przez cały film po twarzy przemykał mi uśmieszek "jakie to wszystko głupie, naiwne..." ten pomnik, wymiary bo coś tam któregoś tam się urodził itd, to całe przedszkole, recytowanie wierszyków, te książeczki rysunkowe o wspaniałomyślnym najaje istrzym wodzu... ale z momentem jak film się skończył ogarnął mnie jakiś popłoch...
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/03/4d5f5d626847049e4fb152e56e29ef32.j pg?1331656881