Zupełnie nie rozumiem fenomenu tego filmu i jego wysokiej oceny... Poza grą aktorską Rockwella nie ma tu nic... słaba fabuła... w ogóle w dziwnym stylu nakręcony... klimat porażka... nużący... nie nie... po prostu bardzo nudny... oczywiście to tylko moja opinia... film kompletnie nie dla mnie...
Rozumiem, że mógł komuś nie podejść. Mnie jednak ujął i czuję jego klimat jeszcze czwarty dzień po obejrzeniu. Świetna gra, muzyka z jednej strony, a z drugiej to, co mnie dotknęło - zmusił mnie do wielu przemyśleń, mocno zagrał na uczuciach w bardzo subtelny sposób. Dla mnie świetny.