nie do końca. O plusach już pisano i nie ma sensu ich powtarzać, bo film jest naprawdę dobry i ma ich sporo. Dawno takiego nie było. Niemniej jednak jakoś tak mnie nie porwał (na co liczyłem po zapowiedziach - znowu, khem, D9, khem). Chyba przez końcówkę i ten lot na Ziemię w skrzynce na narzędzia. Brakowało mi też jakiegoś twistu, do końca jakoś tak podświadomie liczyłem, że to jednak nie klon a "coś innego", ale się przeliczyłem:) Dzięki temu przedstawia zabójczo okrutny obraz homo corporatus, ale z drugiej strony trochę cierpi na tym samo napięcie. Zadziwiły mnie też totalnie pierwsze sceny w bazie z dwoma Samami. WTF?, cały czas miałem wrażenie, że przegapiłem gdzieś z 10 minut filmu.
Ogólnie film naprawdę dobry, ale również koniec końców dręczy mnie jedna rzecz: po kiego grzyba w tej bazie w ogóle był potrzebny człowiek, skoro ta SI mogła spokojnie wszystkim zarządzać?