Borderlands: The Pre-Sequel!

2014
7,3 994
oceny
7,3 10 994
342
chce zagrać
powrót do forum gry Borderlands: The Pre-Sequel!
  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    Nie wierzę, że to pisze. ;)

    Przymknąłem oko na komiksowy styl graficzny. Tutaj jakoś przestał mnie irytować. Uważam, że dzięki tej oprawie graficznej (Cel-shading) gra zyskuje swój unikalny charakter. Ale odkrycie. :D

    Lokacje na jedną modłę do pewnego czasu ale ich wykonanie jest poprawne. Szczególnie przypadła mi do gustu Concordia i misja z satelitami. Był raz moment, że musiałem pokombinować jak przedostać się na drugą stronę, na nowy teren ale to taka pierdoła.

    Na dzień dobry wita nas przeciętne, nieskipowalne intro. Przy uruchamianiu nowej gry nie ma wyboru poziomu trudności. Domyślny difficulty level jest w sumie do okiełznania. Trzeba się tylko ostro pilnować bo na serio łatwo zginąć szczególnie przy bossfightach. Ów poziom jest w sumie satysfakcjonujący ale nie obraziłbym się jeśli dałoby się wybrać odpowiedni dla naszych preferencji. Z pierwszym badassem Deadliftem miałem na początku problem bo potrafił mnie zabić niemal jednym pierd.lnięciem ale jakoś sobie z nim poradziłem. W ogóle było kilka cięższych momentów ale to chyba bardziej na własne życzenie bo nie schowałem się gdzie potrzeba. Felicity Rampart zajęła mi trochę czasu. Z Tungsteena Zarpedon namęczyłem się niemal na pograniczu frustracji. Do RK5 podchodziłem przez prawie 2h z 30 razy. :///// Zaczęło mi brakować amunicji. Skakanie na otwartej przestrzeni to samobójstwo. Dostawałem tyle obrażeń w pysk, że ginąłem niemal natychmiastowo. Celność przeciwników jest ogromna. Dopiero spostrzegłem, że mogę wrócić windą do pomieszczenia z Automatami Sprzedającymi, gdzie uzupełniłem brakujące zapasy amunicji. Opha Superior nie dałem rady pokonać. Wpakowałem w nią niemal wszystko co miałem a jej osłona pięknie się zregenerowała do maksimum. Co do k.rwy?! To są właśnie negatywne elementy gry – zbyt trudni niektórzy bossowie.

    Znów ten zjeb.ny system zapisu. Odradzamy się przy jakiś „kapliczkach”. Non stop trzeba spacerować do miejsca przeznaczenia bo te kapliczki są zwyczajnie rzadko porozmieszczane po mapie. Nie dość, że trzeba się znów nałazić to od nowa musimy eksterminować wrogów. Oczywiście jak ponowimy grę to też od nowa użeramy się z przeciwnikami. Raz jak wznowiłem grę musiałem przechodzić od nowa niemal całą plansze do momentu gdzie skończyłem. Przecież to jest nienormalne i odechciewa się grać jak mamy robić od nowa to samo. Jest to rzecz, która mnie najbardziej wpienia w tej grze.

    Sterowanie pojazdami jest wręcz beznadziejne. (Ile razy przez to sterowanie spadłem w przepaść. grrrr) Jedziemy wciskając klawisz W ale żeby skręcić trzeba to zrobić nie za pomocą przycisków A lub D tylko za pomocą myszki. Ewentualnie strzałek . :///////// No litości. Czemu nie mogę sterować pojazdem za pomocą WSADu?

    Dobry motyw z tymi dronami (Wolf & Saint) aktywowanymi przyciskiem F. Bardzo pomagają w rozgrywce. Oprócz tego przyzwoitym rozwiązaniem gameplayowym jest tzw. tryb „Walki o życie”
    http://guides.gamepressure.com/borderlands2/guide.asp?ID=162...
    czyli możliwość dostania drugiej szansy w momencie jak nasz poziom zdrowia i osłony spadnie do zera.

    Niektóre bronie bardzo długo się przeładowywały ale aż do przesady. Było to irytujące szczególnie podczas większej jatki.

    Bardzo podoba mi się w tej grze menu i HUD. Są czytelne i przejrzyste. Fajnie, że na ekranie wyświetla się nam cel misji. Very nice to me. :)

    Pozytywnie mnie zaskoczyły hinty w postaci okienek pauzujących grę, które podpowiadały i wprowadzały gracza w mechanikę nowych Borderlandsów.

    Fajny patent z niską grawitacją na tej planecie i brakiem tlenu.

    Każdy znaleziony przedmiot ma wartość użyteczną. Od groma broni, masa amunicji porozmieszczana w skrzyniach, różnej maści pojemnikach czy karnistrach. Jakby tego było mało są jeszcze Automaty Sprzedające (Vending Machines) gdzie można robić zakupy.

    Oczywiście nie obyło się bez absurdów typu ta misja:
    http://auluftwaffles.com/2014/10/14/shock-cameras-and-safe-i...
    Skąd ja mam wiedzieć, że trzeba dać się zabić stojąc na środku pomieszczenia aby moja energetyczna osłona wyładowując się poraziła te j.bane kamery?! :| Starałem się wchodzić w pole siłowe odgradzające sejf, które pozostawiało na mnie wyładowanie elektryczne powodujące wyładowanie mojej osłony energetycznej ale to na nic. Nienawidzę takich motywów w grach. Na szczęście to była misja poboczna i zwyczajnie ją olałem. Zająłem się wątkiem głównym.

    Były bugi. Raz przy wyjmowaniu zawartości z jakiejś szafki nagle nie mogłem od niej odejść. Obracałem się ale nie dałem rady wykonać skoku czy po prostu się od niej odsunąć. Oczywiście trzeba było ponownie uruchomić grę. Drugi bug w Chapterze 8: Science and Violence polegał na tym, że po zabiciu tych stworków Tork drugi naukowiec nie otworzył mi drzwi więc nie mogłem kontynuować progresu. Oczywiście restart i sezam się otworzył. Uff Moje drony bojowe (Wolf & Saint) potrafiły się kilka razy zwiesić i nic nie robić.

    Grafika leci na tym samym starym silniku ale dzięki temu mogę grać (Wszystko niemal w HIGH. Tylko fizyka na LOW) w tą grę na swoim leciwym już niemal 6 letnim blaszaku (GTX 295, Ci7 920 2,66Ghz, 6GB RAM). :) Podczas ładowania poziomów widać jak doczytują się tekstury. Podczas gry było ok.

    Soundtrack nijaki i totalnie niezauważalny. Jesper Kyd, Des Shore & Justin Mullins nie popisali się.

    Levelowanie i klikanie na upgrady umiejętności jeszcze jakoś przełknę ale roszady w inventory z itemami mnie odrobinę drażnią. Męczy mnie to patrzenie co jest lepsze, co wymienić, co wyrzucić bo nie ma miejsca. Nie ukrywam, że z początku było to przyjemne ale z czasem zrobiło się męczące. Niby zdobywamy z biegiem czasu nowy poziom ale praktycznie non stop mogę zginąć od 2-3 strzałów. Wrogowie mają nieludzkiego cela. No gameplay wymaga sporego skupienia.

    W poprzednich Bordelandsach zwyczajnie szybko zrobiło się za trudno przez co nie mogłem kontynuować rozgrywki. Tutaj jest łatwiej aczkolwiek nie obyło się bez wspomnianych zgrzytów. Po prostu wkręciłem się w wir gry. :) Pre-Sequel jest naprawdę grywalny i wciągający co się chwali. Niestety z czasem wkradło się delikatne znużenie tematem. Po kilku ładnych godzinach zmęczyłem się trochę gameplayem i wyczekiwałem już końca. Na szczęście to zmęczenie było tylko tymczasowe i wciągnąłem się ponownie w rozgrywkę. Znużenie zniwelowały nowe lokacje do jakich zaczęła przenosić mnie gra. ;)

    Długa jest to gierka. Nie spodziewałem się, że starczy mi na tyle godzin. Co ciekawe najnowsze Borderlandsy nie skończyły się w momencie, w którym myślałem, że się skończą. hehe

    I tak mamy 6/10. Miało być 8/10 ale nie dałem rady pokonać przedprzedostatniego bossa Opha Superior i męczyłem się z wcześniejszymi więc 2 punkty mniej. Idiota projektował ostatni jedenasty rozdział tej gry (ale se nerwów napsułem :////////////). W sumie gra powinna się skończyć tam gdzie myślałem, że się skończy i byłoby dobrze. Po co tyle sieki?! Nie da się zaimplementować poziomu trudności? Przez chwilę byłem nawet skłonny wystawić dziewiątkę ale to dawno i nieprawda.

    Zakończenie sobie obejrzałem na Youtubie. Przy Opha Superior koleś na filmiku ma 28 level. Ja miałem 24. Nie wiem jak on to zrobił. Chyba musiał przechodzić niektóre poziomy kilkanaście razy żeby naexpić. Poza tym po Opha Superior były jeszcze 2 bossy Sentinel i Empyrean Sentinel. To jest chore. :)

    Nawet fabuła daje radę. Dobry myk z tym laserem. ;)

  • STAMiNA Wszystko fajnie, opinia bardzo pomocna, ale przy takich wypowiedziach zaznaczamy spoiler allert :)

    Poza tym dwie oceny w dół bo nie byleś w stanie pokonać bossa? Nie za ostro? To trochę tak jakbyś oceniał film i powiedział "Dałbym 8, ale był za długi i musiałem iść do kibla i nie mogłem obejrzeć do końca i dlatego 6".

    Zastanawiam się jak trudny może byc finał Presequelu, bo w dwójce miałam problem w sumie tylko w momentach gdzie były wielkie stada Tresherów, przy pierwszym pojawieniu się stalkerów (zanim nauczyłam się je zauważać), w misji z niszczeniem pomników, gdzie mimo miliona prób nie mogłam uratować Constructora no i z Warriorem ( do Terramorphusa już nie podchodziłam ) . Gdzie zatrzymałeś się w jedynce i dwójce?

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    zanthiamegara >ale przy takich wypowiedziach zaznaczamy spoiler allert :)
    No przecież zaznaczyłem Spoiler alert. Na forum przy tym temacie wyświetla się:
    "Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę."
    ---> http://images66.fotosik.pl/315/e0d3936eb78847ce.png

    >Poza tym dwie oceny w dół bo nie byleś w stanie pokonać bossa? Nie za ostro?
    Nie. Pod koniec tak się męczyłem, że głowa mała. Gdyby nie było ostatniego rozdziału gra byłaby świetna. Na filmach kolesie przy bosie, z którym ja sobie nie mogłem poradzić mieli 28 level (Ja miałem 24) i zabijali go w minutę. Ja nie mogłem zdjąć jego osłony w 10 minut. :) Oni chyba najpierw musieli wykonać wszystkie zadania poboczne, że nakosili sobie taki wysoki level.

    >Gdzie zatrzymałeś się w jedynce i dwójce?
    W jedynce niemal na samym początku. w dwójce trochę dalej ale to też początek. Spotkałem pierwszego bossa, w którego wpakowałem niemal wszystko co miałem a ten całkowicie się zregenerował. W tym momencie mi się odechciało. :)

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    STAMiNA Męczyłem się już nie tylko z tym bosem ale i poprzednimi oraz zwykłymi przeciwnikami. Generalnie cały ostatni rozdział jest z dupy.

  • STAMiNA ok, wierzę ;)

  • użytkownik usunięty

    STAMiNA >I tak mamy 6/10. Miało być 8/10 ale nie dałem rady pokonać przedprzedostatniego bossa Opha Superior i męczyłem się z wcześniejszymi więc 2 punkty mniej.
    Ale frajerskie podejście. Kiedyś się z bossem męczyło dniami a wystawiało 10, bo to w końcu gra, ma być WYZWANIE. Jak chcecie cziterskiego boss-fighta to pograjcie w Neverwinter Nights, tam dopiero była masakra.

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    >Ale frajerskie podejście.
    Ja lubię jakieś szczątkowe wyzwanie ale jeśli wyzwanie przeradza się w frustrację to sorry ale to nie dla mnie. Gra ma być przyjemnością a nie męczarnią.

    >Kiedyś się z bossem męczyło dniami a wystawiało 10, bo to w końcu gra, ma być WYZWANIE.
    Ja nie lubię się męczyć. Nie jestem masochistą.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 5

    STAMiNA To pooglądaj film albo zdecyduj się na inne bierne medium. To, że jesteś słaby, nie znaczy, że gra jest. Jak nie idzie walka, to się zmienia strategię, broń, albo wczytuje poprzedni sejw i robi misje poboczne.
    Opha była ciężka, ale nie niemożliwa do zrobienia. Grałam Nishą i na 25/26 szło spokojnie, zwłaszcza, że second wavy szły jak po maśle (wrogów było bez liku), to samo ostatnie dwa bossy (tam jeszcze dodatkowo nie musiałeś się martwić o amunicję).

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    >Jak nie idzie walka, to się zmienia strategię, broń
    Wykorzystałem każdą broń i całą amunicję jaką miałem. Jaką zalecasz strategię? :D

    >To, że jesteś słaby, nie znaczy, że gra jest.
    Nie jestem słaby tylko nie lubię hardcorowej rozgrywki. Gra pod koniec nie była dopasowana do moich preferencji. Gra jest odrobinę słaba bo pod koniec DLA MNIE zrobiło się za ciężko.

    >albo wczytuje poprzedni sejw
    Aha czyli po kilka razy przejść etap aż do Opha Superior, żeby nabić sobie level? :D Nie będę czegoś takiego robił. hehe

    >robi misje poboczne
    Nie mam zamiaru robić misji pobocznych. Po prostu mi się nie chce.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 5

    STAMiNA >Nie mam zamiaru robić misji pobocznych. Po prostu mi się nie chce.
    No to płacz sobie dalej jaka to gra jest be.

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    Gra powinna mi umożliwić zdobycie odpowiedniego levelu na bossów bez konieczności robienia misji pobocznych. Misje poboczne to zawsze opcja czyli coś co jest ale nie musi być do szczęścia potrzebne czytaj do ukończenia gry.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 5

    STAMiNA >Gra powinna mi umożliwić zdobycie odpowiedniego levelu na bossów bez konieczności robienia misji pobocznych
    Bzdura. Nie wiem jak świetnym trzeba być graczem, żeby bez problemu ukończyć jakąkolwiek grę robiąc wyłącznie główne misje. Jestem niedzielnym fpsowcem, zrobiłam jakieś 80% misji pobocznych bo cholera, były prześmieszne, i walka nie sprawiła mi wielkiego problemu. Jeśli gra idzie ciężko, to znaczy, że coś robisz źle. Proste.

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    >Bzdura. Nie wiem jak świetnym trzeba być graczem, żeby bez problemu ukończyć jakąkolwiek grę robiąc wyłącznie główne >misje.
    Żadna bzdura. Misje poboczne w grach to zawsze opcja i w gestii gracza jest czy je wykonuje czy nie. Chcesz możesz je wykonać ale nie musisz. Od kiedy w grach istnieje konieczność wykonywania misji pobocznych? Z tego co widzę w Borderlandsach to jednak wymóg aby nabić sobie level.

    >Jeśli gra idzie ciężko, to znaczy, że coś robisz źle. Proste.
    Pod koniec zacząłem znajdować same itemy dla levelu 2 razy wyższego niż ja miałem. Po prostu odechciało mi się już patrzeć co wymienić co wyrzucić skoro nic nie mogłem użyć.

    >zrobiłam jakieś 80% misji pobocznych bo cholera, były prześmieszne
    Ja zrobiłem może z dwie i mi się odechciało bo ostatnia z nich była absurdalna.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 5

    STAMiNA Wyjątkowość medium jakim są gry jest to, że wymaga pewnego nakładu pracy, by dojść do końca. W teorii owszem, misje poboczne nie są konieczne do ukończenia historii, ale to jak granie na hard modzie.
    Nie chce mi się z tobą gadać już, to twoja wina, że nie umiałeś ukończyć gry i tyle.
    >i mi się odechciało bo ostatnia z nich była absurdalna.
    serio grasz w borderlandsy i przeszkadza ci absurd?

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    >Wyjątkowość medium jakim są gry jest to, że wymaga pewnego nakładu pracy, by dojść do końca.
    Powiedz coś czego nie wiem. Zrozum, że nie każdy chce grać na hardzie.

    >W teorii owszem, misje poboczne nie są konieczne do ukończenia historii
    I w praktyce. To że w Borderlandsach trzeba je robić dla expa to już wada gry.

    >ale to jak granie na hard modzie.
    Ale ja nie chce grać na hardzie. W Borderlandsach powinien być wybór poziomu trudności. Nie ma go więc dla mnie to wada.

    >Nie chce mi się z tobą gadać już,
    Straszne. :D Popłacze się. hahaha

    >to twoja wina, że nie umiałeś ukończyć gry i tyle.
    No styl gry nie do końca mi pasuje.

    >serio grasz w borderlandsy i przeszkadza ci absurd
    Nie chodzi mi o absurd fabularny, o otoczkę całej gry tylko absurd wynikający z celu misji pobocznej. Cofnij się do mojego pierwszego posta to może zrozumiesz. Poza tym nie chciałaś ze mną już rozmawiać. :D Zatem po co ciągniesz tą dyskusję?

  • Niesamowite, ale...zgadzam się chyba prawie ze wszystkim z staminą (mimo że gościa kompletnie nie trawię i uważam go za trolla z uwagi na jego podejscie do innych ludzi ktorzy maja odmienne zdanie alee jesli przyczepi sie tego fragmentu mojego posta to na pewno nie bede kontynuuował ''dyskusji'') tak to tutaj ma rację. Gra ma być przyjemnością. Dobry poziom trudności to w soulsach jest. TUTAJ w TEJ GRZE jest bardzo źle wyważony. Gra jest ogólnie ok, ale zbyt często męczy. Niektóre osoby będą mogły się przyzwyczaic, ale są takie jak ja ktorych zmeczy nadmiar wrogów i ich wytrzymałosc patrzac na to ze system strzelania i bronie sie do dupy/. Gdyby był lepszy to wtedy wytrzymalosc i liczebnosc wrogow bylaby do przełkniecia. Do tego łatwo sie ginie bo trzeba wykonywac te durne zadania poboczne. Normalnie je lubie ale w tej grze tak jak w jedynce (gdzie cudem je przemeczyłem) kompletnie je zwalono, na razie w dwojke nie grałem.
    Chyba ostatecznie podstawke porzuciłem i obadam jeszcze DLC, pierw przejde i ukoncze w calosci dwojke.

    To chyba tyle.

  • pharaoh1 ocenił(a) tę grę na: 8

    STAMiNA Najlepszy , ja wiem ewoluowal w dobra strone , najlepszsza jest 2ka , kosmos w pre-squelu tez jest bombowy ale nie cieszy tak jak poprzedniczka

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    pharaoh1 No mi najbardziej podpasował Pre-Sequel. Wkręciłem się.

  • STAMiNA Nie przesadzasz trochę z tym rzekomym poziomem trudności? Rozumiem, że grałeś tylko na "normal modzie". Mi osobiście gra nie sprawiła większych problemów a nie jestem weteranem serii ( nie grałem w ogóle w "dwójkę"), ani mistrzem gier. Jedyny boss który sprawia trudności to RK5, ale to dlatego że grałem melee Atheną i nie mogłem go dosięgnąć. Bossowie zaczynają sprawiać problemy dopiero na "True Vault Hunter Modzie" gdzie rzeczywiście giniesz od wspomnianego pierdnięcia. Wspomniałeś że przebieranie w lootcie cie męczyło. Widocznie gry z serii "Borderlands" nie są dla ciebie, gdyż loot jest całą esencją gry i nie na darmo bordel jest często nazywany "Diablo-FPS".

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    LeooLord >Nie przesadzasz trochę z tym rzekomym poziomem trudności?
    Nie przesadzam. Opisuje swoje odczucia. Ja się pod koniec męczyłem jak chol.ra. Znajdowałem jakieś kijowe pukawki, level mi powoli leciał do góry. Początkowy Deadlift zabijał mnie niemal jednym pier.olnięciem.

    >Rozumiem, że grałeś tylko na "normal modzie".
    Nie mam pojęcia na jakim modzie grałem bo przy wyborze nowej gry nie miałem menu wyboru poziomu trudności...

  • STAMiNA Deadlift to straszny koks na TVHM, ale na normalu każdego bossa można pokonać z łatwością - aż byłem zdziwiony, czemu mają tak mało hp. UVHM, który niedawno wprowadzili to już co innego, przeciwnicy mają 1,5xhp i 2xtarcze, badassy i bossy nawet wiecej.

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    STAMiNA Gdyby tylko zaimplementowali poziomy trudności gra byłaby świetna.

  • STAMiNA To była by dobra opcja, bo ta część jest akurat najłatwiejsza. W dodatku na początku gry dostałem dobrą broń za posiadanie poprzednich części i nie zmieniałem jej chyba przez 15 leveli. Zawiodłem się też na tym ostatnim bossie. Nawet na tym wyższym poziomie trudności nie było specjalnie trudno

  • STAMiNA w sumie recka spoko, tylko piszesz, że w poprzednich częściach szybko robiło się trudno - nie mogę się z tym zgodzić (chyba że OP8 w 2 części), moim zdaniem bardzo dobrze rozwiązali sprawę z levelami wrogów - robiąc wszystkie misje poboczne zazwyczaj masz podobny poziom do bossa. W borderlandsach trzeba odpowiednio dobierać umiejętności, itemy i uzbrojenie, a jeśli mimo to nie jesteś w stanie pokonać jakiegoś przeciwnika masz okazję pofarmić (eqip i lv). Z tymi zapisami też nie jest źle - automatyczny zapis przy wychodzeniu z gry, a jeśli padniesz wracasz relatywnie blisko - denerwować się można jak gra po przegranej zmusza do zaczęcia całkowicie od początku, albo pozwala na 3 zapisy przez całą rozgrywkę.
    I tak na koniec, dla mnie to nie borderlandsy tylko gniot. Mam jednak nadzieję, że za jakiś czas wypuszczą 3 część.
    Gdyby ktoś potrzebował pomocy/przedmiotów to mam taki sam nick na steam

  • marcin_lendzion ocenił(a) tę grę na: 8

    STAMiNA 6/10 i najlepsze???

  • STAMiNA ocenił(a) tę grę na: 5

    marcin_lendzion Najgorsze.. :>