Alpha

1 godz. 36 min.
6,2 14 690
ocen
6,2 10 14690
6 263
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":2}
{"type":"film","id":759238,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Alpha-2018-759238/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Alfa
  • lornemalwo ocenił(a) ten film na: 5

    Jedyny plus tego filmu to piękne krajobrazy kolumbi brytyjskiej. Logiki i związków przyczynowo skutkowych niestwierdzono. Wszyscy są tu piękni, mają wspaniałą cerę, zdrowe zęby i wogóle ich życie jest trendy. Główny bohater mimo mikrej postury, skłonności do wegetarianizmu i umiłowania pokoju na świecie jest niezniszczalny. Wspina się jak człowiek pająk, pływa jak J. Statham, biega jak etiopczyk. Nie sądziłem że zobaczę taki film jeszcze kiedyś. Bliżej mu do Milion lat przed naszą erą, niż do Walki o ogień.

  • lornemalwo Taka podpowiedz: zeby zaczely nam sie psuc w NEOLICIE gdy przeszlismy na diete weglowodanowa, czyli gdy zaczelismy uprawiac zboża. Widziales kiedys u psa i kota prochnice?

  • xochitl86 Taka podpowiedź - psy nie mają próchnicy, ale mają kamień nazębny, od którego miewają nawet zapalenia ropne zębów i je tracą.

  • xochitl86 Oczywiście, że psy mają. Niektórym rasom nawet genetycznie z czasem psują się zęby, że 1/3 z nich trzeba usuwać, jak sznaucerom miniaturowym.

  • Anna_Sandstorm Mowa o psach, a nie o szczuropodobnych wytworach. . ;p

  • brewson799 Mój pies właśnie wpisał cię na czarną listę ;)

  • HamiIkar W tej chwili poczułem się jak Huawei. . ;] :P

  • xochitl86 Dieta węglowodanowa to tylko jeden z wielu czynników i nie węglowodany same w sobie, ale obniżenie pH w jamie ustnej pod wpływem spożywania węglowodanów powoduje rozpoczęcie procesu demineralizacji szkliwa. Istotne jest jednak jakie węglowodany w jakiej ilości i kolejności spożywasz. Istnieją także produkty kariostatyczne, czyli takie, które nie wywołują próchnicy takie jak wieże warzywa, mięso, ryby, jaja. Istotna jest konsystencja spożywanych węglowodanów - im bardziej papkowate tym lepiej przyklejają się do zębów i dłużej pozostają w kontakcie z nimi, czyli szybciej uszkadzają szkliwo. Istotna jest również ilość wydzielanej śliny, gdyż ma ona działanie ochronne: oczyszcza zęby z pozostałości spożytych pokarmów, neutralizuje kwasy powstające na płytce nazębnej oraz przyspiesza proces remineralizacji szkliwa.
    Zbytnio to uprościłeś. Ludy pierwotne spożywały przed uprawą zbóż, słodkie owoce o wiele bogatsze w węglowodany niż zboże.

  • Rajwant ocenił(a) ten film na: 6

    cyfrowy_baron O.. dzięki Ci za tę wypowiedź. Fachowe ujęcie. Douczyłam się :)

  • xochitl86 Aaa, sztuczne usta u matki Kedo to jak wytlumsczysz? Jad zmiji juz sobie wstrzykiwalo 20tys lat temi ☝️

  • Ketrid2_ ocenił(a) ten film na: 6

    xochitl86 Człowiek jest wszystkożerny - stąd jego sukces, nigdy nie było tak żeby żarł samo mięso czy rośliny, no chyba że nie miał wyboru

  • gruby102 ocenił(a) ten film na: 4

    Ketrid2_ jeśli masz na myśli homo sapiens sapiens to tak, masz rację. Jeśli mówisz o naszej gałęzi ewolucyjnej to nie masz racji :)

  • lornemalwo haha plus za humor ^^
    co do zębów to się zgadza - cukier załatwił wszystko.

  • lornemalwo Też mnie to raziło, bo oczekiwałem odrobiny realizmu. Można zrozumieć że film na swoje prawa, zarówno co do estetyki, jak i zdolności przetrwania głównego bohatera, niestety zdecydowanie z tym przesadzono i wyszedł niezniszczalny, prehistoryczny, mały Rambo. Niby słaby, wątły, niedoświadczony, niby dopiero mający potwierdzić swoja "męskość", ale jednak Rambo, którego prawdziwa droga przemiany z chłopca w mężczyznę kojarzy się z grą w której "pasek życia" sam się odnawia. Przez to opowieść stała się infantylna, nakierowana chyba głównie na młodszego widza. Walke ze zwierzętami gorzko przełknąłem, rozumiejąc że film nie może sobie odmówić epickich scen. Ale zapewniam że położenie się mokrym nago w zimie na śniegu obok małego, ledwo tlącego się ogniska, kończy się śmiercią przez wyziębienie i zamarznięcie. Dla kontrastu, dobrze wyposażony, doświadczony myśliwy z namiotem z nieznanych przyczyn zamarzł. Głód? Wyziębienie? Starość? Zawał? Nie wiadomo, ale zobaczyliśmy co się dzieje na pustkowiu w zimie, gdzie natura nie wybacza i nie bierze jeńców. Jednak nasz nagi, mokry, słaby, głodny, zziębnięty, chory superbohater w gorączce pluje krwią i maszeruje dalej. Przetrwał wszystko z 20 kilowym wilkiem na rękach. W podobny sposób głowny bohater powinien kilkukrotnie zginąć. Każdy kto umie rozpalać ogień prehisotrycznymi metodami, też wie że to trudne zajęcie, wymagające dużo wysiłku, doświadczenia, wiedzy, odpowiedniej twardości drewna, a uzyskuje się dzięki temu tylko drobinkę żaru którą trzeba dopiero rozdmuchać, a nie otwarty płomień. Rozpalenie więc w ten sposób ogniska zimą, mokrymi, zmarzniętymi rękami, mokrym drewnem na odsłoniętym, wietrznym pustkowiu, gdzie nie ma w okolicy odpowiedniego materiału, to arcytrudna sprawa, powiedziałbym że wręcz niemożliwa bez wcześniejszego przygotowania. I takich drobiazgów jest sporo, przez co film stracił wg mnie ważny aspekt walki człowieka z naturą o przetrwanie, bo poprzez niepotrzebne przerysowanie tej walki dostaliśmy niezniszczalnego superbohatera. Celowo wymieniłem te drobniejsze szczegóły, a nie np. samo wydostanie się spod lodu. Czy historii o udomowieniu wilka potrzebne były takie zabiegi?

  • kamill2001 Odporność na mróz protagonisty w scenach końcówki przeważyła na moim negatywnym odbiorze tego filmu jako całości. Wcześniejsza oś fabuły - nabyta odporność na bliskie spotkania z twardym gruntem (w zasadzie skałami) i nagłe objawienie się talentów "prehi-alpinisty" wskazywały widzowi, że "wiedz, że coś się dzieje...". Dlatego Drogi Widzu nie spodziewaj się para-dokumentu z udziałem świeżo zatrudnionych ludzi pierwotnych.
    Co do rozpalania ogniska na mroźnym i wietrznym pustkowiu, to... szczerze polecam. Poza trudnym do osiągnięcia wydatkiem energetycznym (zziębnięte ciało i brak sił), Keda mógłby uzyskać wysokoenergetyczną ciepłą wodę ze śniegu (zakładając że posiada jakieś naczynie) ;) Wielkiego płomienia z zamarzniętego drewna/gałęzi nie uzyskasz, podobnie jak z wiadomego materiału bicza nie ukręcisz. Wytrwania na mrozie bez jedzenia bym nie przemógł, a przypadkowa i nieplanowana kąpiel w przeręblu szybko by mi skróciła posiadany pasek życia i w dodatku zabrała ewentualne kolejne serducho.
    Ale magia kina pozwala na uzyskanie szeregu cudów, z niewymagającym sekwencji par "przyczyna-skutek". Zatem cieszmy się z przedstawionych ciągów sukcesów, bądźmy pelikanami z powiedzenia, a od filmu (tego, czy innego) nie wymagajmy zbyt wiele. Ten czy inny, ale każdy z nich skraca posiadany pasek życia o mniej-więcej-tyle-samo ;)
    BTW. z życia nie wyjdziemy żywi, a podatki płacić trzeba :/ (prawie offtop wyszedł, tak mi się "fizjonomia" włączyła pod hasło "pasek życia").

  • lornemalwo Nic dodać nic ująć. Mężczyźni z wydepilowanymi brwiami a cera jak po SPA u Guerlain. Całkiem ładnie przycięte włosy i husky w roli wilka. Nie wiem dla kogo ten film.

  • MonRon ocenił(a) ten film na: 7

    Borys_17 Jak już to wilczak czechosłowacki (ewentualnie saarlooswolfhond), a nie husky.

  • MonRon Dziękuję za sprostowanie. O psach wiem niewiele i każda nowa informacja się przyda. Napisałem husky bo to jedyna rasa jakiej nazwę zapamiętałem przypominająca czasem wilka. Tak czy inaczej sens mojej wypowiedzi choć jak okazało się z błędem rzeczowym jest taki sam.
    MonRon - jesli wolno skorzystać z okazji chciałbym zapytać czy ty też masz wrażnie, że w filmach bardzo często kiedy występują psy atakujące ludzi to jest takie trochę rozdwojenie jaźni? Bo z tego co wiem to psy machają ogonem na boki kiedy się cieszą oraz prawdopodobnie się "uśmiechają" to znaczy rozciągają pysk pokazując równomiernie uzębienie. No i potem w filmach mamy takie cieszące się pieski, merdające ogonami, fajnie wytrenowane do zabawy, żeby udawały, że niby atakują a z offu lecą dźwieki jakby zagryzały człowieka żywcem. Zawsze się uśmiecham kiedy to widzę. Nie to, żebym wymagał od psa, żeby faktycznie wczuł się w rolę bo rozumiem limity ale zabawnie to czasem wygląda :)

  • Latrajker ocenił(a) ten film na: 8

    lornemalwo Bzdury piszesz. Skąd wiesz czy kiedyś ludzie to byli troglodyci. Jakieś fakty na poparcie tego stwierdzenia? Sugerujesz, że obecnie ludzie są piękniejsi, silniejsi i emocjonalnie bardziej rozwinięci bo mają internet i media społecznościowe? I tylko daruj sobie na potwierdzenie jak wyglądali kiedyś ludzie artystyczne wizje malarzy od prehistorii...

  • lornemalwo ocenił(a) ten film na: 5

    Latrajker Troglodyta to ironia. Nie zrozumiałeś sensu mej wypowiedzi. Sarkazm - mówi Ci to coś?

  • Latrajker ocenił(a) ten film na: 8

    lornemalwo Ja rozumiem ale Ty chyba nie. Z Twojego wpisu wyraźnie wynika, że bohaterowie powinni być brzydcy, najlepiej bez zębów itd żeby oddać realizm tamtych dawnych czasów...

  • lornemalwo ocenił(a) ten film na: 5

    Latrajker Dokładnie tak powini wyglądać. Średnia życia w tamtych czasach to coś koło trzydziestu lat. Ten film jest kompletnie nierealny. Rozumiem gdyby to była komedia, albo taki klucz reżysera. Ale tutaj mamy do czynienia z odrealnioną wizją świata kogoś kto wiedzę na temat ludzi czerpie ze sklepu z Barbie i Kenem.

  • ronin29 ocenił(a) ten film na: 9

    lornemalwo Realizmu to nie zobaczysz nawet na Discovery, a przy okazji kwestionujesz 99% amerykańskiego kina. Już w "300" chłopak biegał w majtkach po mrozie i spał na kamieniach, a Sylwester Stallone pływał pod lodem i biegał po górach w T-shircie lepiej od kozicy górskiej i pstrąga w jednym.
    A tak na marginesie, nie jestem żadnym wyczynowcem a zdarzyło mi się w wojsku spać na sniegu. Zaś w Holandii do dziś jest tradycja kąpieli w morzu 1 stycznia, a Holendrzy nijak nie pasują do współczesnych Sybiraków. Tak że popuść trochę pasek.

  • Latrajker Porównaj sobie jakiegoś typa z Afryki chociażby. Tym filmowym troglodytom inteligencja biła z twarzy.

  • conneryfan ocenił(a) ten film na: 6

    lornemalwo powie mi ktoś kogo w końcu dubbingował Kowalczyk ? bo internet nie wie :(
    a żadnej Sigmy nie ma w obsadzie....

  • lornemalwo Wykopaliska potwierdzają, że tym ludziom zęby się nie psuły. Żadnego kamienia nazębnego, żadnej próchnicy.

    Ci co przywołują przykłady z psami i kotami postradali umysł. Po pierwsze w każdej karmie są ziemniaki lub zboża czyli dokładnie to co powoduje psucie zębów u ludzi. Psy zostały zmodyfikowane i nie są dobrym przykładem. Czy ktoś widział wilka lub rysia pożerającego gotowane ziemniaki lub chlebek? Czy wilkom i rysiom psują się zęby w takim samym stopniu co udomowionym kuzynom? Nie.

    Można się zgodzić, że bohaterowie są zbyt wymuskani. Jednak średnia długość życia wynosiła 20-35 lat. Prawdopodobnie 75% plemienia była bardzo młoda, a ich twarze nie zostały jeszcze zniszczone ekspozycją na promieniowanie uv i mróz. Byli wyżsi od nas i szczuplejsi i w ogóle nie bardziej owłosieni. Zapewne dbali o higienę ze względu na pasożyty. Ich twarze nie mogły być zniszczone ospą, ponieważ wirus pojawi się dopiero wraz z udomowieniem bydła. I nie, nie byli troglodytami. Troglodyta to jaskiniowiec. Bohaterowie są koczownikami, łowcami - zbieraczami.
    Podsumowując w naszych oczach grupa łowców wyglądałaby jak banda dzieciaków z meszkiem pod nosem.

  • Ezo_Okami Nie przetłumaczysz. Wielki krytyk chce mieć realizm i pozamiatane. ;)

  • Ezo_Okami Czyli jednak nie tak źle dobrano aktorów. Mi bardziej przeszkadzały stroje wyglądające zbyt współcześnie, jak spod maszyny, nie szyte ręcznie ubrania. Znacznie lepiej wg mnie wyszła charakteryzacja i stroje w filmie o Otzim (Człowiek z lodu), tam też ludzie byli mniej wymuskani.

    Przy okazji - ktokolwiek ma możliwość radzę przejść z dubbingu na oryginał, bo bohaterowie mówią klimatycznym wymyślonym językiem pierwotnym. Trzeba rzecz jasna ustawić napisy. U mnie w wersji TV były tylko angielskie co nie stanowiło problemu, ale jednak jest brakiem szacunku do widza.

  • Sirielle Zdecydowanie dubbing zmienia wizerunek filmu. Co do ubioru to też troszkę przesadzony, kaptur z futerkiem :) ale jako całokształt, film bardzo ciekawy i fajny. Można polecic;)

  • lornemalwo Nie rozumiem co się tak spinasz. To jest film fabularny, a nie reportaż. 20k lat p.n.e to przesada, ale 2-3k na wielkim luzie. Co do odporności, to żrąc hamburgery, popijając je Pepsi i rozkosznie bekając, nie masz o niej bladego pojęcia. Znajomy jakiś czas temu odwiedził Białoruś. Środek zimy, -30 st. C. i dzieci na dworze na boso w lnianych koszulach tarzające się w śniegu. Spytał matkę czy nie boi się grypy. Nie wiedziała co to jest.

    Realizm, realizm... Nażryj się czosnku, idź do lasu i wytarzaj się w odchodach jelenia. Będziesz miał upragniony realizm. ;)

  • lornemalwo ocenił(a) ten film na: 5

    Mrok Tak się składa że chodzę do lasu , śpię pod krzakami, żrę czosnek, jako dziecko biegałem po mrozie na bosaka. Tylko w odchodach jelenia się jeszcze nie tarzałem, ale może kiedyś. Nawet na Białorusi kiedyś byłem przez parę tygodni, co prawda latem.
    Co do filmu zdania nie zmienię. Mimo całej mojej sympatii do Kodiego Smita-McPhee, cały film uważam za nieporozumienie i bajeczkę nie mającą wiele wspólnego z rzeczywistością. Pod względem realizmu ten film jest dla mnie na poziomie filmów M. Baya, albo franczyzy Szybcy i wściekli.

  • lornemalwo No i ok. To jest bajka i bardzo dobrze że tak jest. Walka o ogień była realistyczna, momentami była zabawna i do wszystko. Mi widok neandertalczyka przyjemności specjalnej nie sprawia i może dlatego wolę bajki. ;)

  • lornemalwo No tylko ktoś kiedyś gdzieś tego wilka udomowił.... skąd wiesz , ze nie taki niedopasowany naiwniak z dobrym sercem? To że duża część ludzi lubi zwierzęta świadczy o tym , że przetrwali również (a może przede wszystkim) potomkowie ludzi mających "rękę" do zwierząt.

  • JaroTomik ocenił(a) ten film na: 7

    lornemalwo Już samo nazwanie samca wilka "Alfą"...

  • JaroTomik Wydawało mi się, że to była wadera (samiczka) bo skąd sie szczeniaki wzięły?

  • mkskala ocenił(a) ten film na: 8

    lornemalwo Przecież to kino familijne. Kto powiedział, że ma być to "Walka o ogień"?

  • marta7799 ocenił(a) ten film na: 2

    lornemalwo Właśnie oglądam, dramat :( Podziwiam za dobre chęci w wystawieniu tak wysokiej oceny.

  • marta7799 ogoleni, przystrzyżeni, prosto z salonu piękności... . "Walka o ogień", to bdb. film, a ten, to kiepskie kino familijne i za słodkie - jak dla mnie.