Australia jest naprawdę dobrym filmem. Nie jest to majstersztyk jak Moulin Rouge, nie wszystkie pomysły Baza tutaj "zagrały" i można powiedziec, że są to dwa filmy w jednym, ale wciąż jest to epicki, zachwycający obraz. Pierwsza część jest niezwykle podobna do otwierającej sekwencji Moulin Rouge - szybki montaz,...
no nie moge dotrwac nawet do polowy;/ juz dwa razy do tego filmu podchodzilam i wylanczam po 10min. :| cos mnie w tym filmie strasznie denerwuje.. choc sama tak do konca nie wiem jeszcze co to? moze poprostu sposob przedstawienia..
bardzo słaby i nuuudnyyyy, przeciągający się, ni ładu ni składu...najpierw wielka przeprawa z bydłem zaraz po tym wojna, przewijający sie wątek z aborygenem i jego domniemanym wnukiem,a na dokładkę banalny romans, gra aktorska też mnie nie przekonała...zdecydowanie strata czasu:(
Film strasznie mi się spodobał po obejrzeniu w kinie i jak tylko się pojawił na DVD, to od razu go kupiłam. Dziwią mnie opinie innych, którzy mówią, że jest nudny. Podoba mi się fabuła, jak jest zrobiony, ale też aktorzy - przez ten film bardzo polubiłam Nicole Kidman. Polecam do obejrzenia!
Porywający! Świetna muzyka, bardzo ciekawe połączenie wątków melodramatycznych, historycznych i obyczajowych. Wspaniała końcówka, ciekawe zdjęcia, ogólnie dobra historia ze znakomitą grą Kidman. Zaskakująco ciekawy!
Chyba robię się sentymentalny. Kolejny film, na którym się wzruszam. Początkowo myślałem, że film mi się nie spodoba. Pierwsze pół godziny było niczym nieco głupawa komedia. Im dalej, tym lepiej. Świetnie nakręcony, pięknie ukazujący australijskie krajobrazy. Nie jestem entuzjastą wątków miłosnych ale w Australii był...
więcejFilm super. Na początku wydaje sie nudny itd.ale tak po ok pół godziny zaczyna interesować a po godzinie już wciąga na całego :))
Długi, sentymentalny, za mało o aborygenach za dużo o australijczykach, chociaż można sporo dowiedzieć się o tamtejszym "dzikim zachodzie". Historia ciekawa, acz trochę sentymentalna i przydługa...Na spokojny wieczór.
Po ocenie tego filmu na filmweb postanowilem go obejrzeć, niestety się rozczarowałem. Jeżeli ktoś przetrwa pierwszą godzinę filmu, w której się nic nie dzieje, to już bedzie dobrze. Później film się trochę rozkręca, ale zanim dobrze to zrobil to się skończył, także nie polecam ludziom lubiącym akcje non stop
Film sentymentalny, nudny, któremu bliżej do bajki niż dramatu. Po głównych akotach oczekiwałem więcej a tu i Kidman i Jackman zawiedli mnie swoją grą (nie uwierzyłem w ich miłośc). Nie mniej dobrze że w dzisiejszych czasach próbuje się stworzyć film z gatunku melodramat, który wydaje się być już przestarzały. To miła...
więcejFilm jest wyjatkowy!! Prawie trzy godziny filmu minelo jak z bicza strzelił:).Rzadko bywa tak,ze jakis film, co do ktorego nie mam specjalnych oczekiwan zaskakuje i robi wielkie pozytywne wrazenie! Brawo. 9/10
Baz Luhrmann genialnie przedstawił kilka problemów Australii przed II wojną światową. Idealnie został wpleciony wątek miłosny. Kidman zagrała rewelacyjnie. I wyszło arcydzieło!
Poszłam go oglądnąć w Stanach. Okazało się że w środku są same starsze osoby a dodatkowo w kinie nie ma za dużo ludzi. Trochę mnie to zdziwiło i zastanawiałam się czy film mi będzie się podobał ale byłam pod wrażeniem.
Ja ten film podzieliłbym na dwie części. Pierwsze półtorej godziny jest dość nudne, ale potem ( chodź trochę późno) film się rozkręca, i następna godzina minęła szybko i z zaciekawieniem oglądałem resztę filmu. 7/10.
Miał być drugim 'Przeminęło z wiatrem', a tu klapa! Jedyne co podobne, to plakat wystylizowany na PzW i niektóre sceny. Ale pomijając te niezrozumiałe dla mnie kompletnie porównania, to jest nieźle. Dla mnie za bardzo naciągane z tym aborygeńskim dziadkiem i czarami, na początku było nudno, ale ogólnie film daje...
...jednym z ulubionych reżyserów, który kilka lat temu uwiódł mnie całkowicie estetyką swoich filmów; liczyłam, że w "Australii" choć na chwilę poczuję oko pana Luhrmanna, a tu...nic: bajka jakie zdarzają się od czasu do czasu. Czekam wiernie na kolejny film, a jak zatęsknię, sięgnę po soundtrack z "Romea i Julii".