Jedyną osobą podciągającą poziom tego filmu jest Slaine, tym bardziej jeśli ktoś słucha La Coka Nostry. Typowy slasher, kilka fajnych zabójstw i sporo golizny.
Lubię go jako rapera, jednak jako aktor dość kiepsko sobie poradził. Ode mnie również 4, bez szału.
Obejrzałam ten film lekko ponad 2 miesiące temu i pamiętam go tak ogólnikowo, a to dobrze o nim nie świadczy, albo o mojej pamięci... ale raczej ta pierwsza opcja :) Nie ma w nim nic charakterystycznego, ot kolejny slasher, który przeminie bez echa.
Dokładnie. Chociaż przyznam, że pomysł w tym domku był ciekawy. Niestety jak mówisz, zabrakło tego czegoś co by wybiło go "wyżej" ponad przeciętność. Jak zwykle to bywa w slasherach są one zazwyczaj przewidywalne. Już na samym początku w slasherach można się łatwo domyśleć kto przeżyje i najczęściej jest tak zwana final girl. Szkoda bo ja osobiście wolę jak film zaskakuje i nie ma żadnych "ocalałych" albo osoba która jest od początku lansowana na przeżycie umiera gdzieś w trakcie filmu :d
czesc maniaczka slaine dobrze sie czuje przed kamera . zobacz the town z benem affleckiem ,mial 2-go planowa role ale dal spokojnie rade . girl house to film jakich wiele . dalem 5 ze wzgledu na urode dziewczyn .tez uwazam ze za kilka tygodni nie bede go pamietal lub bron Boże polecal komukolwiek .kiedys pomoglas mi z filmem the burning ,wiec zapytam czy ogladalas moze ost . cos godnego polecenia z horrorow?
pozdro!
UPDATE:
Minęło pół roku i obejrzałam jeszcze raz ten film, tym razem na spokojnie, na trzeźwo i zmieniam ocenkę z 4 na 6. Ogląda się go bardzo lekko, nie nudził mnie, miejsce akcji też fajne, do tego sporo brutalności. Głównym minusem jest brak gore, bo wszystko mamy pokazane już po fakcie i druga rzecz to maska, która była słaba.
Gdyby maska była bardziej charakterystyczna i zapadająca w pamięć, a Loverboy urządziłby jakąś solidną jatkę, to byłoby znacznie lepiej. Mimo to slasher godny polecenia fanom gatunku.