Molly's Game

plakat - Gra o wszystko (2017)

recenzje Redakcji

(1)
  • "Gra o wszystko" nie sprowadza się do opowieści o tym, że za każdą inteligentną, wygadaną i odnoszącą sukcesy kobietą stoi jakiś facet, najczęściej jej ojciec (tutaj o ojcowskiej twarzy Kevina Costnera). Chastain daje zbyt wielowymiarowy występ, by dać się zamknąć w podobnej szufladce. Na owej wielowymiarowości zasadza się zresztą jej rola: Molly przepoczwarza się niczym kameleon(ica), zręcznie dopasowując daną twarz do danej gry – choćby tę dobrą do tej złej. Ironia sytuacji panny Bloom polega oczywiście na tym, że może ona grać jedynie według scenariusza napisanego przez mężczyzn.  czytaj dalej

    zdaniem społeczności pomocna w: 79%

recenzje Użytkowników

(1)
  • Królową spektaklu pozostaje jednak Chastain. Już po raz kolejny (po "Wrogu numer jeden" i "Samej przeciw wszystkim") rudowłosa piękność wciela się w postać silnej kobiety, która musi odnaleźć się w trudnym męskim świecie. Widać, że aktorka czuje się doskonale w takim repertuarze. Gdyby wszystkie kobiece postaci były takie to kino, w ogóle nie potrzebowałoby mężczyzn. czytaj dalej

    zdaniem społeczności pomocna w: 81%