Kolejny film o bezsensie i głupocie wojen,

na których tracą wszyscy (za wyjątkiem producentów uzbrojenia), a szczególnie ci najbiedniejsi, którzy zawsze idą/giną w pierwszym szeregu za taką czy inną "Ojczyznę" (w Japonii głównie za cesarza). Japonia w II wojnie światowej to wręcz pomnik nonsensu wojen. Tylko czy jakakolwiek ma sens....?

4
  • Prowadzenie wojen to część ludzkiej natury, to że one nie mają "sensu" nic zmieni bo w końcu co może zmienić naszą naturę huh? Obawiam się że nic.

    • Może jednak zmieni. Tylko nie "coś", a "KTOŚ". Hm ?

      • 'Ktoś'?

        • KTOŚ = BÓG. Nikt inny.

          • xD

          • I może jeszcze Papa Smerf?

          • Bóg sknocił swoja robotę, choc uczynił Adama na wzór i podobieństwo swoje.
            Ponadto nasz Bóg jest brutalem. Hej!

            • Na jakiej podstawie twierdzisz, że sknocił swoją robotę? To, że uczynił Adama na wzór i podobieństwo, czyli potrawimy czuć i przede wszystkim myśleć, możemy sami decydować dzięki temu, że mamy wolną wolę. To jest sknocenie sprawy według Ciebie? Może wolałbyś być bezwolnym robotem nie mającym wpływu na to co robisz, bez możności podjęcia własnej świadomej decyzjii? Bezmyślnym stworzeniem? Sprawa była prosta, nie można było jeść owoców z jednego drzewa, bo zginiemy. Jak dla mnie jasne i w 100% wykonalne. Choć oczywiście najlepiej jest jednak zrzucić winę na kogoś innego, bez spojrzenia na całkowity obraz sytuacjii.
              Brutalem, hm podaj mi ze 2-3 przykłady owej brutalności, bez wyrywania zdań z kontekstu, tylko całe wydarzenie, czyli przyczynę i skutek.
              I jeszcze jedno, wyobraź sobie, że masz dziecko, kochasz je, tworzysz mu jak najlepsze warunki do życia, opiekujesz się nim, wychowujesz. Twoje dziecko w wieku powiedzmy 8 lat, zaczyna Cie ignorować, Twoje nauki, które mogą zrobić z Twojego dziecka dobrą, mądrą, ułożoną, kochającą osobę. Dziecko jednak wybiera inaczej, idzie do sąsiada obok, wiesz, że ten sąsiad jest złą osobą, pije, pali, bije żonę, kradnie, a to tylko kilka z tych lżejszych rzeczy które robi, pod wpływem sąsiada Twoje dziecko Cię odrzuca, mówi Ci w prost, że nie jesteś jego ojcem, tylko sąsiad. Wiem, że przykład, jest wersją skróconą wydarzeń, ale co robisz w takiej sytuacjii?

              • To nie to forum na takie tematy ale:
                co to za mistrz co niszczy swoje dzieło potopem , winnych i niewinnych??
                A Ten co został z rodziną rozplenił gatunek - ale wcale a wcale nie był to lepszy sort.
                Co to za pan, co słudze w ramach sadystycznej uciechy karze zabić swego pierworodnego , a w ostatniej chwili oznajmia ze to tylko próba była??
                Co to za bóg [ogólnie boga pisze sie z małej litery] co szwenda swój lud wybrany po pustyni 40 lat i pomaga wybić do nogi napotkane plemiona??
                Pustynie ta można przejść pieszo w 3 miesiące.
                Poczytaj ST a tam znajdziesz na co 2 stronie dowody niegodziwości Boga. Tego Boga.
                Co do dziecka ze szkolnego przykładu: za wszystkie błędy dzieci odpowiadają rodzice. Czy to za geny czy za wychowanie. Dziecko samo z siebie nie jest złe, zależy jak je uformowano. Jeżeli dziecko poszło do pijaka, to znaczy ze było nienormalne , felerne genetycznie, albo zostały popełnione błedy wychowawcze. Obstawiam to pierwsze.
                Wg. mnie błędem było oszczędzenie Noego. Dowód na fuszerkę stwórcy.
                Jak sie coś dostatecznie sknoci to lepiej to wywalić na złom i zacząć od nowa.
                Hej!

                • "To nie forum na takie tamaty" ale napisać "Bóg sknocił swoja robotę, choc uczynił Adama na wzór i podobieństwo swoje.
                  Ponadto nasz Bóg jest brutalem. Hej!", można, gorzej jak się ktoś z tym nie zgadza.
                  Wiesz jaka była przyczyna potopu? Wiesz, że niewinny był tylko jeden człowiek? I właśnie ten niewinny został uratowany.
                  Ale czego Ty oczekujesz? Lepszego sortu? Tak po prostu, od razu, może trochę wysiłku w to włożyć, postarać się, samemu. Wiem, że to wymaga sporo wysiłku, ale to tak samo jak ze sportowcami, ktoś poświęcił więcej czasu, oddał sprawie więcej siebie, więcej wyrzeczeń, ten odniósł sukces, chciałbyś, żeby bez pracy nad sobą każdy był od razu rekordzistą świata?
                  Zwykłe sprawdzenie człowieka, wszak to Stwórcy winni jesteśmy posłuszeństwo, a wiesz jak wynagrodzony został człowiek który tę próbę przeszedł? Czy skupiasz się tylko na samej próbie ignorując co było wcześniej i co potem?
                  Znowu, czy wiesz za co szwędali się po pustyni i za co wybijali plemiona?
                  Może i można przejść w 3 miesiące, pewne szlaki w górach można przejść w kilka dni, ale jak człowiek chce albo musi wyciągnąć z tej wędrówki więcej, zazwyczaj te kilka dni nie wystarczą.
                  Czytałem, nie raz, dlatego znam tak przyczynę, jak i skutek oraz efekt. Dlatego opieram się na pełnym obrazie.
                  Tak wiem, najlepiej obstawić geny, teraz jest to modne, ktoś jest gruby bo geny, ktoś jest alkoholikiem bo geny. Rozmawiałeś z alkoholikami? Nie na jakieś głupie tematy, tylko na poważnie, poznałeś ich historię? Jasne jest kilku którzy to lubią, ale większość z nich miałaby ciekawą historię do opowiedzenia.
                  Rodzice? Jak to łątwo zgonić winę na innych - Bóg, rodzice, geny ale już ciężko spojrzeć na samego siebie. Czyli rozumiem, że nigdy nie miałeś tak, że pomimo jakichś rad, ostrzeżeń od rodziców nie zrobiłeś czegoś, albo nie spróbowałeś, z czystej ciekawości, na przekór rodzicom? Ludzie których znam, właśnie tak robili, pomimo dobrych rad od rodziców, zrobili jakąś głupotę, czasami mniejszą, czasami z wielkimi konsekwencjami.
                  To, że dostaliśmy szansę? Kolejną i kolejną i cały czas ją mamy, to jest fuszerka? Wiadomo, po co sie męczyć, po co rozwiązywać problem, po co rozmawiać, wywalić, zapomnieć, zacząć od nowa. Żadnego wysiłku, wysiłek teraz nie modny.

                • Ło jejku, ale tyrada.
                  Niepotrzebnie traktujesz to osobiście do mnie. Nie o mnie tu mowa.
                  Skoro Noe był dobry to skąd tylu szubrawców sie odrodziło?
                  Nie zapominajmy ze rodzina Noego była na arce. Czy oni tez byli kryształowi? Wątpię.
                  Jeżeli ktos jest gnojem i bandyta to czyja to wina??
                  WG. mnie winni są :
                  1. Rodzice za
                  --geny-- głupi rodzic=głupie dziecko

                  --złe wychowanie albo jego brak
                  --zły przykład. Jabłko i jabłoń.
                  2. Otoczenie --- w bandyckiej dzielnicy trudniej jest zachować pion.
                  3. Cechy własne - połączone z genami. Głupie dzieci częściej schodzą na zła drogę.

                  Moi rodzice mieli ze mną spokój, jak mi tato powiedział by nie majstrować przy kontakcie to tylko 2 razy pogrzebałem i raz mnie jebło i więcej nie kombinowałem pod napięciem.
                  Raz zapaliłem ognisko w wannie , ale same gazety, dostałem wpieprz jak sie patrzy, i wystarczyło.
                  Mówił mi ojciec że alkohol to nie dla takich gnoi jak ja (12) więc sie upiłem natychmiast i okazało sie ze miał rację.
                  Z synem mam podobnie. A ze w drewnianym domu mieszkałem to nie rozmawiałem z nim o paleniu ogniska w domu, bo by zaraz spróbował.
                  JAk masz jakie forum religijne to podaj, tam sie ponaciągamy nieco bo tu nie miejsce.
                  Hej!

                • Nie traktuję osobiście do Ciebie, tak mam, że odnoszę się bezpośrednio do osoby z którą rozmawiam.
                  Tyrada może, ale lubię odpowiadać na zadane pytania.
                  No właśnie, mieli spokój, ale mimo wszystko pomimo ostrzeżeń grzebałeś w gniazdku, rozpaliłeś ognisko w wannie, upiłeś się i dopiero wtedy okazało się, że ojciec miał rację. Czyli sam przyznajesz, że pomimo dobrego wychowania i pewnych ostrzeżeń czegoś spróbowałeś.
                  Przy podpaleniu dostałeś wpieprz, ow potop, był owym wpieprzem, tylko, że bardziej globalnie, jako, że więcej osób zrobiło coś gorszego niż rozpalenie ogniska w wannie ; )
                  I problem nie dotyczy alkoholu czy robienia na przekór rodzicom, tylko czegoś poważniejszego.
                  Co do 3 punktów, które wymieniłeś, ciekawy temat, ale nie będę się już rozpisywał, ale w skrócie, jeżeli ktoś chce być gnojem, to nim zostanie, zostając wychowany w bardzo dobrej rodzinie, jeżeli ktoś nie chce, to pomimo najgorszego środowiska wyjdzie na ludzi. Rozległy temat, w Biblii masz mnóstwo przykładów.
                  Nie mam forum religijnego, nie jestem religijny.

                • Powiem Państwu, że pada na mnie blady strach
                  gdy pomyślę sobie ile setek milionów niewinnych ludzi
                  zostałoby wymordowanych przez tysiąclecia ludzkiej cywilizacji
                  gdy nie religia i nacjonalizm.

  • Moze sie czepiam..ale troche mnie razi amerykanskosc glownych bohaterow..sa tacy otwarci, szczerze opowiadaja sobie o uczuciach przeprowadzajac analizy. Bylam tym bardzo zaskoczona bo azjaci sa kultura dosc zamknieta..a juz zolnierz idacy na rzez dla swojego cesarza, ktory jest bogiem opowiadajacy ze lzami w oczach, ze nie mogl zastrzelic psa..cos mi sie tu kloci..nie watpie, ze wiele skrajnych uczuc im towarzyszylo ale trudno mi uwierzyc, ze tyle czasu poswiecali na rozkminianie tej sfery i za az tak chetnie sie tym dzielili.wyobrazam sobie, ze dla japonskiego zolnierza to mogla byc wrecz ujma. On mial walczyc za kraj i umrzec za swojego cesarza..moment kiedy dowodca odczytywal list matki amerykanskiego jenca i poruszenie wywolane na licach japonskich zolnierzy jest efektowny i tak ladnie pokazuje ludzkie oblicze calej sytuacji.. Jednak ja sobie wyobrazam, ze wojna to jest taka sytuacja, ze na wzruszenia i poruszenia jest niezwykle malo miejsca..ale film oczywiscie warto obejrzec

    • Bardzo trafne spostrzeżenie. Nie wiem jacy/jak się zachowywali naprawdę japońscy żołnierze w czasie II wojny. Film nie jest raczej zrobiony dla Japończyków, a jeżeli ich też brać pod uwagę to to już są "inni" Japończycy. Napiszę ci coś co może dać do myślenia: japoński film "Siedmiu samurajów" chyba z 1953 roku (8 lat po zakończeniu II w. światowej był bardzo długi - trwał jakieś 3 godziny. Ta 3-godzinna wersja była skrócona dla "niejapończyków" - oryginalna trwała chyba 7 godzin czy jakoś tak. Nie mam jakichś źródeł pod ręką, ale nawet jeśli to jest tylko anegdota to daje dużo do myślenia na temat odbioru i mentalności Japończyków i Zachodu.

    • I właśnie tak na ludzi wpływają amerykańskie filmy i inna kultura masowa. Przez to większość ludzi jest przekonana że japończycy nie mieli własnego życia i że każdy pragnął zginąć za cesarza. A przecież to byli tacy sami ludzie z marzeniami planami pasjami....

      • Oj daj spokoj..
        Nie jestem pierwszym lepszym ludkiem bez wyobrazni, ktory da sie omamic kazdej amerykanskiej produkcji..
        Z drugiej strony istnieje cos takiego jak wplyw systemu, rezimu na czlowieka..istnieje tez roznorodnosc kulturalna..tzn istniala..bo dzisiaj przy globalizacji trudno to sobie wyobrazic..wiec generalnie to jest zlozony problem i Ty rowniez siedzac przed swoim smartfonem wystukujac koment na fw nie Jestes w stanie powiedziec czy i jak ci ludzie byli oddani swojemu cesarzowi...chociaz zawsze mozna sie odniesc do literatury historycznej i poszerzyc wiedze czytajac cos na ten temat..polecam

        • Nie twierdzę że jesteś ,,ludkiem bez wyobraźni,, ale niestety gdybym spytał się przeciętnego polaka z czym kojarzą mu się Japończycy z 2ww powiedziałby baznai albo kamikadze bo to jest przedstawione w filmach i grach... Wpływ propagandy w Japonii zgadzam się był ogromny i podejrzewam że 100% Japończyków spytanych czy oddałoby swoje życie za cesarza, odpowiedziałoby że tak, ale to nie znaczy że to był jakiś ciemnogród w którym celem każdego człowieka było oddanie życia za ojczyznę. Oni też mięli normalne życia, to nie były takie maszyny, normalne jest że żołnierze chcieli przeżyć tę wojnę. Inną sprawą jest że to oddanie mogło być jakby ,,narzucone,, Prosty przykład jeśli będziesz wśród 20 kibiców legii a ty będziesz kibicem lecha to czy się przyznasz do tego ?? Tak samo mogło być tam, nikt nie chciał się wyłamywać bo to mogło mieć dla niego fatalne skutki. Ogólnie temat ,,tych złych,, 2ww nie jest jakoś szczególnie eksploatowany. Uważasz że również każdy Niemiec był zły i oddałby życie za Führera czy napiszesz że tam nie było aż takiej indoktrynacji ? Polecam dla odmiany od szeregowców ryanów, wrogów u bram i innych furii pooglądać dużo mniej znane i widowiskowe filmy jak niemiecki Stalingrad z 1993 albo estoński 1944. Pozdrawiam

          • A ja dalej swoje...o stalingradzie mozna poczytac zanim sie obejrzy..np pozycje beevora..akurat III rzesza to przyklad bardzo glebokiej indoktrynacji. .i nie czepiajmy sie kina..to branza rozwrywkowa majaca przyciagnac widza i poszarpac za emocje..kazdy film musi na siebie zarobic..wiec ktos to musi zrobic tak by inni chcieli wydac kase na bilet

            • Skoro Niemcy byli tak bardzo oddani za Hitlera to czemu zamiast walczyć do ostatniego żołnierza tak jak powiedział im fuhrer, próbowali wydostać się z miasta za wszelką cenę, nawet odcinając sobie kończyny? ps kino europejskie nie jest nastawione typowo na zarobek jak amerykańskie czy indyjskie. Dlaczego prawie każdy polski film musi dofinansowywać państwo i milion sponsorów?

  • Producentów uzbrojenia i producentów filmów

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: