Sequel "Cudzoziemca" – raczej słaby, ale nie tak toporny jak poprzednik. Seagal grubnie z filmu na film, co tutaj doskonale widać. To niestety już nie ten sam Steven z czasów "Nico" i walki z jego udziałem wypadają w tu raczej słabo. Niestety widać jak na dłoni, że aktora zastępuje dubler. Jednym z nielicznych plusów jest niezły (moim zdaniem) pościg samochodowy. Film da się jako tako oglądać, ale raczej na własną odpowiedzialność.