Misiaczek

10 timer til Paradis
2012
6,7 7,4 tys. ocen
6,7 10 1 7391
6,2 9   krytyków
Misiaczek
powrót do forum filmu Misiaczek

ocenił(a) film na 6

..trochę niewiarygodny w tej roli, z uwagi na tatuaże.
Jako niezwykle nieśmiały człowiek, to ma dość sporo tatuaży, na które bądź co bądź, żeby je zrobić potrzeba co nieco odwagi i zazwyczaj robią je raczej otwarci ludzie. Poznając w filmie jego matkę i jej chore reakcje, która nie aprobuje nawet tygodniowego wyjazdu 38 letniego syna, trudno uwierzyć ażeby akceptowała aż tyle tatuaży u swojego dziecka.

Taka mała dygresja..
Film całkiem całkiem, pomysł fajny, bardzo prawdziwy,
scenariusz troszeczkę zbyt ubogi, przez co film bywa nudnawy no i ten klasyczny happy end trochę mnie nie satysfakcjonuje :)
6/10

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 7
lia_7

fakt ! wydaje mi się że kulturyści nie mogą mieć tatuaży bo to zaburza wygląd mięśni a to najważniejsze , ale mysle ze na to można przymknąć oko w sumie

ocenił(a) film na 6
Dickinson

Nie no co do tego, że aktor był kulturystą (zawodowym bądź amatorskim ) akurat wątpliwości nie mam, patrząc na jego sylwetkę :D
Niektórzy kulturyści mają tatuaże, na zawodach smarują się dość gęstymi kremami m.in. żeby je ukryć.

ocenił(a) film na 6
lia_7

(możliwe lekkie SPOJLERY)
W sumie mogę podpisać się pod tymi słowami (obydwa akapity:) jako, że interesuję się kulturystyką i sam ją amatorsko uprawiam myślę, że nie pokazano wystarczająco mocno tego, jak ciężko i monotonnie wypracowuje się taką formę (jakiś jeden przebłysk z posiłku typowo kulturystycznego i migawka z siłowni to troszkę mało), choć w zasadzie nie było to tematem filmu, zgadzam się, że były trochę mielizny w scenariuszu, oglądało się to momentami jak troszkę nieporadny debiut absolwenta filmówki, ale może tak miało to wyglądać...
Przy całym nierozgarnięciu i przywiązaniu emocjonalnym (i "fizycznym") do matki nie do końca wiarygodna wydaje się decyzja i realizacja przez bohatera wyjazdu do Tajlandii, jakby nie było tzw. "wielki świat", no ale można założyć, że był b. zdeterminowany jako, że miał dość swoich niepowodzeń z kobietami, a Azja za sprawą przyjęcia u wuja(?) jawiła mu się jako swoista "ziemia obiecana" jeśli chodzi o płeć piękną...

ocenił(a) film na 5
lia_7

Dokładnie, zresztą tym razem przeczytałam recenzje i bardziej mi się podobały niż film.
Jakby mowa o czymś zupełnie innym dobry pomysł na fabułę bo nie powiem , ale jednak aktor nie koniecznie dobrze wybrany .

ocenił(a) film na 6
lia_7

Idąc tym tropem, ludzie którzy się tną ze względu na fakt, iż cały świat ich nie rozumie, muszą być wybitnie odważni i pewnie siebie! A czymże jest tatuaż przy kilku sznytach nakreślonych żyletką.

ocenił(a) film na 6
Tommy_Red

A co to ma do rzeczy?
Napisałem, że chodzi o reakcję jego matki i jego nieśmiałość. Chyba nieuważnie oglądałeś film, skoro nie zauważyłeś jak główny bohater boi się jakąkolwiek decyzję podjętą powiedzieć matce i jak ona zachowuje się np. gdy mówi jej o wyjeździe na zawody. Pomyśl jak zachowała by się taka osoba gdy jej synuś zrobił tatuaż.

ocenił(a) film na 6
lia_7

Mówiłeś o odwadze pochodzącej wprost od człowieka, bez względu na relacje z matką. Chęć dokonania ekspresji swoich uczuć poprzez tatuaże idealnie może świadczyć o nieśmiałej i skrytej osobowości, bo zazwyczaj ludzie, którzy są pewni siebie i nie mają problemów z wyrażaniem swoich uczuć-po prostu o nich mówią. Często bez względu na to czy ktoś chce tego słuchać, czy nie. I daruj te teksty o uważnym oglądaniu filmu, bo to trąci gimnazjum. Odważni? Raczej desperacko próbujący zwrócić na siebie uwagę. Również można powiedzieć, że samobójca jest na swój sposób odważny. Szkoda, że nie na tyle, aby żyć.

ocenił(a) film na 6
Tommy_Red

No i Ci którzy się tną na pewno są odważni na swój sposób.

ocenił(a) film na 6
lia_7

Ja nie chcę atakować faktu, że jego relacje z matką były zachwiane, bo rzeczywiście były. Aczkolwiek, zwróć uwagę, czy rzeczywiście chodzi tutaj o strach przed jej reakcją. Czy 38-letni maminsynek, bojąc się matki i mając na uwadze to, że kłamstewka szybko wychodzą na jaw, kłamałby jej bez mrugnięcia okiem? Nie można też zakładać, że matka miała negatywny pogląd na tatuaże, ze względu na fakt akceptacji zamiłowań syna do kulturystyki. Czyli, jakby nie patrzeć - świadomego zmieniania swojego ciała, często przy drobnej pomocy środków mocniejszych od odżywek. Sam zapewne się orientujesz, jak rodzice reagują na tego typu rzeczy.

ocenił(a) film na 6
Tommy_Red

Tym co napisałeś jeszcze bardziej utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że nie oglądałeś tego filmu uważnie.
Nic nie pisałem o odwadze pochądzącej wprost od człowieka, tylko to że potrzeba jej co nie co ażeby pójść i ten tatuaż zrobić. Pisałem o otwartości na świat, ludzi.
Może świadczyć o skrytej osobowości, ale wcale nie musi. Wręcz przeciwnie, większość osób które znam, znałem mająca masę tatuaży była nad wyraz ekspresyjna.
Naprawdę nie uważam, że kłamał jej bez mrugnięcia okiem, wręcz bardzo się przejmował tym i dręczyło go to jak zareaguje matka, chociażby w momentach gdy próbował do niej dzwonić z Tajlandii.
Stary, jeżeli matka nie aprobowała jego wyjazdu na zawody z kulturystyki to po co piszesz o tej akceptacji na tatuaże. A co jeżeli kulturystykę uprawiał od dziecka, albo zaraził go tym jego ojciec. Tak się składa, że takie rzeczy jak sterydy to można w dość łatwy sposób ukryć przed ludźmi w podeszłym wieku i również wcisnąć im bubel, że to od jedzenia. Natomiast takiej ilości tatuaży jaką miał aktor, raczej nie sposób ukryć. Co innego gdyby chodziło o jeden tatuaż, gdzieś w intymnym miejscu. Poznając matkę bohatera, można śmiało stwierdzić, że nie radziła sobie z jakąkolwiek decyzją podjętą przez syna, więc jeśli stwierdziłeś, że może akurat akceptowała tatuaże właśnie, no to wg mnie głupotę napisałeś i tyle.
Interpretuj to jak uważasz, to nie moja sprawa. Dla mnie przez te tatuaże aktor był niewiarygodny w tej roli i to wszystko co mam do napisania. Pozdro

ocenił(a) film na 6
lia_7

"Nic nie pisałem o odwadze pochądzącej wprost od człowieka, tylko to że potrzeba jej co nie co ażeby pójść i ten tatuaż zrobić."

Pozwolę sobie przytoczyć, to co napisałeś. Chyba, że to ktoś za ciebie napisał.

"Jako niezwykle nieśmiały człowiek, to ma dość sporo tatuaży, na które bądź co bądź, żeby je zrobić potrzeba co nieco odwagi i zazwyczaj robią je raczej otwarci ludzie"

Kłamać w żywe oczy, a mieć później wyrzuty, to dwie różne rzeczy. Myślisz, że ten facet trząsł się przed matczynymi fochami? On unikał przejawów jej despotyzmu, jej zachwianych reakcji względem decyzji syna wbrew jej woli.
No, na pewno była przeciwna wyjazdowi - to się zgadza, bez wątpienia. On zapewne też się tym aż tak przejmował, dzięki czemu sukcesywnie powiększał swoją kolekcje pucharków, których zapewne nie zdobywał jedynie wokół komina. Sterydy można ukryć - fakt. Nie warto jednak robić z jego matki idiotki, bo nie wyglądała mi na ociemniałą babę z polskiej wsi, zawiniętej w chustę. Ojciec zaraził? Ojciec pewnie nawiał, gdy Dennis był jeszcze mały (sądząc po wyrzutach matki w jednej ze scen), więc opcja z zarażeniem - odpada. Co w hipotezie o tatuażach jest głupiego? Jego matka cierpiała głównie ze względu na paniczny strach przed osamotnieniem, stąd brały się takie sytuacje, jak wielka obraza, gdy Dennis wyjechał, a później wrócił. I co po powrocie? Bum! Matka zadowolona, szczęśliwa. Nie podporządkował się, jak sterroryzowany dzieciak ubezwłasnowolniony przez despotyczną matkę.

ocenił(a) film na 6
Tommy_Red

K*** scyzoryk się otwiera....
Gościu przeczytaj uważnie fragmenty, które sam zacytowałeś.
Masz chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
"Nic nie pisałem o odwadze pochądzącej wprost od człowieka, tylko to że POTRZEBA JEJ CO NIE CO ażeby pójść i ten tatuaż zrobić."
"Jako niezwykle nieśmiały człowiek, to ma dość sporo tatuaży, na które bądź co bądź, żeby je zrobić potrzeba CO NIECO ODWAGI i zazwyczaj robią je raczej otwarci ludzie"
Masz wielkimi literami, żeby Ci było łatwiej ...
Jeśli nie pomoże, to ja nic nie poradzę stary...
A i widzę, że scenariusz do prequela już masz, wiesz co robił ojciec i w ogóle jakbyś znał historię rodziny na wylot, ale to ma naprawdę nie wiele wspólnego z moim tematem.
Pozdro

ocenił(a) film na 6
lia_7

Chodzi głównie o odwagę, płynącą z nas samych, bez odnoszenia do matki. Gdybyś ją (matkę) uwzględnił to miałoby to ręce i nogi. Teraz, gul ci skacze, bo oczekujesz od ludzi daleko idącej interpretacji dla posklejania twojego pierwszego postu z dalszymi. Tak poza tematem, aby tobie było troszkę łatwiej odstąpić od tezy, iż główny bohater nie pasuje przez wzgląd na tatuaże, dorzucę jeszcze, że są ludzie nieśmiali względem kobiet, a całkiem dobrze radzący sobie na polu kontaktów czysto zawodowych. Oszczędź sobie te złośliwości względem przeszłości - hipotetycznej.

ocenił(a) film na 6
Tommy_Red

Aha i uwierz ! Żeby odebrać sobie życie trzeba mieć naprawdę wiele odwagi..

ocenił(a) film na 6
lia_7

Tak?O, kurczę - opowiesz mi o tym? Cóż to za odwaga rozpiera pierś mężczyzny, który rzuca się pod pociąg, zostawiając przy okazji żonę, dzieci i bliskich? Iście heroiczna odwaga. To egoizm pomieszany z desperacką chęcią odcięcia się od życia, które jest popaprane nierzadko przez depresje.

ocenił(a) film na 6
lia_7

I mówię tutaj o prawdziwych samobójcach, którzy wieszają się na klamkach i kaloryferach,a nie niedorozwiniętych dzieciach, łykających tabletki, zapijając je 5-cio procentowymi drinkami.

ocenił(a) film na 6
Tommy_Red

Aha, rozumiem, że niedorozwinięte dziecko łykające tabletkę, które odebrało sobie w ten sposób życie to nie jest PRAWDZIWY samobójca.. (może sztuczny?)
hmm zaiste teoria mistrzowska !

ocenił(a) film na 6
lia_7

Użyłem określenia o dzieciach, niedoszłych samobójcach (co da się wyczytać z sensu zdania, patrz na 5-cio procentowy drink), abyś mógł sobie łatwiej wyobrazić, że mówimy tu o poważnym problemie. No, ale cóż - może porzućmy to, bo do niczego to nie prowadzi.

ocenił(a) film na 7
lia_7

Samobójstwo nie jest motywowane przez odwagę i nie ma ona z nim nic wspólnego. Wystarczy o tym poczytać. Zapoznać się z opowieściami niedoszłych samobójców. Odwaga jest cechą pozytywna, w ogólnym znaczeniu pojęcia. Pozytywne aspekty życia nie popychają ludzi do tak radykalnych kroków. Żaden niedoszły samobójca nie powie ci, że próba odebrania sobie życia wymagała od niego odwagi. Oni w tej chwili nie myślą takimi kategoriami. Ty możesz uważać, że jest inaczej, bo siedzisz sobie wygodnie przed klawiaturą i wypisujesz pierdoły w necie. Poczytaj jakich katuszy fizycznych i psychicznych doświadczają ci ludzie i wtedy porozmawiamy o odwadze wśród samobójców.

ocenił(a) film na 6
senskomiksu

Widzę, że oceniłeś przy okazji też mnie zarzucając mi, że siedzę wygodnie w necie i wypisuję pierdoły przy okazji czyniąc to samo...
Co za hipokryzja !
Skąd możesz wiedzieć co ja wiem, znasz mnie?
Nie ! Więc nie oceniaj i siedź cicho bo sam g*wno wiesz, opierasz się na wiedzy książkowej i to nas różni.
Nara, nie dyskutuję z kimś kto p***oli o czymś z czym nigdy nie miał do czynienia !

ocenił(a) film na 7
lia_7

Wiedza książkowa to ta, od której powinieneś zacząć naukę w tym temacie, bo masz gówniane pojęcie o problemie.

PS nie muszę cię znać, żeby ocenić twoje zachowanie i wiedzę, którą "chwalisz sie" na forum, a ta jest zerowa. Więc zamknij gębę pyskaczu i zasięgnij trochę wiedzy na przyszłość, zanim zaczniesz pieprzyć od rzeczy.

ocenił(a) film na 6
senskomiksu

hahaha :D
dobrze wiedzieć z kim mam do czynienia...
Synu...
to co mam Ci do powiedzenia:
"W dupie byłeś. Gówno widziałeś ! " I nawet jak przeczytasz tuzin książek to nic tego nie zmieni...
dzieciaku... kończę tą dyskusje na poziomie... bo rozmowy z dziećmi mnie nie interesują...
nie napinaj się tak bo i tak nie odpiszę.

ocenił(a) film na 7
lia_7

Po wypowiedzi widzę, że ty przed książkami bronisz się jak poparzony. Zasięgaj dalej podwórkowych doświadczeń gówniarzu i wmawiaj sobie, że to "wiedza". Na temacie samobójców znasz się tak samo, jak wysoki poziom kultury sobą reprezentujesz. Typowy pyskacz, zawsze musisz mieć ostatnie zdanie, więc na pewno odpiszesz dzieciaku.