, ale sami też są w pewnym sensie niepełnosprawni. Ale nie o to mi w tej chwili chodzi... Bo ja wiem które to jest kino, które to centrum handlowe. W tym kinie w tym roku szkolnym byłam 4 razy. Po przeczytaniu tego artykułu będę po wsze czasy obawiać się chwili, w której siedząc w kinowym fotelu w kinie Cinema City w CH Arkadia być może usłyszę "Przepraszam paniom"... Chociaż przyłapanie Romka i Wojtka na randce byłoby odkryciem jednej z największych tajemnic państwowych :)

# W ostatnią środę będąc w pewnym centrum handlowym (tym z wyższego punktu :P) nabyłam płyte z piosenkami Marylin Monroe za 15 zł. Że takie płyty można znaleźć między piosenkami biesiadnymi i "muzyką chodnikową" :P

# To czego nie lubię w obecnym filmwebie to brak funkcji, w której można było zobaczyć wszystkie tematy, w których się uczestniczyło :P
Udostępnij

komentarze

SIOSTRA? SIOSTRZYCZKA?!
AWW, WHAT A CONCIDENCE!!!!!!!

nawet zem notki nie przeczytala. ale kłocham, kłocham, jak Tyma kłocham.

Ach, dawnom cie nie obaczyla, towarzyszko broni *chlip*.

Jak sluzba u wujostwa? Swieta dobrze mijaja?
Jajka w paseczki pomalowane jak sie godzi?

Ach, mordo moja, niech ze cie ja ucaluje.

Uncle Something! *boing*
Romki boskie są. Rosyjska tubową kapele juz gdzies kidys widzialam. Kurczak wstrzasa mymi skarpetami po prostu, ach. Hojnie nas, obdarowujesz, siostro Bsist po 3-miesiecznej przerwie:).

O,o i w ogole wesolego jajka Ci zycze z glebi calego jestestwa i bys wzrastala, inozywo ze Zmartwychwstania Pana w Duchu (tudzież Duszku) chrzescijanskim y Burtonowym.
Tak mowil ja,

Del Banan.

siostrzyczko, jakiż ty tempem odpowiadasz, nie nadążam, bo nowy boingowski narybek musiałam odwiedzić :) uff uff, *zadyszka*

jajeczka u mnie miały owszem paseczki, ale częściej burtonowskie spirale :)
Jeśli chodzi o sprawy burtonistyczne, to kilka kilometrów ode mnie mieszka osoba, która lubi "Edwarda N", łomatko jakże sie ucieszyłam.

aha, MORDO TY MOJA, DZIKEKUJĘ Z MOJEGO SERCA SERRRDECZNIE!

Jeszcze raz wesołego alleluja!

Mwah. Bsist? No nie, znów się spotykamy :P Witam, arshana, niekumata fanka Forbidden Zone i Elfmana XD

Wpadlam, bo dawno mnie tu nie bylo :D
Widze,ze nie tylko ja jestem zasmucona z braku takiego "pomieszczonka", gdzie znajdowaly sie wszystkie tematy...
Pozrawiam :D

Osz kurde.
Dopiero teraz to przeczytałam.
Dopiero teraz.

A już chciałam się żegnać bezpowrotnie.
Bo był już koniec.
Osz kurde.

Ale ja Was kocham, moi Burtoniści.
Ja Wam tego nie mogę zrobić.
I Wy mi też.
Zagadałam do Mroczka, z prośbą o radę.
Ten rzekł, że Serbia i panna Serifović to też piękne sprawy za które warto ryzykować utratę kończyn i zdrowia umysłowego.
Siostra Banana rację mu przyznała.
Tim w mym umyśle na dalszy plan się odsunął.
Ale od jednego z moich znajomych usłyszałam, że Tim, mimo że nie wie kim jestem, odczuje pustkę w miejscu, gdzie perfidnie się Duszysko zalęgło.

Ech.

KOCHAM WAS!
Mimo że w sierpniu kończy się mój Burtonizm.
Spróbuję coś na to poradzić.

Morał? Nigdy nie dopuście Duszka do Eurowizji.
NIGDY.


Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz