mnie się podobało mimo że miejscami fabuła nie była najwyższych lotów. ale temat na tyle jest dla mnie fascynujący że dałam sobie luz i nie przywiązywałam wagi do trochę płytkich momentów. taki urok tego filmu i dałam się w to wciągnąć :-)
nie wie gdzie ten fascynujący temat, to tylko taki omen wywrócony na lewą stroną. Ale dziecko co ma zbawić świat to już chyba było ze 2000 lat temu??
I szczerze mówiąc nie widzę y takim ujęciu tematu niczego świeżego. Mamy tu co prawda anioła który opowiada się przeciwko ludziom nie pojmując zamysłu boga, ale to przecież już szatan sprzeciwił się bogu bo nie chciał służyć ludziom.
Ten film niczym mnie nie zaskoczył. No może zastanowiło mnie dlaczego demony i anioły razem chciały zgładzić to samo dziecko, to jakby dla mnie wiedza totalnie tajemna.
No i sam fakt że akcja rozgrywa się w sumie w jednym budynku, atakowanym zewsząd itd. Już to było w każdym filmie o nawiedzonym domu, a nawet w powieściach Kafki wyrażających osaczenie i bezradność.