Wiecie co? Po tym filmie spodziewałam się czegoś lepszego. Crowe był PRAWIE parodią Clinta Eastwooda przez "to cierpienie na twarzy". Znudzona wyszłam z kina, bo tylko czekałam, aż nastąpi koniec. Jednak oryginalna nie będę mówiąc, że scena walki w Germani była....imponująca - lecz to wszystko. Moja siostra- jest wręcz zachwycona tym filmem, dla mnie ciekawszy był Quo Vadis. (może dlatego, że lubię patrzeć na palące się kukły:))
siostra colinki
ps. sorry, że tak krótko, ale colinka odrywa mi ręcę od klawiatury!!!!!!!!
re:
I Quo Vadis i Gladiator to totalny zawód. W Gladiatorze podobnie jak Tobie podobała mi się jedynie scena walki w lesie z Germanami. Reszta to popelina.
pzdr
riposta
bardzo prosze nie porownuj gladiatora do gniota jakim niewatpliwie byl quo vadis, a cierpienie na twarzy, no cuz - wymordowali mu rodzine, patrzy jak upada cesarstwo, ktorym miel zadzic, a do tego, jakby bylo malo co dziennie musi walczyc na arenie o zycie, nie wiem gdzie tu podobienstwo do clinta, z wyrazem ala brudny harry. Ale w koncu kazdy ma swoje zdanie.
riposta na wszystkie riposty
O ile przeczytałaś cały komentarz, zorientowałaś się być może, że był podpisany "siostra colinki" a nie "colinka". Jeżeli nie widzisz różnicy, to twoja sprawa, ale nie przypisuj mi czyiś myśli. Osobiście bardzo lubię ten film, a pan Gladiator podoba mi się. Dziękuję jednak, że uświadomiłaś mi, co też ta moja kochana siostra pisze w moim imieniu, ale jaki mam wybór powiedz mi, przecież jej nie zabiję ( choć to kusząca perspektywa).
pzdr COLINKA