Slasher pozbawiony suspensu (z wyjątkiem kilkunastu ostatnich minut) i w ch*j niespójny.
Morderstw jest sporo, ale tylko niektóre zasługują na uwagę, jest też trochę dobrego gore, są dwie
pary ładnych cycuszków (Kiger i Chase), zabawny John Kohler i kilka wyjątkowo idiotycznych scen.
Trochę śmiechu, zero strachu.
"Maniacs lick hands too!"