Remake filmu wyreżyserowanego przez Colina Egglestona (1978) . Film opowiada o małżeństwie wybierającym się w dalekie rejony Australii nad morze by umocnić rozpadający się związek . Po drodze mężczyzna potrąca kangura i zbliżając się do celu dwójka ludzi popełnia coraz więcej zbrodni przeciwko naturze. Wkrótce dochodzi do serii bardzo dziwnych wydarzeń – matka natura postanawia wyrównać rachunki, narażając dwójkę ludzi na wielkie niebezpieczeństwo.
Nie oglądałem tego filmu od początku, ale zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. To jeden z tych horrorów, które można policzyć na palcach jednej ręki, których "straszność" opiera się na przemyślanej fabule, a nie na wyskakiwaniu z za szafy krzywych mord. Dzika natura, śmierć i zamordowanie nienarodzonego dziecka -...
Chłopaki i dziewczyny, ten film to moralitet w obronie życia nienarodzonych i pokazuje syndrom poaborcyjny. To małżeństwo zabiło swoje dziecko i świadomość zła wyrządzonego naturze ich niszczy. Otacza ich śmierć i destrukcja - to dlatego ten martwy morświn czy coś do nich się zbliża, przyciągają zniszczenie, pustkę,...
więcej