Sebastian Feldman podczas przygotowań do roli wykorzystywał nagrania z „Ojca chrzestnego” (1972) aby wczuć się w odtwarzaną postać.
Tytuł filmu powstał przypadkowo, skrypt przez pięć miesięcy był nienazwany. Kiedy ostateczny scenariusz nabrał kształtu w czwartek, twórcy natychmiast odkryli pomysł na tytuł.