Fajne graficzne wstawki. Watson zażył zbyt wiele pigmentu ale to pół biedy, gorzej że jest jak ciepła klucha bez ikry. To idzie w złą stronę. Podobnie jak w przypadku "Dnia objawienia" filmowi można bardzo wiele wybaczyć ale tego że jest nudny i nie daje dobrej zabawy w swoim gatunku - to niewybaczalne.
Momentami miałem wrażenie, że ktoś serwuje mi dodatek fabularny do Piratów z Karaibów a nie trzecią część Enoli. Tak jak pisałem w opisie nie specjalnie przypadł mi do gustu wakacyjny klimat Malty. Jest to dla mnie najsłabsza odsłona serii. Klimat kompletnie nie pasował mi do Uniwersum Sherlocka. Oczywiście zagadka...