Szczerze mowiac po obejrzeniu Fight Clubu ten film wydaje sie jakis bezbarwny przy nim..
Myslalem ze obejrze jakis dobry thriller ale sie niestety zawiodlem, od poczatku wiedzialem
jakie bedzie zakonczenie.. Gra aktorska Christiana Bale'a byla swietna, wiec za to 7/10 ;>
Miałem podobne odczucie podczas oglądania. Może gdybym nie oglądał wcześniej Fight Clubu dałbym większą ocenę, bo film naprawdę dobry, ale niestety parę rzeczy przewidziałem i film nie był już tak zaskakujący.
Nie bardzo rozumiem porównania do Fight Clubu. Chodzi o motyw bezsenności? Bo tylko on łączy te obydwa filmy. Skoro przyjmujemy takie kryteria, to "Mechanik" podobał mi się bardziej od "Bezsenności w Seattle", ale mniej niż "Mechaniczna pomarańcza" (motyw mechaniczności w tytule). Jak dla mnie 7,5. Pozdrawiam.
chyba oglądałeś oba filmy nieostrożnie :) moim zdaniem mają wiele wspólnego - główne postacie cierpią na schizofrenię oraz bezsenność.
Schizofrenia i bezsenność to jedyne rzeczy łaczące obydwu bohaterów. Uważasz, że to dużo? Ja nie. Bohater Fight Clubu ma rozdwojenie jaźni, w trakcie bezsennych nocy uaktywnia się jego druga osobowość, jednak on nie ma świadomości jej poczynań. Powodem tego mogło być poczucie bezcelowości życia, rozdmuchane dodatkowo przez chorobę psychiczną. Reznik natomiast cierpi na bezsenność, halucynacje itd. w wyniku szoku po traumatycznym przeżyciu. Ponadto wyrzucił z pamięci wydarzenie, które nim tak wstrząsnęło. Nawet schorzenia umysłowe u tych obydwu bohaterów mają zupełnie inne objawy i przebieg, więc to chyba nie ja oglądałem obydwa filmy "po łebkach". Jedynym motywem łączącym obydwa filmy jest bezsenność, ale w obydwu przypadkach spowodowana jest ona czym innym. Pozdrawiam.