Liban

Lebanon
2009
6,6 5,1 tys. ocen
6,6 10 1 5083
7,5 13   krytyków
Liban
powrót do forum filmu Liban

ocenił(a) film na 8

Postanowiłem założyć osobny temat, ponieważ nie mam sił dyskutować ze zdegustowanymi fanami "militarki", czy też "fotelowymi weteranami", którzy oglądali filmy wojenne już na VHeSie i o wojnie wiedzą wszystko. Czytając co poniektóre komentarze widać, że mimo tak silnego obrazu wojny dalej wykazują kompletny brak wyobraźni, charakterystyczny dla sześciolatków zafascynowanych filmem Rambo II.
Wg. niektórych, w czołgu znajdowała się załoga składająca się z czterech oferm, które nie potrafią zabić człowieka. Może po prostu nie starają się odebrać filmu bardziej życiowo, nie próbują się wczuć w film, albo wykazują się swoją ignorancją i głupotą. Nikt nie pomyśli o tym, jak stresował się podczas pierwszej randki, matury, egzaminu z prawa jazdy, czy innych sytuacji które powodują stres. Faktycznie, jeśli film ogląda się w ciepłym mieszkaniu, albo w miękkim fotelu w kinie, wszystko może wydawać się łatwe i taka błahostka jak zabijanie ludzi to formalność. Przypomnijcie sobie jednak te (wydawałoby się) skrajnie niekomfortowe sytuacje, w których myśleliście sobie "poddaję się, mam dosyć, dłużej nie wytrzymam" (momenty w których pozostaje się obojętnym na jakiekolwiek nawet te najbardziej ujmujące wyzwiska). Wracanie podczas ulewy w błocie, gdy do domu jeszcze spory kawał, momenty w których jest wam okropnie zimno, największy głód jaki czuliście. Gdybyście wtedy obejrzeli ten film, albo wyobrazili sobie, że zamiast marznąć, głodować, zapieprzać w deszczu, moglibyście siedzieć w okopie ostrzeliwani przez innych ludzi, "wrogów", to nagle okazuje się, że nie jest wcale tak źle jak się na początku wydawało. Jest zimno, mokro, jesteś głodny, zmęczony, ale za chwilę będziesz w domu i wszystko wróci do normy. Siedząc w okopie jedyna nadzieja że Cię nie trafią.
Film oceniłem na 9, nie dlatego że pokazuje że wojna jest zła itp. itd. jak to w tych amerykańskich antywojennych filmach bywa. Tu po prostu wszystko pokazane jest aż nadto realistycznie. Oglądając film sam czułem brak przestrzeni, byłem osaczony razem z załogą i jeńcem. Jak widać na filmie, nie wszystko da się przewidzieć, zaplanować, widać ile wojny są warte i na jakie próby wystawiona jest ludzka psychika. Klimat filmu jest po prostu niepowtarzalny, zarówno praca kamery, dialogi jak i aktorzy, którzy wylali z siebie siódme poty żeby udawać przerażenie tak przekonująco. Polecam osobom, które zdają sobie sprawę z tego czym jest wojna, bo tym którzy mają chore wyobrażenia podchwycone z filmów ala delta force, przetłumaczyć się nie da. Jedyny sposób to wywieźć dziesięć kilometrów od domu, bez jedzenia, z 30-to kilogramowym plecakiem, może wtedy będą mieli okazję zastanowić się w jak bardzo komfortowej sytuacji się znajdują w porównaniu z osobami z filmu.
Pozdrawiam, szczęśliwy, że mam gdzie spać i co jeść .)

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 8
Dr_Miranda

Scena w momencie gdy falangiści ich zostawiają i rozlega się muzyka... dawno nie widziałem czegoś tak pięknego.

Dr_Miranda

Ja juz sie nadyskutowalem i wystarczy, niemniej jak widzisz ludzie roznie odbieraja ten film, jednym przeszkadzaja platki w czolgu, innym, ze brud, jeszcze innym, ze w tym czolgu tak duzo miejsca, a umyka to co chyba jest najwazniesze-sama wojna i ludzie postawieni w jej obliczu, "Liban" jest filmem specyficznym, bo robionym nie przez Amerykanow, ale przez kraj, ktory walczy od poczatku jego powstania, narod tylez kontrowersyjny, co podziwiany, zwazywszy na jego sytuacje geopolityczna, trudno wiec odmowic mu wiarygodnosci w pokazywaniu wojny, coz, nie kazdemu musi sie ow film podobac i nie trzeba go zaraz wyzywac fanem jak to rzekles-militarki, tobie "Liban" przypadl do gustu, mi tez, a inni jada po tym filmie jak na lysej kobyle, nie bylem na wojnie i oby tak zostalo, wiec moje opinie sa subiektywne, ale na miejscu tej zalogi tez bym poczul sie zagubiony i przestraszony jako rekrut, coz, jedni nie dowierzaja, ze tak moze sie zachowywac zaloga czolgu, ze to niemozliwe, ze zolnierz musi byc twardy i miec jaja z tytanu, wojna to inny swiat, odwraca swiatopoglad do gory nogami, bo to co tam sie robi nie jest normalne, nie wystarczy wlezc do czolgu i walic z armaty gdzie popadnie, czlowiek najpierw stacza walke z samym soba, zgadzam sie, ze nie mozna oceniac ludzkich zachowan i postaw z perspektywy wygodnego fotela, dla mnie "Liban" jest bezsprzecznie dobrym filmem, sugestywnym, przekonywujacym, a nade wszystko smutnym, bo narod ktorego on dotyczny chyba juz do konca bedzie obarczony pietnem wojny bez nadziei na powszechne pojednanie, ale kto zrozumie desperackie pragnienie tego malego narodu do zycia, narodu ktorego exodus wojenny nie mial precedensu w historii, ciesze sie, ze to nie ja jestem w tym czolgu i mimo, ze Polska krajem idealnym nie jest, to nikt mi nie kaze isc do wojska na 3 lata wyrwane z zyciorysu..., mysle, ze ta puenta wystarczy za wszystko...

ocenił(a) film na 8
Buzzthesut

Ja doskonale rozumiem, że komuś film może się nie spodobać, problem jest z tymi, którzy nie potrafią napisać dlaczego. Przy filmach wojennych pojawiają się jeszcze ludzie, którzy niemalże wpierają Ci, że o wojsku wiedzą wszystko, oraz, że znają się na dobrych filmach i czasami dyskusja przeradza się w bezmyślne tarzanie się w błocie. Ci którzy faktycznie mają coś na ten temat do powiedzenia, darzeni są (jak wszyscy użytkownicy wypowiadający się w sposób racjonalny, bez znaczenia czy mają takie samo czy całkowicie inne zdanie) należytym szacunkiem.
Pozdrawiam.

Dr_Miranda

Ja polecam sie nie przejmowac i nie wciagac w zbedna dyskusje-pozdrawiam

ocenił(a) film na 7
Buzzthesut

rekruci? - nikt nie powierza drogiego i skomplikowanego sprzętu rekrutom.Armia izraelska poza niewielkimi zawodowymi formacjami bazuje na rezerwistach - dobrze przeszkolonych, posiadających stałe przydziały mobilizacyjne i często odbywających ćwiczenia - coś w stylu amerykańskiej Gwardii Narodowej. Dowódcami zespołów ludzkich (załóg pojazdów, drużyn piechoty itp.) są najczęściej oficerowie, często również rezerwiści ale posiadający doświadczenie bojowe (o co w warunkach tego kraju nie jest trudno)

Dar0962

Wszystko jasne, mialem na mysli jedynie swierzo poslanych w boj zolnierzy, bo akcja film to wlasnie poczatek wojny, a jaka jest struktura wojskowa w Izraelu to juz nie moja broszka, tu mowimy o pewnej zalodze pewnego czolgu, ktorej zachowanie ponoc odbiega od wojskowej normy, ale to wcale nie znaczy, ze taka jest cala armia Izraela, "Liban" to film oparty na doswadczeniach zyciowych rezysera, wiec skupmy sie na nim, a zostawmy cala reszte, ktora pewnie wyglada inaczej.

Dr_Miranda

Na wstępie, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości chciałem zaznaczyć że odsłużyłem 9 miesięcy wojska właśnie w formacjach pancernych. A aktualnie staram się o przyjęcie do szkoły wojskowej. Nie jestem też fanem rambów i deltów ani innej szmiry ku pokrzepieniu serc. Każdy samodzielnie myślący człowiek wie, że wojna to nie je bajka. Wojna ma na celu uzyskanie jakichś korzyści kosztem eksterminacji /mniejszej lub większej/ drugiej strony.

Po obejrzeniu tego filmu muszę wyrazić zdziwienie, jak państwo które ma prawie 50 lat nieprzerwanych wojen o własne istnienie i powiększanie swoich terenów dochowało się tak żenującej załogi czołgu. No ale nic, o tym już trochę napisano w innych wątkach (brawo Basia!).
Skupmy się na fabule, zdjęciach i oprawie dźwiękowej. Od pierwszych scen widać, że film opowiada się za nurtem lewacko-pacyfistycznym. Nie licząc 2 scen trwających łącznie jakieś 5 minut nie widać żadnego (wrogiego) Araba z bronią za to mnóstwo zabitych/konających/rannych/zhańbionych starców, kobiety i dzieci.
Sekwencje zdjęć i dźwięków mających wywołać, chyba, strach i przerażenie albo przynajmniej niepokoju mnie osobiście doprowadzały do niewyrafinowanej werbalizacji myśli. A już wspomniana scena z muzyką w szczególności mnie zirytowała.
Jednak trzeba przyznać reżyserowi (i scenarzyście w jednej osobie) że, pomijając przepasłe wnętrze, potrafił oddać poczucie zagrożenia oraz nerwowej atmosfery we wnętrzu czołgu. Jednak IMHO przejaskrawiona gra aktorów psuła ten efekt.
Po moich doświadczeniach z wojskiem śmiem twierdzić, że chaos komunikacyjno-informacyjny był żywcem ściągnięty z naszej Armii-podręcznikowy przykład SNAFU i to zapisuje na "+".

Reasumując filmu o Wojnie przez duże "W" jest sporo polecam Wojownicy, Jarhead albo Czas Apokalipsy żeby wymienić tylko te, które nasunęły się pierwsze.
A ten film... zdecydowanie czuję że straciłem 1,5h życia.
Po obejrzeniu tego obrazu dręczą mnie tylko 2 pytania: co to był za czołg oraz skąd tam, k**wy, tyle smaru było??

darth_gromek

Na wstępie, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości nie bylem w wojsku, teraz zaluje, no ale bylo minelo, film wybitny nie jest to prawda, ale siegnalem po niego aby troche odpoczac od stricte hoolywodzkich produkcji, filmy ktore wymieniles sa dobre, zwlaszcza "Czas...", niemniej jest z czego wybierac, "Liban" to prosta historia, 4 poborowych "zamknietych" w czolgu z wyraznym zamiarem jego najszybszego opuszczenia, czy mam ich łaic, ze nie chca walczyc, ze gadaja o dupie marynie, ze kreca sie za wlasnym ogonem, ze gadaja jak baby na stoisku z ciuchami, owszem z perspektywy zawodowego trepa moga budzic zlosc, irytacje, gniew, bo maja prace do wykonania, sa na wojnie, musza chronic piechote itd. i tu zaczyna sie krytyka filmu, bo co, bo ktos kazal komus zrobic cos, a co, to juz sie domysl sam, brzydze sie wojna, nic nie wnosi, tylko niszczy, nie potepiam tych chlopakow, bo sa przedluzeniem izraelskiej polityki, nie zawsze slusznej, a bedac na ich miejscu sam mialbym opory, watpliwosci, rozterki moralne zanim bym pociagnal za spust i zrobilbym to pewnie, ale bynajmniej nie z wlasnego przekonania, taki jest "Liban", antywojenny, nie gloryfikujacy wojny, oparty na wlasnych przezyciach rezysera, odnosnie zenujacej zalogi, przypomnij sobie jak byla szkolona krasnyja armija, chlop sila zaciagany do czolgu, zdziwilbys sie jak wiele podobnych zalog jest w innych armiach, ale tego sie oczywiscie nie pokazuje, rezyser mial te odwage i to zrobil narazajac sie na smiech i krytyke, czego przykladem jestesmy np. my, ja bym jednak nie ocenial umiejetnosci wojskowych armi izraelskiej na przykladzie filmu "Liban", bo to w koncu tylko jeden przyklad, ktory wcale nie musi byc regula. Czolg ten to Centurion.

Buzzthesut

Wszystko się zgadza. Film jest inny niż większość produkcji o tematyce około-wojennej, czy jednak zasługuje, jak wspomniano w wątku, na ocenę 9/10?
Moim zdaniem - wątpliwe. Film oceniam 3/10 z powodów które wymieniłem we wcześniejszym tekście. Pewną przestrogą (przynajmniej dla mnie) powinien być fakt że film zdobył złotego lwa - nagrodę przyznano takim filmom jak "Tajemnica Brokeback Mountain" czy "Trzy kolory. Niebieski." Nie gustuje w tego typu filmach, szkoda że nie sprawdziłem tego wcześniej - oszczędziłbym 1,5h życia...

darth_gromek

Ach tam zaraz, ze straciles, powiedz, ze szkoda Ci kasy;)..., sa znacznie gorsze filmy, wezmy pierwszy z brzegu-"Front", cos tak potwornie marnego co zowie sie "filmem wojennym" winno sie emitowac w charakterze tortur, obejrzyj, ciekawe jestem twej reakcji:), tak, ze nigdy nie jest zle, zeby nie bylo gorzej...

Buzzthesut

No dobra, nie straciłem, ale mogłem ten czas i pieniądze lepiej zainwestować. Zgadzam się również, że są dużo gorsze filmy o tematyce wojennej, nie ma co do tego wątpliwości. Tu jednak mówimy o Libanie.

ocenił(a) film na 7
darth_gromek

polecam dla porównania zobaczyć leciwą już nieco "Bestię wojny". Tam realia nieco inne: Afganistan, T? - no właśnie jaki T? zapewne jakiś T z serii 60. Załoga rosyjska + afgański komunista wychowany na literaturze leninowskiej (realia szybko weryfikują mu poglądy - szkoda, że tego nie przeżyje). Podobna perspektywa - z wnętrza pojazdu - choć tam załoga często i szybko z niego wyskakuje. Ale, żeby mieć porównanie warto obejrzeć

Dar0962

"Bestia" jest fajnym filmem, duzo akcji i to wszystko, infantylni mudzachedyni biegajacy jak pieski za czolgiem i wolajaca o pomste do nieba celnosc obu stron, czolg ten to stary, ale jary t-62, atmosfera w samym czolgu zadowalajaca jak na produkcje z lat 80, tudziez jego wykonanie, ale patrzac na "Liban" "Bestia" wyraznie traci myszka, sam film zreszta na wskrosc amerykanski, nie wymagam aby gadali po rusku, jednak slabo czuc "rosyjskosc" glownych bohaterow, film jest fajny, czolg sobie jezdzi, strzela, pyrka z silnika, ale zeby mowic o napieciu jaki towarzyszy w "Liban" mozna zapomniec, to nie ta liga, a zakonczenie to juz poza komentarzem, nie czujesz grozy wojny i atmosfery tak bliskiej wojny w samym czolgu, ot jedzie sobie i jedzie dzielny t-62, a za nim biegna idiotyczni wyznawcy koranu, glowny przywodca afganczykow, ten od Lee-Einfeld, to kogo on nie gral, komandosa mosadu itp., nie pasowal mi w "Besti, film mozna zobaczyc, a jakze, a nawet trzeba, fajne widoki, klimat pustyni, wnetrze czolgu i to wszystko, do "Liban" mu jednak daleko jesli chodzi o pokazanie zycia pod pancerzem czolgu, a w temacie Afganistanu polecam inny film, imho lepszy od "Besti", bo robiony przez samych Rosjan-"Morderczy Afganistan", naprawde dobry obraz wojny.

ocenił(a) film na 4
Buzzthesut

słabiutki ten Liban zasugerowałem się dość wysoką notą i stwierdziłem że trzeba to zobaczyć niestety pomyliłem się jak można dać 9\10 ten chłopak jest chory,obejrzałem też dziś Pola Śmierci z bodajże 1984r tam spokojnie mogę dać 8\10 świetny filmik wiadomo wielkich efektów specjalnych nie ma gdyż film ma swoje lata ale fabuła dramaturgia ponad 2 godziny a zleciało jak godzinka.Świetny wzruszający film ukazujący wielkie cierpienie do tego świetna muzyka.

ocenił(a) film na 3
Dr_Miranda

A dla mnie ten film jest po prostu słaby. Tak jak już ktoś wyżej napisał NIKT nie powierzyłby czołgu takiej zbieraninie - aż nie mogę się powstrzymać by nie napisać potocznej nazwy żeńskiego organu płciowego. Bardzo mi to przeszkadzało w odbiorze filmu. Jedyną osobą z załogi, która miała jakikolwiek charakter i miałaby szanse na to by w czołgu się znaleźć był ładowniczy.
Od strony technicznej, to film leży i kwiczy o miejscu w czołgu nie będę wspominał, ale takie kwiatki jak czołg przejeżdżający pod belką która jest na wysokości 2m, bez uderzenia, albo praca kamery-celownika z wysokości oczu człowieka - śmiech. Reżyser chyba w życiu nawet czołgu na zdjęciu nie widział. Tragiczna załoga, która po ciężkim trafieniu z RPG nawet nie zna podstawowej procedury by ocenić uszkodzenia :) przez 90% filmu nic nie robią tylko leją do kaset z amunicją. Śmieszne były też sceny z "helikopterem" i "myśliwcami" a raczej lampą i głośnikiem, które "skutecznie" je udawały. Można by tu wymieniać w nieskończoność.
Antywojenna wymowa filmu, no cóż bardzo źle tu film nie wypada, ale miejsca na poprawę też nie brakuje (celowe przedłużanie scen masakry cywili).
Biorąc pod uwagę charakter i przesłanie filmu, to jest on "podobny" do Beast of War z 1988r
http://www.filmweb.pl/f36992/Bestia,1988
Tyle, że jakościowo DZIELI JE PRZEPAŚĆ.
ENTER

gagarin77

"Reżyser chyba w życiu nawet czołgu na zdjęciu nie widział."

Tak się składa, że reżyser właśnie był w tym czołgu, film jest OPARTY NA FAKTACH, tak że radziłbym się nie wymądrzać na forum, bo "Liban" jest w pewnym stopniu filmem autobiograficznym (czytałem wywiad z tym panem). Załoga była wbrew pozorom solidnie wyszkolona, tylko miała po prostu niskie morale, gdyż żołnierze mieli poczucie, że biorą udział w napastniczej wojnie, z którą nie chcieli mieć nic wspólnego i nie mieli pojęcia, po co Izrael się tam wpakował (do dziś zresztą stanowi to zagadkę). To coś zupełnie innego niż obrona własnego kraju. Izrael "interweniował" w Libanie, dlatego połowa żołnierzy zadawała sobie co chwilę pytanie (co my tu k... robimy?). Gdyby to Liban (czy ktokolwiek inny) napadł na Izrael, 99.9% z nich miałoby bardzo wysokie morale i żadnych oporów jeśli chodzi o strzelanie do agresora. Ale że w Libanie trwała wojna domowa a Izrael wszedł tam jako dodatkowa siła, morale żołnierzy było niskie (tak to wspomina reżyser filmu, który w tym czołgu siedział). Dlatego właśnie wymowa filmu jest tak bardzo antywojenna (reżyser nie jest żadnym pacyfistą, nie jest przeciwko wojnom w ogóle, tylko przeciwko tej konkretnej interwencji w Libanie).

gagarin77

..a "Bestię" oglądałem dawno temu i uważam, że jest to jeden z najlepszych filmów wojennych i filmów wojennych (o niebo lepszy od badziewi typu Rambo 450 czy Delta Force ileś tam). Polecam jeszcze rosyjską "9 Kompanię", ten film o wojnie w Afganistanie jest niesamowity, po prostu mnie zmiażdżył i powalił na kolana. Polecam każdemu!

ocenił(a) film na 3
c3976667

Według mnie reżyser po protu zawalił sprawę od strony technicznej. Jest to niewybaczalne nawet jeżeli budżet był bardzo niski. Bo przecież ile kosztuje podniesienie kamery na prawidłową wysokość peryskopu, albo zrzucenie dachu rudery itd.
Jak już wcześniej się rozpisywałem załoga była tutaj najsłabszym ogniwem - żeby gość z piechoty pokazywał im jak się czołg uruchamia pfff brak słów. Gdyby faktycznie chcieli się ewakuować z pola walki to powinni wiedzieć co i jak "zepsuć" - a oni płaczą że im kontrolki nie działają.
Od strony przesłania też już mówiłem, że się nie czepiam ale mogło być lepiej.
9 kompania to dziwny film - jednym się podoba innym nie, a mi tak pośrodku :)
Niby wszystko ok, ale np taki dowódca siedzący na łące otoczony makami i wylewający gorzkie łzy za swoimi podkomendnymi śmiech.