15-letnie małżeństwo przeżywa bardzo poważny kryzys. Na pierwszy rzut oka niczego im nie brakuje, pokaźne konto w banku, przepiękny dom, samochód, żadnych problemów. Jednak prawda jest zupełnie inna, ojciec rodziny George (Albert Finney), już dawno przestał interesować się familią. Rozsypująca się rodzina jest źródłem wielu nieprzyjemnych chwil, co szczególnie przeżywają córki. W końcu George przeprowadza się do swojej nowej przyjaciółki. Zaczyna jednak odkrywać co i dlaczego stracił.
Czy rzeczywiście ten film jest hołdem prorodzinnym - nie byłabym taka pewna.
Z pozoru mamy tu przeciętną amerykańską rodzinę. Mają piękny dom, pieniądze i sporą gromadkę dzieci. Jednak coś tu nie gra...już na samym wstępnie dowiadujemy się o tym oglądając samotny płacz pana domu, któremu towarzyszy wesoły jazgot...
w osiemdziesiąte cudownym czasolotem w formie nadpodkastu dwójki temponautów from '80s all over, episode 27, january 1982:
It's like Modern Romance, it drops us into the moment before. It starts where a lot of movies end and that unconventional approach threw me at first. But as the film goes on and ends and I sit...
i za każdym razem widzę inne niuanse, film tak prawdziwy że aż boli - facet realizujący się zawodowo i żona wychowująca jego dzieci, kiedyś byli idealnie dobrani, ale wspólne życie ich zmęczyło, czy muszą tylko od siebie odpocząć?
też genialne role córek
i ścieżka muzyczna wygrywana jednym palcem na pianinie...