Niestety film mnie bardzo rozczarował, tak naprawdę to pierwsze 2 godziny to flaki z olejem, caly sens filmu to ostatnie 1,5 h . Joe Pesci i Robert De Niro to juz dziadkowie,zupelnie nie wzbudzają u mnie strachu czy szacunku(typowo gangsterskiego jak mialo to miejsce w poprzednich filmach) bo poprostu to juz dziadkowie,zwlaszcza Pesci. Zabieg odmladzania postaci jak dla mnie porażka, zasluzony starszy gangster z topu(Pesci) poznaje mlodego kierowce ciezarowki(De Niro) a tak naprawde wygladaja na równolatków na ekranie,nie wspomne o scenie kiedy odmlodzony De Niro kopie sklepikarza, na ekranie 40 latek a ruchy niestety juz 75 latka ,nie moglem sie do tego przyzwyczaic. Silnoręki cyngiel grany przez De Niro rusza sie jak dziadek i ma taka samą sylwetke 75 latka,ciezko mi sie to ogladalo. Jedna z ostatnich scen kiedy cala ekipa siedzi razem na dziedzincu wiezienia to ckliwa bajeczka ,zupelnie nie w stylu filmow mojego ulubionego rezysera, serio ktos mysli ze wszystkich bandziorow z jednej ekipy posadzyli by razem w pierdlu zeby mogli zestarzeć sie w milym towarzystwie w pierdlu?no nie. Al Pacino swietny jak zawsze :) De Niro sredni tak samo Pesci,bardzo nie podobała mi sie scena kiedy Irlandczyk dzwoni do zony Hoffy , troche żałośnie to wyglądało kiedy przez 2 minuty jąkał sie do sluchawki ,rozumiem jak to mialo wygladac(zal ,smutek,poczucie winy) ale wyglądało groteskowo.
Mnie twarze też nie do końca przekonują, trudno do tego przywyknąć, ale ten wiek postaci to takie czepialstwo. De Niro, czy Pesci byli około 50-tki w Goodfellas, a grali ludzi 2 razy młodszych.
Względnie młodego aktora łatwiej ucharakteryzować na młodszego czy starszego, ale już w przypadku robienia z seniora dużo młodszego faceta pojawia się problem. Komputerowo robiona twarz może jakoś tam będzie wyglądać, ale dziadkowego ruchu nie da się wyeliminować i to się będzie rzucać w oczy.
Sam o tym pisałem kilka dni temu pod 3 zwiastunem, ale mimo wszystko to zaakceptowałem. To prawdopodobnie ostatni raz, kiedy do jednego filmu zebrała się taka elita. Za ileś tam lat jak oni wszyscy odejdą, Irlandczyk będzie jeszcze bardziej doceniony.
Tego nie wiem, czas pokaże. Jednak sprawę z tym odmładzaniem mogli inaczej rozegrać. Odmłodzona twarz i tak była nakładana na starszego De Niro, więc mogli wziąć aktora, który posturą i wiekiem przypominałby De Niro i odgrywanego przez niego bohatera, inne rozplanowanie ujęć i by było znacznie lepiej w tym aspekcie. Pozdrawiam.