180

2011
6,7 112  ocen
6,7 10 1 112
180
powrót do forum filmu 180

użytkownik usunięty

Kilka rozmów a widzimy na przestrzeni całego dokumentu jak ludzie zdają sobie sprawę z własnej hipokryzji i zmieniają zdanie na temat aborcji poprzez porównanie do holokaustu, moralności i własnych przekonań.

Cały film trwa 33min i wystarczy aby przekonać rzesze nieświadomych ludzi do tego, że aborcja jest zła. Zadawane są też z pozoru trudne pytania kiedy człowiek jest człowiekiem w brzuchu mamy. Dziewczyna odpowiada, że dopiero po 3 miesiącach to autor pokazuje filmik z łona matki na którym widać oczy, główkę i bijące serce 6tygodiowego nienarodzonego dziecka.

Gorąco polecam

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 1

Dla mnie ten filmik to nieporozumienie, które gorzej świadczy o Amerykanach niż brak edukacji (niewiedza o Hitlerze).

Twórca tego filmiku narzuca swój światopogląd, przez konstruowanie spójnych porównań, tworząc z czasem tautologie, które bezradni ludzie przyjmują w końcu za argument (i to jeszcze w obszarze z definicji uznaniowej etyki). Byłoby to OK, gdyby autor na tym zakończył, ośmieszając swoich rozmówców. Ale On brnie w to dalej, z dużym niesmakiem powoli dochodziło do mnie, że ten film nie jest prowokacją. Ten Pan zasłuchany w powtarzane do znudzenia własne (dość banalne) porównania naprawdę widzi aborcję, jako współczesny holocaust, a temat filmu to 'I'm making a difference' (z akcentem na podmiot: "I", bo Pan cudzymi ustami - zapewne zaczepionych na ulicy przechodniów - prezentuje własny sposób myślenia). - Bo w łonie jest dziecko. A to łono to nie jest przypadkiem osobny byt, powszechnie zwany kobietą, a może to tylko taka torba? A ludzie nie wierzący w Boga po prostu się go boją, bo są grzesznikami... Łał, a myślałam, że religia kusi właśnie grzeszników widmem odpuszczenia grzechów i happy-endem, siągającym poza grób.

Podobne analogie można (i robi się, też w USA) do zabijania zwierząt (holocaust na talerzu). Ciekawe czy Pan jest wegetarianinem? I ciekawe, czy byłby równie zadowolony z efektów własnej retoryki, gdyby zachęcał do wegetarianizmu. Bo powiedzieć jestem przeciw holocaustowi, nie zabiłbym człowieka, nie dla aborcji - to tylko słowa.

I bardzo nie podoba mi się uprzedmiotowianie takiego poważnego tematu, jakim jest Holocaust. Fakt, że jak rozumiem - ów twórca jest żydem, nie daje mu takiego prawa.