W jednym z hoteli w dzielnicy portowej, nie mieszkają turyści, ale ludzie zakwaterowani przez różnego rodzaju urzędy. Są to głównie osoby objęte opieką ośrodków pomocy społecznej oraz ubiegające się o azyl i oczekujące na wydanie decyzji. Właściciel hotelu bezlitośnie wykorzystuje sytuację w jakiej znaleźli się jego goście. Jedynie dzieci, mieszkające w hotelu, próbują przeciwstawić się spotykającej ich niesprawiedliwości.