Bardzo dobrą stroną filmu są kapitalne zdjęcia utrzymane w czerwonej, charakterystycznej
kolorystyce, które nadają filmowy postapokaliptycznego klimatu. Scenografia i wygląd aktorów
także podtrzymują dobre wrażenie i działają wciągająco na widza. Ze względu na rodzaj
zagrożenia(bojowa maszyna jako przeciwnik) i podobne czasy produkcji oraz atmosferę Hardware
przypomina mi Death Machine, ten jednak wydaje się być mniej widowiskowy i stawia na bardziej
nietypowe, przyozdobione ciekawą muzyką sceny. Ogólnie film robi miłe wrażenie jako
postapokaliptyczne kino z mechanicznym przeciwnikiem w tle. Wszystko to jednak było i w
lepszym wydaniu, nie mam jednak wątpliwości, że fani s-f z charakterem będą zadowoleni z
sięgnięcia po ten ciekawy obraz.
Tematyka niby wielokrotnie przerabiana, ale maszyna w tym filmie jest tylko pewnym tłem. Poza tym w filmie jest kilka rewelacyjnych scen które po prostu położyły mnie na łopatki.
Zboczony spaślak bijący gruche w rękawiczce.
Robocia overtura w zwidach umierającego bohatera.
Akcja ze złamanym bejzbolem.
Tyle.
Fajny film. Super ujęcia i praca kamery a do tego nastrojowa muzyka i twarda babka która walczy z robotem a nie lalunia w opałach. Szkoda tylko że film miał niski budżet.
Po obejrzeniu czuję nie dosyt. Super wstęp. A potem cała akcja zatrzymana jest w mieszkaniu kobiety. A ja chciałbym więcej. Zobaczyć jak żyją bogaci jak radzą sobie najbiedniejsi. Trwa wojna a kto na tym zyskuje? więcej o historii maszynek i innych modelach. Jak wyglądają? co robią?
Brakuje mi też bardziej rozwiniętych postaci. Jaka jest historia gościa w okularach. Czemu za nimi łazi? Jest kumplem z dzieciństwa, towarzyszem broni, pomocnikiem w zbieraniu złomu?
A największy problem to że w filmie sporo rzeczy nam mówią a nie pokazują.
W.A.R Radio najlepsze :)