Choć jest to biografia to w sumie nie interesuje mnie jaka była prawdziwa historia związana z tym filmem. Jak dla mnie, mamy tu po prostu film o gościu pracującym dla mafii, który popełnił kilka efekciarskich, ale niecnych czynów, również na szczeblach politycznych. Miałem postawić 7-kę, ale w ostatniej chwili zmieniłem zdanie i daję oczko mniej, przede wszystkim za brak elegancji jaką możemy obserwować w innych gangsterskich filmach tak wybitnego reżysera jak Scorsese, tj. Kasyno (8/10) i Chłopcy z ferajny (8/10). Technicznie (montaż, zdjęcia) Irlandczyk jest rzeczywiście porządny, ale jeśli dostanie Oscara za najlepszy film albo reżyserię to będę głęboko zawiedziony.