film jak film, trochę jednak z niczego i o niczym, fasadowy, wydmuszkowy, z pozorami głębi, po mniejszej części z winy filmowców, po większej z winy samego artysty, albowiem artysta nie zdążył się nażyć.
wartościując per analogiam wyobraźmy sobie podobną sytuację z ojcem jeffa, timem, artystą, który za życia - a...