(...) "The Horde" rozpoczyna się jak archaiczny backwoods slasher, a kończy niczym sieczka z sobotniej ramówki Telewizji Puls. Ujęcia nocne są zbyt ciemne i przysłaniają akcję, sztuczna krew najwyraźniej kupiona została w supermarkecie, a występujący w kolejnych rolach odtwórcy brzmią, jakby na plan zdjęciowy przywędrowali prosto ze szkółki aktorskiej − takiej, którą znamy choćby z pierwszego sezonu "Barry’ego"...
Pełna recenzja: #hisnameisdeath