w zasadzie trudno dziwic sie chinskiej partii komunistycznej, iz zakazala wyswietlania tego filmu i chciala wycofac go z walki o oscara. pod maska przedrewolucyjnej opowiesci o starcu-impotencie, ktory bezskutecznie stara sie o potomka oraz milosci jego zony i pomocnika, kryje sie dosc wyrazna aluzja do rzadow...
Oni nie mają nad sobą brutalnej władzy, który zawsze wie, co dla obywateli najlepsze. Egzekwują swoje obowiązki wobec siebie wzajemnie na podstawie więzów krwi, małżeństwa, własności i obyczaju. Jin- shan dzierży władzę pieniądzem i tradycją, ale na nic mu to, kiedy nastąpi nieprzewidywalne zdarzenie. Poniżana żona...
Zdecydowanie numer jeden z całej trylogii i całkowicie dla mnie nie jest zrozumiałe dlaczego jest najmniej znanym. Zarówno Czerwone sorgo jak i Zawieście czerwone latarnie zrobiły większe wrażenie na krytykach, być może dlatego, że Ju Dou jest najmniej ocierającym się o to co w tej trylogii najwazniejsze, roli kobiety...
więcejwt. (7 III), 22:20 | Chiny, 1920 rok. Jinshan (Wei Li), stary brutalny właściciel farbiarni, kupuje trzecią żonę - Ju Dou (Li Gong). Kobieta ma mu urodzić upragnionego syna. Jednak bita i poniżana przez męża, uwodzi przybranego bratanka starca - Tianquinga (Boatian Li). Ostatecznie rodzi jego dziecko, któremu zostaje...
więcejmojego ulubionego reżysera Zhanga Yimou, zaraz po :czerwonych latarniach"!
wlasciwie to nie spodziewałem sie wiele po tym filmie, a tu prosze, taka niespodzianka! "Ju Dou" okazała sie naprawde wspaniałym filmeme, byc moze dlatego ze jest najblizsza tresciowo wspomnianym przeze mnie "czerwonym latarnim" 9filmowi ktory...
a dzisiaj nikt go już prawie nie pamięta. A szkoda - bardzo podobała mi się Gong Li w tytułowej roli. Na tyle sobie zaskarbiła serce Zhanga Yimou, że została jego partnerką. Ale się nie ohajtali później. Duży problem w wielu rodzinach, że kobieta woli innego członka rodziny od tego, którego teoretycznie kocha...
Jak by tego nie oceniać to przez chwilę było im w życiu dobrze, gdy mieli siebie nawzajem - niestety, nic co dobre nie trwa wiecznie i los zawsze odmierza miarę, która trzeba będzie zapłacić za szczęście.