La migliore offerta

2 godz. 11 min.
7,9 149 296
ocen
7,9 10 149296
47 191
chce zobaczyć
6,2 16
ocen krytyków
{"rate":6.1875,"count":16}
{"type":"film","id":624525,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/La+migliore+offerta-2013-624525/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Koneser
  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    Chcę stwierdzić że nie o to w tym filmie tak naprawdę chodzi kto go wyrolował.

    W innych komentarzach piszecie że ona udawała chorą, że Robert lub Bill go oszukali - a najprawdopodobniej wszyscy razem, jednak ja uważam że nie tu powinno się doszukiwać sensu.

    Interpretacji pod tym kątem może być wiele, bardzo wiele komplikacji i tu reżyser zostawia nas trochę ze stanem umysłu głównego bohatera który właśnie z tego powodu zwariował.

    Cały sens kryje się raczej w tym co powiedział Oldman : że ktoś kto tworzy falsyfikat prędzej czy później się zdradzi bo będzie chciał coś wyrazić od siebie.... i dlatego w każdym fałszu jest trochę prawdy....

    I teraz kwintesencją tego filmu dla mnie jest to jak nam wszystkim reżyser zagrał na nosie!

    Reżyser stworzył dzieło które w swojej budowie jest doskonałą mistyfikacją (nie ważne przez kogo- możliwości jest mnóstwo , mogła ona być nawet rzeczywiście chora i podstawiona - nie o to w tym chodzi)

    Chodzi o to że ten film to falsyfikat takiej prawdziwej miłości....
    I to jest właśnie genialne, bo ten film jako dzieło sztuki jest dziełem ORYGINALNYM

    Tak więc pocieszając tych co czują się po filmie przygnębieni, powiem krótko, film jest tylko filmem, a życie życiem i nie da się w życiu tak jak w filmie wszystkiego doskonale podrobić.

    I to jest też odpowiedź na całą egzystencję głównego bohatera który nie żyje życiem, tylko sztuką, nie potrafi ufać, nie potrafi życia dotykać, sam pogrąża się w urojonej izolacji.

    I nawet w momencie gdy dochodzi do bardzo intymnej kolacji, jest w stanie przyprowadzić obcego faceta który w ukryciu ich ogląda co też jest z jego strony pewną zagrywką nie w porządku.



  • spox73 ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Zgadzam się. Film i jego interpretacje są jakby to ująć "wielowymiarowe" Z jednej strony czujemy sympatię do głownego bohatera z drugiej należy pamiętać, że jego dotychczsowe życie było dość uciążliwe dla jego współpracowników. Nie do końca wiem tylko co było falsyfikatem - jego życie, czy miłosne uniesienie, którego zaznał u jego schyłku.

  • pisul ocenił(a) ten film na: 10

    spox73 Film nie konczy sie checia riposty i zemsty. Glowny bohater zostal wyzwolony. Zamienil sztuke wyrazana w arcydzielach przedstawiajacych kobiety, w prawdziwa realna z krwi i kosci i ta jedyna. Ideal ktora szukal cale zycie. Gdy jedzie do knajpki Day and Night bardziej wspomina razem spedzane chwile niz materialna strate. Rezyser zagral widzom na nosie. Ludzie zakochani zobacza strate ukochanej i cierpienia kochanka a materialisci kryminal. I po czesci wszyscy bedziemy miec racje :) Rzadko sie zdaza taki film.

  • Chomone ocenił(a) ten film na: 10

    pisul @pisul świetny komentarz.

  • jasioo91 ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Świetna interpretacja, jestem pod wrażeniem! Pytanie tylko, skoro film jest falsyfikatem, to czy autor dodał coś do niego? ;)

    (jeśli tak, to co?)

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    jasioo91 Chodzi o to że film jest dziełem oryginalnym, tak jak np oryginalne obrazy - tak więc w tym znaczeniu nie jest falsyfikatem jako dzieło sztuki. Jest doskonałą mistyfikacją.

    Autor sam tworzył dzieło wedle własnej wizji tak więc nie kopiując kogoś - nie musiał nic dodawać - to jego dzieło, jest jego autorem i panuje nad wszystkim.

    Natomiast jest falsyfikatem w tym znaczeniu że sztuka zawsze jest w gruncie rzeczy nieprawdziwa, dlatego napisałem że jest falsyfikatem tej prawdziwej wynikającej z życia miłości. ;-)


    Jest to zawiłe intelektualnie niestety.

    Minęło już trochę czasu jak obejrzałem ten film i dziś myślę że jeżeli już skupiłeś się na tym "dodaniu od siebie" to w samym filmie chyba chodzi o idealizowanie. Oldman miał pewien ideał miłości i ten Bill o tym wiedział i wyczuł jego czuły punkt i stworzył sytuację w której Oldman zaczął idealizować.

    Wyobraził sobie tą niewinność kobiety, podczas gdy mogła być to zwykła dziewczyna i co ciekawe taką niewinność jaką sobie wyobraził mogła mieć co 5 dziewczyna jaką spotykał w życiu ale nie zwracał uwagi na to bo miał swoje idee.

    Moim zdaniem całe życie jest też w pewien sposób mistyfikacją jeżeli właśnie wierzy się za bardzo w pewne idee, mimo że bez nich bylibyśmy jak zwierzęta. Że świat jest iluzją świetnie tłumaczy to religia buddyjska.

    Ciekawi mnie jeszcze jedno, że ludzie którzy nie mają talentów artystycznych świetnie radzą sobie w życiu i potrafią manipulować właśnie nim (wyjątkiem był Picasso który na tle artystów był rewolucyjny bo uważał życie za mistyfikacje a malował "bez kłamstw" czyli brzydko i w pełnych jego wymiarach, będąc pod wpływem dzikich instynktów jakby złapał naturę za jej własne rogi - to był jego geniusz i mimo to dawał sobie świetnie radę w życiu manipulując)





  • jasioo91 ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Cholera, nie sposób czemukolwiek zaprzeczyć!

    Jednak nurtuje mnie kwestia tego ideału Oldmana, ponieważ wydaje mi się, że to było raczej na zasadzie gry psychologicznej. Podłożyli mu kobietę, która go zaintrygowała (nie odpowiadając, nie pokazując się itd.) Do tej pory nikt z nim w ten sposób nie postępował. Tak więc masz rację, Bill wiedział, w który punkt uderzyć. Świetnie film został skonstruowany, cały ten spisek jest na drugim planie i oczywiście wiadomo kto go urządził itd., ale super działa to na wyobraźnię!

    Ciekawe co piszesz na temat Picasso i ludzi bez talentu i masz rację, nie zawsze się to sprawdza, ale przypuszczam, iż jest to lwia część populacji nie posiadającej talentów.

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    jasioo91 Myślę że ten film jest po prostu o sztuce w której jest i prawda i fałsz jednocześnie i jak ona ma się do życia i miłości.

    Moim zdaniem gdyby Oldman miał talent i sam był artystą to po prostu chodziłby po barach i zapraszał kobiety do mieszkania gdzie by je sam malował i kobieta nie byłaby dla niego czymś tak abstrakcyjnie wyidealizowanym.

    Pewnie słyszałeś o filmie "nietykalni" , jest tam pokazane inne oblicze człowieka zafascynowanego sztuką który jednak otwiera się na zwykłego człowieka i zaczyna dostrzegać że to nie dzieła sztuki stanowią wartość sama w sobie.

    Jest też fajny film "Wyjście przez sklep z pamiątkami" gdzie masz fajny wątek zadający pytanie o granice sztuki współczesnej i jej wartość. (to tak przy okazji)

    Co do artystów bez talentu to przyznam że pomyślałem wtedy o Hitlerze, zauważ że on miał wielkie chęci ale w sztuce mu nie wychodziło, natomiast wiadomo do czego doprowadził w życiu i nawet pokusiłbym się o stwierdzenie że przegrał bo "dodał za dużo od siebie" :)



  • jasioo91 ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Tak, widziałem oba filmy i zgadzam się z tym co napisałeś. Niedawno widziałem artykuł, gdzie były obrazy namalowane przez współczesnych artystów i obrazy namalowane przez dzieci i był quiz polegający na tym, iż trzeba było zgadnąć czy dany obraz stworzył dzieciak czy dorosły człowiek. Na dziesięc obrazów 3 udało mi się sklasyfikować poprawnie ;) (to także przy okazji)

    Ciekawe, dlaczego akurat Hitler?

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    jasioo91 Dlaczego Hitler? Może dlatego że nie tak dawno oglądałem ten film : http://www.filmweb.pl/film/Przyjaciel+Hitlera-2002-35387 , zobacz będziesz wiedział dlaczego, film jest na faktach

  • MistyczneWspomnienie Niestety, ale ja nie rozumiem meandrów Twojego myślenia. "I to jest też odpowiedź na całą egzystencję głównego bohatera który nie żyje życiem, tylko sztuką, nie potrafi ufać, nie potrafi życia dotykać, sam pogrąża się w urojonej izolacji." Dlaczego urojonej, a co to znaczy "żyć życiem"?
    "Ciekawi mnie jeszcze jedno, że ludzie którzy nie mają talentów artystycznych świetnie radzą sobie w życiu i potrafią manipulować właśnie nim ", czyli co artyści nie manipulują, a nie-artyści tak? I wyjątkiem był Picasso, naprawdę?

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    bemol33 To znaczy nic innego jak żyć tak by się samemu nie ograniczać przez własne idee. Pisząc tą wypowiedź miałem jednak coś bardzo konkretnego w głowie...

    Otóż zauważ jak ten film jest skonstruowany, dlaczego akurat taki bohater w rękawiczkach przy jedzeniu, prawiczek itd nic Ci to nie mówi? Naprawdę uważasz że on żył pełnią życia? Moim zdaniem on podświadomie pragnął miłości której się bał i nie potrafił się na nią otworzyć bo wszystko było toksyczne....a życie jest toksyczne od samych narodzin i to znaczy żyć życiem - jakim jest, mieć tą odwagę.

    Oldman jest w filmie pokazany jako człowiek nieufający i nie przez przypadek, bo taki człowiek połknie haczyk.

    Jest jeszcze jeden motyw, jak przyjeżdżają kobiety do tego zegarmistrza, to też nie jest przez przypadek w tym filmie, jest tu wyraźnie pokazane że ów zegarmistrz żyje pełnią życia, a Oldman ma z tym problem, ba! Nawet bierze zegarmistrza na swojego mistrza!

    Co do drugiej częściej Twojej wypowiedzi to widzę że zobaczyłeś moje słowa tylko w dwóch kolorach. Oczywiście że nie każdy artysta jest taki niewinny wobec świata i tu właśnie z tych sławnych (bo nie sposób wymieniać po kolei wszystkich) Picasso posłużył mi jako przykład wybitny, może masz racje , zamiast wyjątek mogłem użyć innego słowa.

  • jasioo91 ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie W relacji Oldman - zegarmistrz zauważyłem zachowania typowe dla małego chłopa (mam na myśli Oldamana oczywiście) sposób wypowiedzi, gesty itp. Widać, że jako człowiek Oldman był niezbyt towarzyski, ale jeżeli chodziło o jakiegoś rodzaju naukę, to od razu otwierał się i darzył tą osobę większą tolerancją. Widocznie Claire była dla niego nauczycielką życia pojniekąd.

  • Szlagi ocenił(a) ten film na: 9

    MistyczneWspomnienie Dzięki Twoim wypowiedziom w pełni zrozumiałem ten film. Miałem pewne wątpliwości co do niektórych kwestii, ale Twoje polemika rozwiała moje wątpliwości. Intryguje mnie jeszcze jedna scena, mianowicie ta , w której Claire bez wahania wybiega na pomoc V. po pobiciu. Czyli znów sugeruje nam ona , że jednak jakieś tam uczucie żywiła do Oldmana.

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    Szlagi Niestety ale ta scena dla mnie bardziej sugeruje że Claire jak i sytuacja pobicia była podstawiona by pokazać mu że oto wyszła specjalnie dla niego i by jej jeszcze bardziej zaufał że zależy jej na nim. -O tym także mówi mina oldmana jak jedzie na łóżku w szpitalu, a później już wychodzą za siebie a Claire nagle jest zdrowa....

    Potem już tylko on pokazuje jej sale swoich obrazów i ufa jej bezgranicznie.

    Na końcu ta niepełnosprawna matematyczna mówi jasno że Claire wychodziła nie raz z domu.

    Tak więc wszystko w filmie było mistyfikacją a oldman nie mógł nic zrobić (odzyskać obrazów) bo ten cały Bill je kupował legalnie, Oldman tylko odkupował poufnie.

  • Szlagi ocenił(a) ten film na: 9

    MistyczneWspomnienie Przyznam, że wszytko łączy się w logiczną całość. Myślisz, że ta matematyczka Claire może być jednym z karłów, o których wspominał Robert, siedzących w androidach. Była bardzo mądra, co by potwierdzało to co mówił Robert. No i imię fałszywej "Claire" mogło się też wziąć od jego zamiłowania do androidów.

  • rock79 ocenił(a) ten film na: 8

    Szlagi Czy była mądra? Miała znakomitą pamięć ale to chyba różnica.

  • Rumila ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Przede wszystkim w filmie, w którym głowny bohater - Stary Prawiczek - nazywa się Virgil (prawie jak Virgin) Oldman (bez komentarza) od początku wiadomo, że będziemy mieli do czynienia z formą SYMBOLU. Dlatego nie rozumiem doszukiwania się w nim wszelakich dosłowności. Bardzo dobry symbol i dobry film.

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    Rumila Nie doszukujemy się dosłowności.
    Cały temat krąży w okół symboli.

  • Rumila ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Tak, to właśnie mnie cieszy. W innych miejscach ludzie na siłę chcą rozwiązywać nieścisłości pesudo-kryminalne itp. Tu nie. i dobrze :)

  • MistyczneWspomnienie ocenił(a) ten film na: 8

    Rumila Niestety jest takie zjawisko, ono nawet dotyka podejścia do samej Biblii, a symbolika religijna jest brana za coś realnego.

  • rabarbar_filmaniak ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Czytając twoje wypowiedzi odetchnąłem z ulgą . I mam nadzieję że Ty i twój otwarty umysł nie jesteście mistyfikacją, że istniejecie naprawdę w tym spłaszczonym emocjonalnie ludzkim mrowisku...

  • rabarbar_filmaniak ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Matrix, mistyfikacja,parodia życia jako takiego.I gdy uczucie w najczystszej postaci odłącza nam ten kabel z tyłu głowy,pojawia się jedyny i prawdziwy dla każdego z nas złodziej...czas.

  • pawek_p ocenił(a) ten film na: 6

    MistyczneWspomnienie co Virgil znajduje w bagazniku auta na koniec filmu ? wygląda jak jakiś nadajnik? jaki to ma związek z filmem?

  • Taio ocenił(a) ten film na: 9

    pawek_p Pewnie aby wiedzieli gdzie jest by wynieść te wszystkie portrety. Mogłem coś przeoczyć, ale bardziej zastanawia mnie to, że tam pracowała jakaś służba, więc w jaki sposób niezauważeni zdołali wejść do tego mieszkania i wszystko ukraść? Jak ktoś już wyżej zinterpretował, że każdy odbiera ten film inaczej. Jeden jako kryminał z końcową intrygą, a ktoś inny zauważa tą całą symbolikę wokół tego filmu.

  • grd1 ocenił(a) ten film na: 8

    MistyczneWspomnienie Ale bełkot.