Zastanawiał się ktoś czemu Trevor czytał 'Idiotę' Dostojewskiego? Czytałem tą książkę i nie
widzę w filmie żadnych aluzji do niej. Jedyne co mi przychodzi na myśl to nawiązanie do
innej książki tego autora, 'Zbrodni i kary'. Tak jakby reżyser chciał nam dać wskazówkę co do
zakończenia filmu [SPOILER], że główny bohater sam podda się karze i się duchowo
wskrzesi. Ale to tylko takie domysły ;p
Jak ma projekcję jazdy z chłopcem w tym Route 666, domu strachów to jest baner jakiegoś teatru/kina 'CRIME AND PUNISHMENT'. Czyli 'Zbrodnia i kara'.
W trakcie filmu różne rzeczy się przewijają, które "uczestniczyły" w wypadku, Route 666, Nicholas... czyli różne rzeczy, ludzie na różnych płaszczyznach, jest też przecież informacja na lodówce "killer"... Wydaje mi się, że książka oznacza to, że uznawał się za idiotę, że uciekł z miejsca wypadku.
"Wydaje mi się, że książka oznacza to, że uznawał się za idiotę, że uciekł z miejsca wypadku." - z całym szacunkiem, ale zbieżność tytułu książki Dostojewskiego z pojęciem "idioty" w ogólnym obiegu jest żadna. W tym tytule jest ironia.
Wydaje mi się że Twoja interpretacja jest słuszna. To znaczy, chodziło o Zbrodnie i Karę, ale twórcy nie chcieli być zbyt oczywiści.
znalazłem taki komentarz na youtubie który może powiedzieć coś więcej:
'IMO ważnym tropem jest tutaj książka, którą chyba trzeba potraktować jako nie tylko zwrócenie uwagi na "Idiotę", ale w ogóle twórczość Dostojewskiego - "Zbrodnia i kara", gdzie bohater cierpia na bezsenność po zabiciu 2 osób czy "Bracia Karamazow", gdzie był Ivan, posiadający sobowtóra... diabła. Ale to tylko takie luźne uwagi'
Hummer_fw przytoczył w sumie komentarz, który dobrze się nadaje. Mianowicie ta bezsenność Raskolnikowa, jego chęć wydania samego siebie, i sobowtór Ivana. W Braciach Karamazow jest wątek morderstwa, który przewija się na przestrzeni książki, a Ivan ma swoje alter ego, ale nie jest ono wynikiem poczucia winy, tylko raczej racjonalizmu Ivana w kontraście do jego brata zakonnika. On raczej polemizuje z Szatanem, niż posługuje się nim jako środkiem do zabicia sumienia.
Mi się jeszcze kojarzy z Zapiskami z domu umarłych - takie poczucie uwięzienia i ten wniosek Dostojewskiego o "katordze" - z początku klarowne są wszystkie fakty dotyczące pobytu w więzieniu, a później umysł nie rejestruje wszystkiego z taką dokładnością - i tak właśnie Mechanik gubił się też z przemęczenia i poczucia winy w meandrach własnego umysłu.
Btw... tak mi się nasunęło, że jeżeli to jego alter ego się zowie Ivan, to może jego "zabicie" sugeruje (w kontekście Braci Karamazow), że Mechanik unicestwia swój obłęd (którego alegorią jest Ivan Dostojewskiego, popadający w chorobę na skutek swojego upartego konfliktu z nieistniejącym Bogiem), stając sam na sam z tym, co zrobił, nie próbując szukać kogoś, na kogo mógłby zrzucić winę i z kim mógłby polemizować.
Zwróćcie uwagę na Stevie - motyw dobrej dziwki, z którym mieliśmy do czynienia w "Zbrodni i karze", Raskalnikow również jak Reznic (w nazwiskach również można dostrzeć jakąś zbieżność). zwracał się do Soni w chwilach największej udręki.