Film zrobił na mnie duże wrażenie najlepiej zainwestowane 22 złote w tym roku.
Nolan nie zawiódł , dla hobbystów interesujących się wszechświatem i tematyką czarnych dziur fantastyka obowiązkowa.
Obraz Gargantui (wormhole) jest realny i reżyser miał niesamowite pole do popisu,
Bardzo podobało mi się oddanie grawitacji oraz czasoprzestrzeni w pobliżu wormhole’a, zdjęcia niesamowite Van Hoytema (good Job) oddanie tego wszystkiego i realizm połączone z piorunującymi efektami specjalnymi wyciągniętymi na jakość to właśnie to .
Soundtrack Hansa Zimmera w mojej ocenie najlepszy w jego karierze .
W jednej z ostatnich scen „Day one Dark” japa się otworzyła sama .Dokładnie tego oczekuję od filmu.
Aktorzy :
MMC ( ostatnio Himalaje „Witaj w klubie” , „True Detective” ) w tym przypadku również
AH ( uniosła poprzeczkę )
Chastain ( fantastyczna )
TARS ( masakra , w jaki sposób można personifikować robotem )
Nolan potwierdził że nie trzeba rozwijać postaci ażeby stworzyć rewelacyjne kino.
Jestem przekonany że wielokrotnie będę wracał do tej produkcji najbardziej spodobała mi się scena z 5-tym wymiarem – dokładnie tak to sobie wyobrażałem .
Film wzbudził u mnie wiele skrajnych emocji od nudy po euforię i wzruszenie kino ma bawić a zarazem zachwycać pełen ART.
Film w mojej ocenie zasługuje na bardzo mocne 9 trzeba to obejrzeć .
Nawiasem mówiąc czytając recenzję z filmwebu redaktora naczelnego byłem dość sceptycznie nastawiony , oświadczam że już w życiu nie zasugeruję się tak płytkim i didaskalnym podejściem „fachowca” sorry ale jak coś jest dobre to takie jest trzeba określić o jakim poziomie się pisze , dla mnie hobbysty wszechświata każde zdarzenie było bardzo prawdopodobne i nie można nawet pseudo recenzjami spłaszczać dorobków Thorne’a czy Hawkinga (są Einsteinami naszych czasów ) .
Naprawde to jest bardzo dobry film. Jak wiekszozsc osob zastanawialem sie czy isc na ten film do kina po przeczytaniu tej bdzurnej recenzji. Bylem i moge powiedziec jedno - to najlepiej wydane pieniadze na kino ostatnich lat!
dobrze wydane 50 zeta! A dorzucę więcej jak będzie okazja! :-)
Poszedłem drugi raz aby: wrócić po szczękę / zostawiłem popkorn w sali / cofnąć w czasie i postawić mnie (z przeszłości) z kolan / wyłowić łyżkę dziegciu*
*niepotrzebne skreślić
Niektóre obrazy** nie dożywają drugiej odsłony lub podczas owej polegają. A tu: deja vu! Popkorn jeszcze ciepły ;-)
Chciałem skonfrontować pierwsze wrażenie z całą masą recenzji oraz opinii z forum, i film nie daje się pokonać! Dla osób z forum, których raził 'realizm' mam jedno zdanie, które mi się nasuwa: "wiedza częściowa jest gorsza niż brak wiedzy" - i przeszkadza w odbiorze dzieła, które dokumentem przecież nie jest.
Jedna uwaga - nie podchodzę do filmu bezkrytycznie, ja też poszedłem na film z nastawieniem, że zobaczę eksplorację nowej Ziemi - że będzie to deja vu opowieści Lema...
Nie dostałem tego, a z pewnością zobrazowanie 'fiaska' misji kosmicznej byłoby wydarzeniem - ewenementem w historii kina na miarę Odysei. A tak jest to bardziej widowisko porównywalne z takimi produkcjami jak Kontakt a ostatnio Atlas Chmur.
I druga uwaga - nie można ująć filmowi że jest bardziej Fiction niż Science. Mimo iż z pewnością tak jest, wnioski po projekcji są realne - taka misja nie ma prawa powodzenia.
Cytując Coopera - "we are not prepared for this..." Przekornie, Interstellar właśnie to pokazał.
**w tym przypadku to obraz i dźwięk - w równej mierze tworzą niesamowite przedstawienie i wciągają w czarną otchłań.