Byłem na filmie wczoraj i uważam, że ten film jest naprawdę nie dla mnie. Zawiodłem się chyba najbardziej na scenach powietrznych, a to dlatego, że były kompletnie "przewidywalne" i nie rozumiem dlaczego piloci sterujący samolotami niemieckimi zachowują się jak kukły bez mózgu i dają się zestrzelić bez żadnych manewrów zwrotnych. Nie rozumiem dlaczego nie wykorzystali potencjału tych powietrznych scen i nie skupili się chociaż troszkę na lepszym rozwinięciu akcji i przy tym bardziej ekscytujących wrażeń dla widza. Wiem o tym, że film jest na bazie prawdziwych faktów, ale zastanawia mnie myśl dlaczego w opisie filmu widnieje: "najbardziej zaciekła bitwa II Wojny Światowej", kiedy w filmie widz nie widzi kompletnie żadnej zaciekłej bitwy, a tym bardziej żadnych Niemców w uzbrojeniu, poza ostatnią 2 sekundową sceną. Rola Cillian'a Murphy'ego również pozostawia wiele do życzenia, a opis jego postaci w bazie filmweb jest trafiony w 100%, a brzmi on następująco: "Dygoczący żołnierz". Uważam tak, ponieważ praktycznie przez cały film nie robi on nic innego poza tym, że dygocze w kącie statku odzywając się raz na jakiś czas i przy tym uświadamia widzowi, że jego rola w tym filmie jest naprawdę zbędna.
Film moim zdaniem bardzo słaby.
4/10.
Wydaje mi się, że problemem jest to, że wiele osób spodziewało się filmu w stylu Szeregowca Ryana, gdzieś nawet czytałam porównania do tego filmu co jest kompletną bzdurą. Ten film to nie żadna bitwa tylko ucieczka. Bardzo podoba mi się, że Niemców w ogóle nie widać, to u mnie wywoływało uczucie takiego zagrożenie, bo nie widać przed czym uciekają. Nie wiem czy nad Dunkierką była jakaś wielka bitwa powietrzna, samoloty miały być tylko małym wsparciem, oszczędzali na bitwy, które mogą zostać wygrane. Adolf Hitler też się zatrzymał przed Dunkierką więc film jest właściwie obrazem ucieczki i historii poszczególnych bohaterów. Film jest specyficzny i zgadzam się, że nie każdemu może się podobać. Też oczekiwałam czegoś innego, ale w sumie po wyjściu z kina nie byłam rozczarowana.
Być może masz rację, ponieważ spodziewałem się czegoś w stylu Szeregowca Ryana i pewnie dlatego film mnie zawiódł.