przypomniałem sobie słuchając klasyka Vangelisa że do tego filmu był soundtrack. Pamiętałem że nie było lipy - czego bardzo się bałem. Niestety teraz słucham i bez filmu ścieżka dźwiękowa jest nijaka - jak soundtrack do jakiejś gry AAA. Aż się ucieszyłem jak usłyszałem kawałek Sinatry - uszy odpoczęły.
Zdecydowanie (jak dla mnie) nie jest to ścieżka dźwiękowa której będę słuchał. Raczej jest do oglądania.