Własnie trafiłam na krytykę "Anastazji", i nie wiem co o niej myśleć. Ale jak dla mnie to ktoś
zapomniał, że to BAJKA dla dzieci, a nie film historyczny. Filmik sam w sobie jest śmieszny,
ale wiele wytkniętych "błędów" to po prostu licencia poetica twórców. Dobrze wiedzieli jak
było naprawdę. Ale to tylko mój punkt widzenia, jak chcecie oceńcie sami.
http://thatguywiththeglasses.com/videolinks/thedudette/nostalgia-chick/1950-anas tasia
Szczerze powiedziawszy, to Nostalagia Chick (bo tak nazywa się ta pani, co krytykuje "Anastazję") zachowuje się jak przed miesiączką, we wszystkich filmikach, w których coś krytykuje. Mówi podobnym, monotonnym głosem, bez cienie emocji. Skrytykowała Pocahontas, Herkulesa itd. w podobny sposób, szukając najmniejszych błędów, więc to raczej jej taki "styl bycia". ;)