Film ma swoje wady, jest przydlugi i momentami nudnawy, ale jednoczesnie zawiera kilka zaskakujacych, oryginalnych i nieglupich motywow. Dobre sf ma byc metafora na nasza rzeczywistosc, a nie tylko komiksowa papka dla najmlodszych. I to sie do pewnego stopnia udalo. Moim zdaniem dosc przenikliwie narysowane zostaly niektore ludzkie troski, motywy, uczucia w obliczu rozstania i samotnosci.
Jest tu kilka ciekawych pomysłów, niestety na tym się kończy. Pomysłach przyznaję zacnych, ale bardzo słabo rozwiniętych. Wolałbym, żeby reżyser bardziej socjologicznie podszedł do związków "międzygatunkowych" - bo oprócz prawie już byłej żony bohatera, nie ma innych wyraźnych przeciwników takich zachowań. Aż chciałoby się zapytać - a gdzie są duchowni wszelakich religii i inni "obrońcy" moralności? W przyszłości ich nie będzie?