Jedzie gosciu przes 1,5 godziny do baby której zrobil dziecko i gada sobie przez telefon.Raz z zona,raz z baba której zrobil dziecko a raz z kolegami z pracy o betonie.Ten film to masakra.
To prawda. Nie było Avengersów. Transformersów ani wampirów o zmierzchu.
Tylko klasyczny dramat z zasadą trzech jedności. Akurat ja lubię takie kino.
Zgadzam się. Chciałam wyjść w połowie, ale chłopak koniecznie chciał się dowiedzieć co będzie na końcu. Zakończenie jednak też było denne. Stracone pieniądze.
Najgorsze jest to, jakim kłamstwem był trailer filmu.
W trailerze Hardy jedzie samochodem.
W filmie Hardy jedzie samochodem.
Gdzie dostrzegasz "kłamstwo"?
A film świetny. Półtoragodzinne studium ludzkiego życia, ludzkich uczuć, relacji i namiętności, nietuzinkowe, bo rozgrywające się w jednym miejscu i dostosowujące długość filmu do czasu trwania tego, co się w nim dzieje (Hardy jedzie półtora godziny - i półtora godziny trwa film - to myk rzadki w kinie), na dodatek z fenomenalną rolą Hardy'ego. Niby nic się nie dzieje, a wciąga lepiej od wielu innych produkcji. Napisane rewelacyjnie. Każda linia dialogu jest wycyzelowana, buduje napięcie, atmosferę i dramat głównego bohatera (będący "dramatem zwykłego życia"). Gadki o cemencie - wbrew pozorom - są bardzo ważne, bo mówią wiele o charakterze głównego bohatera.
W sumie magia. Dałem 8, ale może powinienem dać 9. Wybitne kino.
Chyba byliśmy na różnych filmach, albo może są różne wersje Locke'a w zależności od kina.
Może mam jakieś błędne wyobrażenie o znaczeniu słowa "wybitny", ale dziwne mi się wydaje jego zestawienie z oceną 8/10.
Moze jestem wybredny, moze mam spaczony gust ale jestem po seansie i jestem bardzo rozczarowany.
Nie wiem na jakiej podstawie wyciagasz takie wnioski :) nie rozumiem jak tak miałki i mało wartościowy film może sie komuś podobać tak jak to opisałeś. Dialogi są okrutnie słabe i nieprzekonujące, ogólnie odniosłem wrażenie, ze film celuje w publiczność bardzo mało inteligentną, odnosi sie do bardzo prostych uczuć, o wszystkim mowi wprost.
Fakt, że jesteś tu w mniejszości świadczy, że masz rację. Większość jej zwykle nie ma :)
nic dodać nic ująć :) tylko zamiast 9 daję 8
film o życiu, o trudnych wyborach na tle błędów z przeszłości. mało kto z nas dałby sobie radę w takiej sytuacji a on (pomimo tej lekkiej manii porządności) zachował zimną krew do końca
świat mu się sypnął ale pozostał wierny swojej decyzji, dorosłej decyzji jakby nie patrzeć bo dziecko chąc nie chcąc przyszłoby na świat
szkoda tylko, że zwlekał z tym aż 7 miesięcy ale to norma u większości facetów, wszystko na ostatnią chwilę a później tłumaczenie chciałem Ci powiedzieć wczesniej
prawie calkiem sie zgadzam. Osobiscie uwielbiam filmy, ktore przedstawiaja jakis problem, konkretny, cos dajacego do myslenia. Mi sie podobal bardzo. Poza tym Tom Hardy .... goscia naprawde uwielbiam
a no tak: nie trzeba pół tysiąca statystów i kosztującej krocie scenografii, zatrudnienia kostiumologów i charakteryzatorów - po prostu świetny aktor, życiowy scenariusz i powstaje film na miarę Oscara. Moim zdaniem najlepsze filmy to minimum kolorowej otoczki i minimalizm.
Najbardziej żałosny i żenujący, niesmaczny komentarz w historii : twój dotyczący Kac Wawy: cyt: najbardziej żałosny i żenujący, niesmaczny film w dziejach kinematografii polskiej i światowej. Pozywam do sądu reżysera za zniesmaczenie mnie, mojej rodziny i znajomych, za to, że był żal i wstyd. Za to, że daliśmy się zmanipulować taka byłaby moja opinia gdybym poszła na to NIC, na szczęście nie mam kaca bo nie byłam i nie będę nigdy przenigdy na tym w kinie - TO DLACZEGO SIĘ WYPOWIADASZ I OCENIASZ SKORO NIE BYŁAŚ???? CZY TAK ROBI KTOŚ MĄDRY? UCZCIWY? PYTAM SIĘ CZY TO JEST WG CIEBIE PRAWE? SMACZNE? NIE ŻENUJĄCE? TO JA CIEBIE POZWĘ ZA TO, ŻE OSZUKUJESZ I WPROWADZASZ LUDZI W BŁĄD LUDZI TAKICH JAK JA, KTÓRZY PRZEZ TAKIE KOMENTARZE SĄ MYLENI I DO KINA NIE IDĄ!!! rozumiem, że te śmieszne horrorki którym dajesz 5 czy 7 są "smaczne, mądre i inteligentne"? Kto cię prosił, żeby dać kac wawie 1 i napisać taki żenujący komentarz? Napisałaś, że nie poszłabyś na niego do kina, wiec gdzie go widziałaś w kwietniu 2012 bo wtedy napisałaś komentarz?????? Napisz mi, gdzie go widziałaś, szczera filmebowiczko z 10 letnim stażem? Wtedy go w necie nie było, pojawił się dopiero jesienią i wtedy ten film zobaczyłem widząc, ze jest całkiem OK!!!! dlaczego KŁAMIESZ I BIERZESZ UDZIAŁ W TEJ ŻENADZIE,???? WSTYD!!!!
Norchy, bo to troche film o braku zrozumienia. Kobietom sie wydaje, ze facet jak jedzie do roboty to tylko zeby sie zrelaksowac uciec z domu, pogadac glupoty z kolegami, " go Ciebie obchodza tylko Twoje budyneczki" . A szefa gown obchodza problemy osobiste I talk wyglada codzienny dramat wielu ludzi. Mi sie film podobal bo byl prawdziwy, dawno nie ogladalem obrazu gdzie tak moglbym identyfikowac sie z protagonista, wspolczuc my itp.facet mial przesran e ale dawal rade.
nie, nie, nie ... Davus się zna i dobrze mówi ... półtora godziny świetnego aktorstwa... film dość nietuzinkowy, współgra czasowo z jazdą głównego bohatera do Londynu - do celu, gdzie ma narodzić się jego dziecko z przelotnej przygody ... dokładnie, tak jak opisał gość wyżej: doskonałe ukazanie ludzkich emocji, przeżyć - ogólnie życia, tego kto i jak postępuje w życiowych rozterkach ... film nie dla każdego w tym sensie, że jeżeli ktoś woli akcję zanudzi się przy takiej fabule ... mam jedynie uszczypliwą uwagę, ale to oczywiście uwaga typu "co by było gdyby" - myślę, że Ivan mógł, nie komplikując sobie tej sytuacji zaplanować wszystko inaczej. W sumie nie musiał jechać na łeb na szyję do szpitala i tak urodziła sama więc jeden dzień różnicy i tak już nic nie zmienia tym bardziej, że był to poród przedwczesny, niezaplanowany ... ta kobieta zbyt dużo oczekiwała od mężczyzny, który tylko ją (powiedzmy brzydko) przeleciał ... tak samo powinna się liczyć z konsekwencjami... rozsądniej było by dokończyć swoje spr w pracy, powiadomić rodzinę, że wyjeżdża na dzień i pojechać do tej kobiety, uznać dziecko i te inne ... po przyjeździe wyjaśnił by (przyznał by się) swojej żonie o tym, że ją zdradził w cztery oczy, a nie przez tel w samochodzie :/ uważam, że to by było mniejsze zło - dzieci by mniej ucierpiały na niewiedzy i furii żony, nie straciłby pracy, a i tak jeśli miał taki zamiar uczestniczyłby w życiu swojego nowo narodzonego dziecka. Tutaj i choć jestem kobietą nie pochwalę kochanki, wiedziała, że poszła do łóżka z czyimś mężem i że może on nie podołać jej prośbom, on jest oczywiście tak samo winny, ale wystarczy fakt, że zaopiekowałby się dzieckiem po jego narodzinach nie narażając swojej pracy i swojej rodziny. A tak podejrzewam, że wyleciał z hukiem z brzydkimi papierami i ciężko mu będzie znaleźć równie dochodowe zajęcie by teraz utrzymać trójkę dzieci i wypłacić alimenty :/ choć może szefostwo się zlituje ... to już kwestia dyskusyjna ...
Też tak mi się wydaje, że rozegrał to najgorzej jak mógł. Miał czas żeby to ogarnąć, przyjął, że dziecko jest jego i chciał ponieść konsekwencje swojego czynu, czyli uznać dziecko, ale to jak mu to wyszło jest jakieś takie dziwne. Na wszystkich frontach zniszczył wszystko podczas półtoragodzinnej jazdy samochodem i dopiero wtedy naraził się na konkretne problemy.....Nie myślał wtedy gdy dziecko zrobił :P i trudno.....ale to jak chciał to wszystko naprawić niby to jest dopiero genialne....Jakoś tego nie kupuję, historia zupełnie zwyczajna, pewnie połowa ludzi mogłaby zrobić ciekawszy film na podstawie swoich doświadczeń.Nie pasuje mi zupełnie to zachowanie do człowieka, który jest inteligentny, ułożony i generalnie nie zawodzi (poza tym jednym przypadkiem). Jak mówisz ogarnąłby życiowy temat w pracy, potem pojechał do tej kobiety, dogadał się z nią co dalej, potem wrócił do domu i porozmawiał z rodziną. Serio co zmieniała ta jazda na szybko po 9 miesiącach, zwłaszcza, że z tamtą kobietą nic poza tą wpadką go nie łączyło.....
Podobała mi się gra aktorska Toma, a także generalnie realizacja techniczna, muzyka itp, ale sama treść i fabuła już nie bardzo...
Zgadzam się z Tobą i poprzednimi wpisami, jeżeli chodzi o decyzje głównego bohatera - mógł to rozegrać zupełnie inaczej, ale ... wtedy nie byłoby tego filmu, bo żaden reżyser i producent filmowy nie zainteresowałby się takim scenariuszem ;) Ostatnio większość kinomanów domaga się innowacyjności, więc twórcy starają się zrobić coś nietuzinkowego i według mojej opinii w tym filmie to się jak najbardziej udało. Rozumiem oczywiście, że nie każdemu taka konwencja filmowa będzie pasować i mam nadzieję, że tak było w przypadku twórcy tego tematu, choć bardziej wygląda mi to na marną prowokację ;)
zgadzam się z Tobą całkowicie, niby inteligentny facet, a nagle zaczyna zachowywać się całkiem nieracjonalnie. Fabuła kiepska, ale film ogląda się całkiem przyjemnie.
Moim zdaniem nie do końca chodziło o kobiete, a o samo dziecko. Podczas jazdy prowadzi dialog ze swoim ojcem, z którym nie miał zbyt idealnych relacji. Możliwe, że nie chcial popełnić tego samego błędu co jego ojciec, a że kobieta była spanikowana przed porodem to żeby zabezpieczyć poród postanowił do niej pojechać, dla świętego spokoju.
Film mi się bardzo podobał, ponieważ zmusza do refleksji na temat kłamstwa. Gdyby skłamał co do swojego wyjazdu to mógłby zachować rodzine i prace. Z drugiej strony do Ivana odzywa się honorowa postawa i szczerość. Jednak w dzisiejszym świecie mało kto szanuje takie cechy i niestety Ivan płaci za to stanem swojego dotychczasowego życia. Czy warto było rujnować swoje życie podczas półtora godzinnej jazdy samochodem? Większość osób zapewne naprawiłoby sprawy wymyślając jakąś historyjke o swoim wyjeździe. Dlatego bardzo szanuje utworzoną postać przez Tom Hardego, czyli faceta mającego odwage wyznać błędy przeszłości i ponieść konsekwencje, a przy okazji nie opuszczać statku(tj dziecka). Każdy człowiek popełnia błędy, lecz nie każdy potrafi się do nich przyznać.
oczywiście że nic nie musiał i wszystko mogł zrobić inaczej ale film wlasnie portretuje człowieka w tej konretnej sytuacji który podemuje taką a nie inną decyzję. jest to facet z manią bycia dobrym człowiekiem - lepszym od ojca - w każej sytuacji. w filmie ścieraja różne systemy wartosci, rozne etyki. czy rzeczywiscie w kazdej sytuacji mozna postapic dobrze? w każdej sytuacji mozna zachowac dobre mniemanie o sobie?
Na początku filmu widać że stoi na skrzyżowaniu i ma skręcać w prawo (do domu), nagle zmienia decyzję i jedzie tam gdzie jedzie. To jest tzw decyzja spontaniczna nad którą myślał od dawna. Dlatego brak planu i takie a nie inne rozegranie. Przedwczesny poród i tak zawalił jakiekolwiek plany. Jak dla mnie film bardzo dobry, choć rozumiem jojczenie i że dla wielu osób może wydawać się nudny. Jest to dla mnie film bardzo męski bo pokazujący właśnie bardzo męski sposób myślenia, przez kobiety mogący być odebrany jak rzecz nielogiczną.
Wszystko prawda co piszesz, ale zapominasz o jednym! Ivan miał traumę po ojcu, którego uważał za łajdaka. To co zrobił (na pewno niezbyt rozsądnie) było wynikiem tylko i wyłącznie tego, że chciał udowodnić sobie, że nie postąpi jak ojciec i jego dziecko nie będzie się czuło jak on całe życie.
Dokładnie ! A gdzie Van Damme kopiący złych bandziorów w tyłek ? Gdzie Sylwek Stallone strzelający z maszynówy do żółtych ?
PS. Założyłeś konto tylko po to żeby wylać pomyje na ten film ?
czesc
Film nudny jak flaki z olejem. Bardzo lubię teatr ale na monodram trzeba mieć pomysł. Po prostu dno nad dnem nie wiem co gorsze film z efektami specjalnymi czy to totalne dziadostwo. Film nudny gra aktorska zła w połowie przewidziałem zakonczenie . Lipa
Dla obrońców tego filmu uwielbiam "nudne" filmy ale to jest totalna klapa
Mam zupełnie inne zdanie na temat tego filmu.
Mnie on w ogóle nie znudził, świetny klimat.
Nawet nie spostrzegłem jak półtora godziny zleciało. Jedyna wada..... mógłby być ciut dłuższy. :)
PS. Ja nie lubię nudnych filmów. :)
matador12 zgadzam sie z Toba! wszechstronny Hardy plus dobrze napisane dialogi...i 20 minut dluzszy moglby byc!:) Pozdrawiam
Żeby ten film ocenić trzeba mieć JAKIEKOLWIEK pojęcie o życiu. Zwłaszcza o wyborach które się dokonuje bądź nie.
Nie tyczy się to koloru komórki kolego...
Piękne kino...
hejka, polecam dla Ciebie filmy: Predator kontra Obcy, Terminator, Pszczółka Maja i Predatorzy 3, Resident Evil. Godzilla, King Kong - zabawa na maksa,czekam na recenzje ze studium ludzkiej psychiki i takie tam.
Nie pisze się "polecam dla ciebie" bo to rusycyzm. Polecam Ci. Poza tym masz rację - film bardzo ciekawy. Co nie umniejsza kina rozrywkowego - nie rozumiem w ogóle tych rozróżnień - ja lubię Gwiezdne wojny, a Bergmana uwielbiam.
Zgadzam się katastrofa do sześcianu (a nawet do n-tej potęgi).
Qurcze czekam na LOCKE 2 :O) - ciekawe czy z tego parkingu ruszy do szpitala czy do domu i jaką drogę wybierze. A może skorzysta z gps ?
Zastanawia mnie czy ruszy z parkingu z piskiem opon czy raczej z drugiego biegu.
Ciekawym wątkiem będzie również to czy główny bohater zmieni ustawienia klimatyzacji w aucie, a może nawet włączy radio.
Może w LOCKE 2 scenarzysta rozwinie też listę osób do których główny bohater będzie dzwonił.
Dramatycznym wątkiem byłaby awaria bluetootha lub rozładowująca się bateria w telefonie.
Qurcze ten film ma potencjał, rozwojowy jest - można by pokusić się o LOCKE 3 czy np.
- OBCY PASAŻER LOCKE,
- Powrót LOCKE ,
- LOCKE ostateczne starcie (jak główny bohater niszczy telefon).
uuuuuuuu ale sobie pofolgowałem :O) wybaczcie .
Widze że prawie nikt nie zrozumial wyboru Locka.
Wielu komentuje ze postapil bez sensu ,mogl zaplanowac,pojechac pozniej.
On nie jechal tam dla tej kobiety,tylko dla dziecka.
Ma traume po ojcu ktorego w sumie nie znal.
Zobaczyl go jako menela w wieku 23 lat.
Nigdy go przy nim nie bylo od samych urodzin ,byl "bekartem".
Cala ta wyprawa ma na celu pokazac ze nie jest taki jak ojciec.
Nie ucieka, jest odpowiedzialny. Mimo ze mogl juz olac budowe nie robi tylko pomaga w jej realizacji.
Moze to byc metafora roznych rzeczy,chocby zycia nad ktorym tracimy kontrole pod wplywem roznych zdarzen ,ale nie uciekamy w % czy narkotyki jak jego ojciec ,a walczymy do konca.
Masz ode mnie okejkę. Niektórzy widocznie nie zrozumieli przesłania tego filmu, liczyli na jakąś akcje, pewnie jakieś wybuchy, ale gdy w porę się zorientowali, że takiego czegoś nie zaznają, wpatrywali się w film jak w jakiś czarny punkt na białym ekranie mając nadzieje, że się ruszy. Niektórzy napisali, że fabuła jest głupia bo "Ivan" źle rozplanował działania, że mógł wszystko po kolei po cichu załatwić, ale gdy runie na Ciebie taki bajzel, a z czasem jeszcze większy (problemy z budową), nie łatwo jest z tego wybrnąć, a w przeciągu 1,5h musiał postawić się przeciwko swojemu całemu życiu (rodzina, praca, dziecko). Tak jak mówisz, nie chciał być jak swój ojciec (sk*rwiel), chciał postąpić rozsądnie, nie chciał aby jego syn miał takie samo dzieciństwo jak ojciec. I tak prędzej czy później wszystko wszyło by na jaw i tak. Ivan jest idealnym ojcem, mężem i pracownikiem, a wystarczył jeden błąd aby zniszczyć wszystko, a sumienie wyżerało go od środka.