Co jak co, ale dawno nie było takiego filmu. Nie było takiego filmu poza oczywiście Królem Lwem, na który poszedłbym dwa razy - ale Matrix był tego godny. W czasie tego filmu serce raz bije 10 razy na minutę, albo 10 na sekundę. Wychodząc po seansie z kina miewamy dziwne uczucie. A taki efekt mało ktory film wywołuje....