Dobry film akcji, choć z początku nieco przynudzał... Szczególnie warta uwagi jest sekwencja pojedynku z uczniami we wschodniej szkole walk. Naprawdę znakomita choreografia i wykonanie. Odniosłem wrażenie, że było parę ukłonów do filmów Jackie Chana - jedno charakterystyczne podcięcie nóg i bliźniacze sfilmowanie i jedno kopnięcie, zwolnione z podgłoszonym głosem uderzenia. Nie wiem czy zamierzone, ale na pewno identycznie sfilmowane i bardzo podobne. Finalny pojedynek cholernie dobry, choć nieco za krótki... Akcji jest dużo - strzelaniny i bijatyki. Muzyka niekiedy tylko zawodziła... Ciekawa rola Lamsa i nieźle odegrana. Nieźle się ogląda - mocne 6,5/10. Polecam też "Hycel 2" czyli "Krew za krew" czyli "Nocny wojownik".